LICZY SIĘ SZYBKIE AUTO
Dodatkowy tekst
O mnie . MAM NA IMIĘ PAT, INTERESUJE SIĘ MODELAMI I SAMOCHODAMI . RÓWNIEŻ LUBIĘ SPORT I ZWIERZĘTA .......
sportmodel
Zobacz mój profil
Księga gości
 
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
1995
Oddaj głos na szablon!
Aktualna liczba głosów:
 
23443
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
12708
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
34
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
6






























































































































































































































































Notki
Nissan qashqai 2006-09-08
Producenci samochodów szukają dla siebie nisz, w których mogliby ulokować nowe modele i w których konkurencja byłaby najmniejsza.

Nie inaczej postępuje Nissan, który na salonie paryskim zaprezentuje nowy model o skomplikowanej nazwie qashqai ("głaskaj").

Prototyp tego pojazdu został pokazany na salonie w Genewie w 2004 roku. Obecnie Japończycy przygotowali wersję produkcyjną.


PLQashqai ma 4.31 m długości, 1.78 m szerokości oraz 1.61 m wysokości. Nissan pozycjonuje to auto między almerą i primerą, nazywając je "kompaktowym crossoverem". Rzeczywiście pojazd jest o około 10 cm dłuższy od kompaktów, ale o 15 cm krótszy od typowych SUV-ów. Jednocześnie jest wyższy niż tradycyjny samochód klasy C o około 10-15 cm i niższy od SUV-a o około 13 cm. Jednym słowem: jest to samochód przeznaczony dla osób, które chciałyby kupić auto klasy kompakt, ale które uważają np. popularnego golfa za zbyt nudnego.

Źródłem napędu qashqai może być jeden z dwóch silników benzynowych o pojemności 1.6 (115 KM, 160 Nm) lub 2.0 (140 KM, 200 Nm). Ponadto w ofercie znajdą się Diesle: 1.5 (106 KM, 240 Nm) i 2.0 (150 KM, 320 Nm).


.PLJednostki napędowe mogą współpracować z różnymi rodzajami skrzyń biegów. W ofercie (w zależności od silnika) są pięcio- i sześciobiegowe przekładnie manualne, a także sześcioprzekładniowy automat oraz automatyczna bezstopniowa skrzynia typu CVT.

Qashqai z dwulitrowymi silnikami może posiadać napęd na wszystkie koła.

Qashqai, który swoją wyjątkową nazwę wziął od plemion nomadów zamieszkujących południowo-zachodni Iran, trafi do salonów na początku przyszłego roku. 



























































Wsiada się jak do... myśliwca! 2006-08-24
Podczas pobytu w ośrodku projektowanie General Motors w Russelhaim reporter INTERIA.PL miał okazję przyjrzeć się bliżej m.in. najnowszemu prototypowi Saaba - modeli Aero X.

To dwuosobowe coupe, które zdecydowanie łamie panujące w motoryzacji konwencje, zostało po raz pierwszy pokazane na tegorocznym salonie w Genewie.

Przede wszystkim samochód pozbawiono klasycznych drzwi, a nawet... przednich słupków! Jak więc zajmuje się miejsce we wnętrzu? Saab to firma również lotnicza, dlatego do Aero X wsiada się jak do... myśliwca!

PLSzyba (przednia?, boczna?), która zapewnia nieskrępowaną niczym widoczność w zakresie 180 stopni wraz z przeźroczystym dachem unoszą się do góry i do przodu otwierając wejście do kokpitu.

Nadwozie Saab wykonano z włókna węglowego, dzięki czemu znacznie ograniczono masę.

Źródłem napędu Aero X jest całkowicie aluminiowy, 400-konny silnik V6 o podwójnym doładowaniu, zasilany... bioetanolem. Napęd przekazywany jest na wszystkie koła, a komputerowe symulacje wykazały, że pojazd osiągnie 100 km/h po 4.9 s.


.PLRównie futurystyczne jak nadwozie, jest wnętrze. Nie znajdziemy w nim żadnych klasycznych zegarów. Wszystkie informacje są wyświetlane trójwymiarowo na specjalnych ekranach.

Oczywiście nie ma obecnie planów wprowadzenia Aero X do produkcji. 



Stary nowy defender 2006-08-24
Land rover defender to samochód, którego stylizacja zmieniła się nieznacznie w ciągu ostatniego pół wieku, zaś w ciągu ostatnich 16 lat - w ogóle.

Producent nie przejął się jednak nieustającymi dywagacjami na temat daty zakończenia produkcji tego kultowego pojazdu i poinformował, że defender będzie zjeżdżał z linii produkcyjnych przynajmniej do 2010 roku.

By jednak ten cel osiągnąć, wprowadzono ostatnio pewne modyfikacje.


Oczywiście legendarne nadwozie jest "nie do ruszenia", dlatego skupiono się na innych elementach.

Defender szybko nie zginie
Przede wszystkim zmieniono jednostkę napędową. Starego 5-cylindrowego Diesla zastąpiła jednostka wysokoprężna znana m.in. z forda transita o czterech cylindrach, mocy 122 KM i momencie 360 Nm. Moc nie uległa więc zmianie, natomiast moment wzrósł minimalnie. Jednostka napędowa współpracuje od teraz z sześciobiegową skrzynią biegów, co przekłada się na niższe zużycie paliwa. Nowy silnik jest również bardziej czysty - spełnia normę emisji spalin euro IV.

Ponadto przeprojektowano deskę rozdzielczą, poprawiono ergonomię oraz układ ogrzewania i wentylacji wnętrza.

Poprawiony defender wciąż będzie oferowany z trzema rozstawami osi w wersjach 90, 100 i 130. 




Veyron bez dachu 2006-08-24
Bugatti wraz z firmą Webasto przygotowują wersję 1001-konnego Veyrona pozbawioną dachu. Samochód nie będzie klasycznym kabrioletem, lecz otrzyma nadwozie typu targa.

System zdejmowanych paneli dachowych opracuje firma Webasto, która była odpowiedzialna także za system składanego dachu w volkswagenie EOS.

Targa będzie różniła się od coupe nie tylko otwartym dachem. Bugatti przygotowuje specjalne osłony przed wiatrem, modyfikuje również karoserię (samochód otrzyma m.in. nieco inny grill i przednie lampy).


Według nieoficjalnych informacji veyron w wersji targa będzie miał prędkość maksymalną ograniczoną do 350 km/h. To wiele mniej od coupe, które może rozpędzić się do 406 km/h, ale wystarczająco by zdobyć miano najszybszego samochodu o otwartym nadwoziu na świecie 




Chrysler o długiej nazwie 2006-08-24
Chrysler PT cruiser, to znany również z polskich dróg samochód o stylizacji w stylu retro, który od momentu debiutu znalazł na całym świecie już ponad milion nabywców.

Amerykański koncern próbuje jeszcze podnieść poziom sprzedaży. Jednym ze sposobów, by ten cel osiągnąć, jest prezentacja limitowanych wersji specjalnych.

Najnowsza z nich nosi przydługawą nazwę chrysler PT street cruiser pacific coast highway edition i ma nawiązać do tej słynnej amerykańskiej autostrady (Pacific Coast Highway).

.PLEdycja ta wyróżnia się m.in. niebieskim (nawiązującym do oceanu) kolorem nadwozia, 17-calowymi felgami o specjalnym wzorze oraz chromowanymi wstawkami. Ponadto samochód wyposażono w tempomat, sportowe zawieszenie oraz układ kontroli trakcji.

Chrysler PT street cruiser pacific coast highway edition jest napędzany silnikiem benzynowym o mocy 150 KM, który może współpracować z pięciobiegową, manualną skrzynią biegów lub czterostopniowym automatem.

Samochód trafi do sprzedaży jesienią. 































Ferrari jedyne na świecie 2006-08-23
Po raz kolejny mamy dowód, że jeśli tylko dysponujemy odpowiednio grubym portfelem, to możemy jeździć samochodem jedynym na świecie.

Pewien Amerykanin nazwiskiem James Glickenhaus jest właścicielem (jednego z dwóch zachowanych, chociaż nie w dokładnie w oryginalnym stanie; podczas odbudowy zastosowano nadwozie typu coupe zamiast spyder) wyścigowego Ferrari 330 P4 z 1967 roku. Jest to samochód kultowy, który na pewno nie nadaje się do codziennej jazdy. Z tym problemem Amerykanin zwrócił się do włoskiej firmy. Rozwiązanie szybko się znalazło...

Włosi wzięli na warsztat podwozie wraz z układem napędowym Ferrari Enzo i przykryli je... opracowanym przez Pininfarinę specjalnie w tym celu nadwoziem, które wzorowane było na Ferrari P3/4 z lat 60-tych. Oczywiście zastosowano najnowsze materiały, zachowując jedynie stylistyczne podobieństwa.

Tak powstały samochód - jedyny na świecie - otrzymał nazwę Ferrari P4/5. Jego oficjalna premiera odbędzie się w przyszłym miesiącu na konkursie elegancji Pebble Beach. 






























Nowość: terenowa octavia 2006-08-21
W pierwszym kwartale przyszłgo roku w sprzedaży znajdzie sie nowa skoda. Będzie to zbudowana na bazie octavii 4x4 combi wersja o nazwie scout. Samochód ten swoją premierę będzie miał na salonie samochodowym w Paryżu.


Scout od "zwykłej" wersji 4x4 jest nieco większy - o 1 cm dłuższy, 1,5 cm szerszy i 1,3 cm wyższy. Napędzany będzie benzynowym silnikiem FSI o pojemności 2,0 l i mocy 110 kW lub także 2 litrowym turbodieslem o mocy 103 kW. 





























Samochód, który czuje bicie serca 2006-08-21
Pierwsze informacje na temat nowego flagowego modelu Volvo S80 pojawiły się już w styczniu br. Od czerwca samochód ten jest w sprzedaży, a teraz trafił do naszej redakcji na test!


Publiczna premiera S80 miała miejsce na marcowym salonie w Genewie. Miesiąc później pierwszy samochód zjechał z linii produkcyjnej.



Topowa wersja S80 oferowana jest z potężnym silnikiem V8, który stosowany jest w terenowym XC90. Dysponuje on mocą 315 KM i momentem obrotowym 440 Nm. Samochód ten w opcji może mieć napęd na cztery koła.

Ponadto w nowej S80 zastosowano zupełnie nowy silnik V6 o pojemności 3.2l, mocy 238 KM i momencie 320 Nm. Zastąpił on jednostkę 2.9 l o 42 KM słabszą.


Dostępne są także dwa silniki znane z poprzedniej generacji S80 - trzeci silnik benzynowy o pojemności 2.5 l i mocy 200 KM oraz najnowszej generacji turbodoładowany silnik Diesla, rozwijający moc 185 KM (moment obrotowy 400 Nm). "Nasze" volvo wyposażone jest właśnie w tę ostatnią jednostkę.

Volvo zamierza rocznie sprzedawać 50 tysięcy sztuk nowego pojazdu. Główne rynki to USA, Niemcy, Hiszpania, Szwecja i Chiny. 













































































































Mini podobne, ale całkiem inne! 2006-08-20
Dwa tygodnie temu na łamach naszego serwisu przedstawiliśmy pierwsze, jeszcze nieoficjalne informacje na temat nowego mini. Opublikowaliśmy wówczas również zdjęcia częściowo zamaskowanych samochodów.


Obecnie wiemy o tym samochodzie już niemal wszystko. BMW dokonało oficjalnej prezentacji nowego modelu, który po 5 latach i sprzedaniu 800 tysięcy egzemplarzy zastąpi poprzednią generację.

Chociaż na pierwszy rzut oka nowy model można pomylić ze starym, to zastosowane rozwiązania techniczne oraz zmienione wymiary nadwozia i inny kształt dokładnie wszystkich (!) elementów karoserii powodują, że mamy do czynienia z zupełnie nowym pojazdem.



Od podstaw zaprojektowano m.in. silniki, skrzynię biegów, zawieszenie i układ kierowniczy, a nawet hamulce. Wszystko po to, by mini dawało jeszcze większą przyjemność z jazdy, by prowadzenie tego pojazdu jeszcze bardziej przypominało zasiadanie za kierownicą gokarta, zapewniając przy tym odpowiedni komfort.

Nowe mini będzie oferowane w wersji bazowej one (95 KM), cooper (120 KM) i cooper S (175 KM).

Źródłem napędu mini one, które jako jedyne trafi do salonów na początku przyszłego roku (cooper i cooper S będzie można kupić już jesienią), będzie silnik benzynowy o pojemności 1.4 l i mocy 95 KM lub jednostka wysokoprężna o podobnej mocy.



Natomiast cooper i cooper S będą napędzane zupełnie nowymi, benzynowymi, czterocylindrowymi silnikami o pojemności 1.6 l. Wykonano je w całości z aluminium w technologi 16-zaworowej. W cooperze zastosowano silnik wolnossący o mocy 120 KM przy 6000 obr/min oraz maksymalnym momencie 160 Nm przy 4250 obr/min. Dzięki zastosowaniu technologii BMW Valvetronic, czyli układu dolotowego o zmiennej długości przebieg krzywej momentu jest bardziej płaski, czyli silnik jest bardziej elastyczny. W tym samym celu zastosowano również układ zmiennych faz rozrządu.

W efekcie samochód ten przyspiesza do 100 km/h w 9.1 s oraz może osiągnąć prędkość 203 km/h. To jest o 0.1 s i 3 km/h lepiej niż poprzednio.

Cooper S otrzymał tę samą jednostkę napędową, ale wyposażoną w turbosprężarkę i bezpośredni wtrysk benzyny. Turbosprężarka działa dwutorowo, wykorzystując niezależnie gazy spalinowe pochodzące od dwóch cylindrów. Dzięki temu rozwiązaniu niemal całkowicie wyeliminowano tzw. turbodziurę.

Moc tej jednostki napędowej wynosi 175 KM przy 5500 obr/min, natomiast moment obrotowy to 240 NM przy 1600 obr/min. Osiągi tej wersji są godne sportowego pojazdu. Sprint do "setki" trwa tylko 7.1 s, a prędkość maksymalna to 225 km/h, czyli znów minimalnie lepiej od poprzednika.



Na pierwszy rzut oka zmiany najmniej dotknęły nadwozie mini. Jego nowe wymiary to 3.70 m długości, 1.68 m szerokości i 1.41 m wysokości. To oznacza, że pojazd jest aż o 7 cm dłuższy i o 1 cm szerszy od pierwszej generacji. Bez zmian pozostała natomiast wysokość. Zachowano również główny kształt karoserii, duże koła i minimalne zwisy. Jednak każdy element nadwozia został zaprojektowany od nowa i jest inny niż dotychczas.

Całkowicie przeprojektowano również wnętrze. Zmieniono deskę rozdzielczą, kształty wentylatorów, a olbrzymi analogowy prędkościomierz znalazł się... na środku kokpitu.

Wyeliminowano także kluczyk. Teraz silnik mini będzie uruchamiało się za pomocą przycisku po wcześniejszym umieszczeniu karty kodowej w specjalnym otworze obok kierownicy. 



















































































Nowe, większe BMW X5 2006-08-19
BMW zaprezentowało odświeżony model X5. Najważniejsza zmiana to wydłużenie pojazdu o 19 cm, co umożliwiło zamontowanie trzeciego rzędu siedzeń.


BMW X5 pojawiło się na rynku w 1999 roku. Od tamtej pory nabywców znalazło około 580 tysięcy sztuk tego pojazdu.

Chociaż stylistycznie druga generacja niewiele różni się od pierwszej, to jednak nowe X5 mocno urosło. Ma teraz 4.85 m długości, 1.93 m szerokości i 1.70 m wysokości, czyli jest o 19 cm dłuższe, 6 cm szersze i 2 cm niższe od poprzednika. A to umożliwiło wprowadzenie nowej opcji - trzeciego rzędu siedzeń.



Na zwiększeniu wymiarów skorzystali także pasażerowie foteli umieszczonych w drugim rzędzie - ilość miejsca na kolana zwiększyła się tam o 4 cm.

W momencie wprowadzenia na rynek (na początku przyszłego roku) BMW X5 będzie oferowane z jednym z trzech silników.


Najsłabszy z nich to jednostka wysokoprężna (3.0d) o mocy 231 KM i momencie 520 Nm, która umożliwia osiągnięcie prędkości 216 km/h i zapewnia przyspieszenie do 100 km/h w 8.3 s.

Z kolei trzylitrowy, rzędowy, sześciocylidrowy silnik benzynowy (3.0si) dysponuje mocą 272 KM. Prędkość maksymalna tej wersji wynosi 225 km/h, a przyspieszenie do "setki" to 8.1 s. Średnie zużycie paliwa ma wynosić tylko 10.9 l/100.



Najmocniejsze X5 napędzane jest silnikiem V8 o pojemności 4.8 l. Moc tej jednostki to 355 KM, a moment - 475 Nm. Osiągi są godne samochodu sportowego: prędkość maksymalna to 240 km/h, a przyspieszenie trwa tylko 6.5 s. Średnie zużycie paliwa ma wynosić 12.5 l/100 km.





























Splash 2006-08-11
Na zbliżającym się salonie w Paryżu zadebiutuje prototyp Suzuki o nazwie Splash. To wielofunkcyjny samochód dla wszystkich bez względu na wiek, płeć czy styl życia - czytamy w komunikacie japońskiego koncernu.


Zbudowany na płycie podłogowej swifta concept car splash napędzany będzie nowym 16-zaworowym silnikiem o pojemności 1.2 litra. 


Druga nowość Suzuki przygotowywana na Paryż to europejska wersja modelu swift sport, która bazuje na samochodzie z trzy drzwiowym nadwoziem. Sprzedaż na terenie Europy tego auta rozpocznie się pod koniec września.






Jak oceniasz występ Roberta Kubicy w GP Węgier? 2006-08-11
a) Wypadł świetnie

b) Mogło być lepiej

 c)   Lepiej niż się spodziewałem 

 d) koszmarnie


@@@@@#####$$$$$%%%%%^^^^^^^^&&&&&&*******((())))!!!!!~~~~~~???>>><<<||""}}{{/'/


 W odpowiedzi nalerzy wpisać litere a , b , c , lub d w komentarzu pod tą notką

miłego blogowania


,./<>?":|}{';][+=_)(*&^%$#@!~`1234567ggsikgr!@#$%^&*(((((((((()))))))))))@@@@@@@@@@ 
ABC Formuły 1: Treningi i kwalifikacje 2006-08-09
Wszystko wskazuje na to, że Robert Kubica już na stałe zadomowi się w wyścigach Formuły 1. Może to oznaczać początek prawdziwej Kubicomanii, której pierwsze oznaki już można zauważyć.


Jednak Formuła 1 to sport o wiele bardziej skomplikowany od skoków narciarskich. Kibice będą musieli brać pod uwagę o wiele więcej czynników niż tylko wiatr, trafienie w próg czy ułożenie bioder.

Dlatego dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z kibicowaniem Formule 1, nie rozumieją, dlaczego wykluczono Kubicę i dlaczego punkty zdobył Schumacher, który nie ukończył wyścigu, przygotowaliśmy niniejszy przewodnik po świecie Formuły 1.

Treningi



Kubica do końca sezonu!

Wyścigowy weekend rozpoczyna się już w piątek. O 11.00 czasu lokalnego zaczyna się pierwszy, godzinny, oficjalny trening. Zwykle uczestniczą w nim głównie kierowcy testowi zespołów (uwaga: od przyszłego roku udział kierowców testowych w piątkowych treningach będzie zabroniony). O 14.00 rozpoczyna się druga, również trwająca godzinę sesja treningowa, podczas której na torze pojawiają się już wszyscy zawodnicy.

Kolejna sesja treningowa, w której uczestniczą już tylko zawodnicy zgłoszeni do wyścigów (bez kierowców testowych) odbywa się w sobotę w godzinach 11.00-12.00.




Do wystawienia w piątkowych treningach kierowców testowych są uprawnione tylko te zespoły, które we wcześniejszym sezonie sklasyfikowano nie wyżej niż na piątym miejscu w klasyfikacji konstruktorów. Obecnie ograniczenie obejmuje więc Renault, Ferrari, McLarena i Toyotę.

Kwalifikacje

Od niedawna zmieniono zasady kwalifikacji. Dawniej odbywała się godzinna sesja, w której uczestniczyli wszyscy kierowcy, a kolejność startową ustalano na podstawie czasów najlepszego okrążenia.

Kubica zdyskwalifikowany z powodu opon

Obecnie obowiązują inne zasady. Przez pierwsze 15 minut kwalifikacji po torze jeżdżą wszystkie 22 samochody. Sześć najwolniejszych z nich zostaje wykluczonych, a ich czasy decydują o kolejności na starcie na miejscach 17-22.



Po 7-minutowej przerwie rozpoczyna się druga 15-minutowa sesja kwalifikacyjna, w której uczestniczy 16 bolidów, a czasy liczone są od nowa. Znów 6 najwolniejszych na tym etapie kończy kwalifikacje, a na starcie zajmą miejsca od 11 do 16.

Ostatni, 15-minutowy etap kwalifikacji odbywa się po 8-minutowej przerwie. Dziesięciu najszybszych zawodników rozdziela między siebie miejsca na starcie. Nie uwzględniane są wcześniejsze czasy, lecz liczą się tylko te uzyskane w ostatnim kwadransie.



Ponadto istotny jest przepis mówiący o tym, że samochód na starcie do trzeciej rundy kwalifikacji musi mieć tyle samo paliwa co na starcie do wyścigu. Dlatego samochody są cięższe niż wcześniej, gdyż nie opłaca się zdobyć pole position, by chwilę po starcie zjechać do boksu na tankowanie.

Przez pierwsze okrążenia ostatniej sesji kwalifikacyjnej bolidy wypalają więc paliwo, by zrzucić nieco wagi, a dopiero pod sam koniec jazdy uzyskują najlepsze czasy, które decydują o kolejności startowej na czołowych miejscach.



Przepisy stanowią, że jeden silnik musi wystarczyć na dwa weekendy z cyklu Grand Prix. Jeśli kierowca wymieni silnik przed kwalifikacji zostanie przesunięty o 10 miejsc w dół w stosunku do wywalczonej pozycji. Jeśli wymieni silnik przed wyścigiem, a po kwalifikacjach - zostanie przesunięty na ostatnie miejsce, wówczas kierowca może zdecydować się na start z boksów.

Sędziowie mają dyspozycji również inne kary. Podczas Grand Prix Węgier za niebezpieczną jazdę ukarano Michaela Schumachera i Fernando Alonso 2 sekundami doliczanymi do czasu uzyskanego w kwalifikacjach. 

































































































Z4, Kubica i... Schumacher 2006-08-07
Wschodząca gwiazda wyścigów Formuły 1 Robert Kubica zaprezentował wczoraj podczas uroczystej gali w Warszawie najnowszy model BMW Z4. 

Kubica, który jako jedyny Polak - na razie jako kierowca testowy - robi karierę na torach Formuły 1, związany jest ze stajnią BMW Sauber, stąd nie mogło go zabraknąć podczas prezentacji jednego z najszybszych modeli tego producenta. 

- To bardzo fajny i szybki samochód, choć na torze wyścigowym BMW Z4 nie miałoby najmniejszych szans - słusznie zauważył nasz mistrz kierownicy podczas konferencji prasowej. Kubica wie o czym mówi, bo na konferencję przyjechał pięknym, czerwonym modelem najnowszego BMW.

Dziennikarze pytali Kubicę m.in. jak udaje mu się osiągać tak wspaniałe wyniki w testach i treningach - polski kierowca odpowiadał - jak zwykle bardzo skromnie - że po prostu daje z siebie wszystko i w każdej sytuacji stara się jechać jak najlepiej potrafi. Na podchwytliwe pytanie czy trenuje też starty i pit stopy - odpowiedział, że owszem zdarza mi się ćwiczyć starty, a co do pit stopów, to może nie odpowiem na to pytanie... no dobrze, zdarzyło mi się kilka razy.... 

Dobry humor nie opuścił Kubicy, gdy zadano mu pytanie o to, z kim najchętniej jeździłby w parze w przyszłym sezonie, już jako kierowca wyścigowy. - Najlepiej jeździłoby mi się z Michaelem Schumacherem - odparł Kubica, uśmiechając się pod nosem... Ciekawe, czy miał na myśli niemieckiego kierowcę, a może bardzo szybki bolid Ferrari?

- BMW Z4 to auto sportowe, przeznaczone dla ludzi w przedziale wiekowym 35-50 lat, dla których liczy się komfort, bezpieczeństwo, a przede wszystkim indywidualizm. To niepowtarzalny samochód, który mam nadzieję spodoba się w Polsce - podkreślił szef BMW Polska Erich Papke, dyplomatycznie unikając odpowiedzi, czy liczy na masowe  Polski wkład w BMW Z4 to nie tylko obecność Roberta Kubicy podczas prezentacji. Prezes Papke zdradził, że stylistykę nadwozia opracowywał nasz rodak, a Polacy obecni byli także w zespole inżynierów pracujących nad projektem.



Po prezentacji odbył się pokaz mody sportowej a` la stajnia BMW - stylizowanej na Formule 1. A po niej Robert Kubica przekazał swój oryginalny kask znanej modelce Ilonie Felicjańskiej, którego licytacja wesprze jej fundację "Niezapominajka" pomagającą chorym dzieciom.

Wkrótce w naszym serwisie rozmowa z Robertem Kubicą, który opowiedział naszemu reporterowi o trudach życia kierowcy testowego na torze F1, o tym czego się nauczył, co było dla niego najtrudniejsze i jakie cele stawia sobie na najbliższą przyszłość. 























































"Rodzynek" z charakterem 2006-08-07
Po raz pierwszy Citroen i Carlsson, jedna z największych niemieckich firm tuningowych o międzynarodowej renomie, uznając zalety modelu C5 jednoczą siły, aby stworzyć pełne ekspresji i harmonii, nowoczesne kombi Citroen C5 by CARLSSON. Połączenie zaawansowanej technologii i funkcjonalnej elegancji to owoc zaprezentowany na IAA 2001 we Frankfurcie. C5 BREAK należy do najlepszych pojazdów kombi segmentu M2. Wyjątkowy komfort jazdy, bezpieczeństwo, przemyślane i użyteczne rozwiązania czynią z niego samochód wspaniały. I jeszcze do tego dysponuje jednym z największych bagażników w swojej kategorii o pojemności minimalnej 563 litrów.




Hydroaktywne zawieszenie 3 generacji zapewnia modelowi C5 BREAK wzorowe zachowanie drogowe, dostosowane szczególnie do obciążeń jakim może podlegać kombi. Gwarantuje ono stabilność i komfort niezależnie od poziomu obciążenia. Citroen C5 od Carlssona zaopatrzony jest w silnik 3.0 V6, 173kW, sterowaną sekwencyjnie automatyczną skrzynię biegów dostosowującą się do stylu jazdy kierowcy. Prędkość maksymalna przy takim silniku wzrasta do 245 km/h.



Jako uzupełnienie do nowych 18-calowych kół, Carlsson oferuje szereg dyskretnych dodatków. Przedni i tylni spojler oraz panele boczne nadają pojazdowi dynamicznego temperamentu. Poza tym lusterka boczne zyskały czarną barwę a dwie owalne rury wydechowe zostały wyeksponowane z tyłu. Prawdziwie mistrzowski talent zaprezentował Carlsson w stylistyce wnętrza. Skórzane pokrycie "Cognac" zadowoli nawet najbardziej wymagające gusta.



C5 BREAK gwarantuje doskonały poziom bezpieczeństwa dzięki swojej koncepcji, zawieszeniu i bogatemu wyposażeniu (ABS, 6 poduszek powietrznych...). Wersją od Carlssona na pewno nie pogardzą miłośnicy luksusowej przestrzeni połączonej z dynamiczną i stabilną jazdą. Czekamy na następne niemieckie cytrynki. 



PINKI - auto, które nie traci na wartości 2006-08-07
Na początku 1996 r. zaistniała w naszej rodzinie potrzeba kupna samochodu używanego. Długo zastanawialiśmy się nad marką, przeważyły aspekty ekonomiczne. Zaczęliśmy szukać i przeglądać to, co było w okolicy i nazywało się "garbus". Pierwszy jakiego spotkaliśmy, był różowy, potem niebieski, fioletowy, żółty, czarny, ale w rezultacie wróciliśmy do tego pierwszego. Stał w komisie i był w najlepszym stanie technicznym. 8 marca 1996 roku stał się naszą własnością. Garbus jest z 1971 roku.





Fascynacja
Znalazłem kontakt z poprzednim właścicielem. Zapewniał mnie, że silnik jest po remoncie kapitalnym, ale w ciągu miesiąca okazało się, że jest inaczej. W związku z tym, pierwszym zajęciem przy samochodzie była wymiana silnika na inny, kupiony przeze mnie okazyjnie. Stary silnik poszedł na stół do garażu. Dzięki kontaktom z właścicielami innych garbusów poznałem adres sklepu w Katowicach, w którym można się zaopatrzyć w części zamienne. Pojechałem tam i od tej pory zbzikowałem na punkcie garbusa. Postanowiłem sam zrobić remont kapitalny silnika. Blok silnika, korbowody, wał do szlifu, blok wytoczony, tłoki Koblenschmit. Głowice wypiaskowałem na mokro, były jak nowe.


Chrom

Skoro wszystko było takie czyste, pomyślałem więc, czemu nie wypolerować bloku, potem głowic zaworów, kanałów na głowicy, tłoków, odchudzić korbowody, dźwigienki zaworowe. Zostały jeszcze blachy do chromowania, ale kto szuka, ten znajdzie. Znalazłem zakład, gdzie można to zrobić, ale wszystkie elementy do chromowania należało przygotować samemu. Więc kolejne wieczory a nawet noce spędzałem w garażu, usuwając farbę z poszczególnych części silnika i polerując je mozolnie. Do wymiany poszły wszystkie nakrętki w silniku na nierdzewne. W końcu powstał mój silnik, wprawdzie tylko 1300, ale mój! Włożyłem go do samochodu w grudniu 1996 roku. Spisuje się super.


Pleksi, orzech i rekin

Wiosną 1997 r. zrobiłem z pleksi przezroczystą pokrywę silnika, aby odsłonić widok na błyszczący podświetlony na czerwono silnik, który od tej pory stał się niespotykaną u nas rewelacją. Na pleksi wygrawerowałem garbusa-rekina. Potem przyszła kolej na dalsze remonty. Usunęliśmy wraz z córką całą konserwację i pomalowaliśmy podwozie na różowo. W 1998 roku zabrałem się za wnętrze. Tapicerka foteli została zrobiona ze skóry przez tapicera. Samodzielnie natomiast ozdobiłem drzwi i tylne obicie skórą i drewnem z orzecha włoskiego. Z orzecha również zrobiłem tablicę rozdzielczą, w której umieściłem zegary. Wprawdzie Eus, ale wszystkie są podłączone i działają. Radio Grundig VW, otrzymało również nowy szyld. Do tego jeszcze progi, również z drewna orzechowego wykonane przeze mnie własnoręcznie. Progi są symetryczne. Po wnętrzu garbusa przyszła kolei na hamulce. Bębnowe przednie okazały się trochę za słabe. Wymieniłem je więc na tarczowe, ale wszystko wcześniej zostało wypolerowane i pochromowane. Pozostałe z tyłu bębny, również pokryłem chromem. W tym samym czasie wymieniłem felgi na Mangelsy. No, teraz to już chyba wszystko. Wszystko? Nie, tu nie ma końca.


Bez końca

W styczniu 1999 roku odkręciliśmy podłogę od nadwozia. Okazało się, że trzeba troszkę pospawać. I tak też zrobiłem. Pożyczyłem spawarkę i do roboty. Znowu całe popołudnia, wieczory i nocki w warsztacie. Po naprawach blacharskich narodził się pomysł namalowania czegoś na podłodze. Kupiłem więc pistolet do airbuszu i do dzieła. Obrazek skończyłem o godzinie 1.30 w nocy. Przedstawia garbusa w ognistej kuli, lecącego w kosmosie nad kulą ziemską. Po dwóch dniach samochód został poskładany, dostał nową uszczelkę, chromowane podkładki i nierdzewne śruby, którymi skręciłem podłogę z budą garbusa. Jednocześnie zamontowałem kolorowe świetlówki pod progami, które w nocy emitują niebieski blask spod samochodu. Obniżyłem również zawieszenie. Wszystkie remonty, przeróbki i udoskonalenia wykonuję samodzielnie. Trwają one kilka lub kilkanaście dni i auto jest znowu na chodzie. Metamorfoza "Pinkiego" trwa cały czas. Praktycznie co zlot zmieniam lub dokładam nowe elementy, np. w 2001 r. włożyłem tłumik własnej konstrukcji oraz dodatkowe podświetlenie samochodu. Imię naszego garbusa przylgnęło do niego z racji koloru. PINKI jest znany pod tym imieniem w gronie "garbusiarzy".



Pojemność silnika 1300 ccm Koła przód 185x65 Koła tył 195x65 Felgi Mengels 


                                                                                     
    
Pełnoletni maluch "kit-car" 2006-08-07
Tuning jest moją życiową pasją. Od dawna chciałem mieć auto, za którym wszyscy będą się oglądać. Nie było mnie jednak stać na "odlotowy" samochód. Zdecydowałem, że z mojego fiata 126p z 1981 roku zrobię jedyny w swoim rodzaju "kit car". Miałem kilka pomysłów przeróbki mojego "kaszlaka", w realizacji których pomógł mi wspólnik Krzysiek, który podziela moją pasję do tuningu. W trakcie realizacji naszych pomysłów pojawiało się w naszych głowach tysiące nowych koncepcji. Niestety, nie wszystkie udało się zrealizować.



Tak pisał Marcin Staliga o swoim pełnoletnim maluszku w numerze 10[19] 2001 magazynu Auto Tuning Świat. Od tego czasu trochę jednak się jeszcze zmieniło.


Tuning auta Marcin rozpoczął od kół. Kupił felgi od BMW Alpina, 6-calowe z przodu z oponami 175/50/13 Dunlop, a z tyłu 6,5-calowe z oponami 175/50/13 Pirelli. Aby je zamontować musiał dołożyć dystanse po 1 cm na piastę. Silnik został rozebrany na części pierwsze i Marcin zaczął składać go według swojej własnej koncepcji. Założył sportowy wałek rozrządu, lekkie koło zamachowe, wykonał planowanie głowicy 0,4 mm i polerowanie kolektora ssącego, a także docieranie zaworów pod trzema kątami. Następnie Marcin wymyślił podciśnienie do gaźnika, które miało zwiększyć komorę pomiędzy gaźnikiem, a cylindrem, czego efektem miało być lepsze przyspieszenie. Następnie był tłumik szmerów między filtrem, a gaźnikiem, który należało przerobić. Komora silnika została specjalnie wyciszona, a wewnątrz niej jest poprowadzone chłodzenie silnika. Potem już tylko tłumik Michael z podwójną końcówką.


Wnętrze

Marcin zamontował zegary z CC Sporting, a także czerwone pasy bezpieczeństwa, siedzenia są oczywiście kubełkowe, a kierownica pochodzi z Mini-Morisa. Jest to z pewnością najbardziej skomputeryzowany maluch w Polsce. Znajdziemy tam autoalarm, centralny zamek sprzężony z alarmem, ultradźwięki, czujniki zbicia szyb i wstrząsowe. Marcin sam skonstruował komputer pokładowy, z niego sterowane są spryskiwacze na wycieraczkach przód i tył, kontrolki wszystkich świateł, zapłonu, głównego zasilania, jak też wycieraczka tylnej szyby i włącznik halogenów... a zapalanie samochodu odbywa się przez naciśnięcie dużego czerwonego guzika w "komputerze". Co jeszcze? Szyberdach jest z Golfa I, przednie i tylne zderzaki z serii Sporting. Drzwi co prawda są stare, ale szyby pochodzą z Fiata 126p EL.


To wszystko było do momentu publikacji. Minęło już 8 miesięcy, więc tak jak Marcin obiecał, tak też uczynił! Spotkałam go na zlocie z Katowicach i to co zobaczyłam, po prostu zwaliło mnie z nóg. Wierzcie mi, dotąd myślałam, że z tego malucha nic więcej nie da się wykrzesać... no i się myliłam. Zresztą, sami ocenicie, czy coś jeszcze można udoskonalić w tym samochodzie.



Teraz "maluszek" nie ma klamek, dotąd nie było ryfelku na drzwiach i podłodze, a teraz wygląda to całkiem elegancko, jest też nowy "kubełek", a szyby przednie zostały przyciemnione. A gdzieżby tam miejsce na TV? ...w maluchu... Znalazło się, Marcin zamontował telewizor, niezły bajer. Jest też inne audio: radio to Alpine + zmieniarka, tuba Tonsila, wzmacniacz 4x200W, jest też CB radio! Ale najważniejszą zmianą, było nowe serce! Teraz jest to silnik o pojemności 903 ccm, do tego Marcin i Krzysztof splanowali głowicę, frezowali zawory i rozwiercili tuleje, a także rowkowali tłoki z pierścieniami. Aby to wszystko było możliwe, należało wydłużyć auto o 18 cm!


Samochód jest zarejestrowany, więc jest pełnoprawnym użytkownikiem dróg!


Autorami przeróbek są: Marcin Staliga i Krzysztof Szalonek, współwłaściciele firmy Mar-szal Auto Elektro s.c.



Ostatnio wprowadzone zmiany:
fotel kubełkowy 360 PLN - 1 sztuka
telewizor + montaż 100 PLN
blacha aluminiowa na drzwiach 100 PLN - 1 sztuka
dywaniki aluminiowe 75 PLN - 1 sztuka
bazklamkowiec 200 PLN - strona
ciemne szyby przód 80 PLN
silnik 903 cm3 170 PLN
planowanie głowicy + frezowanie zaworów + rozwiercenie tulei + rowkowanie tłoków + pierścienie 500 PLN
tylna belka + kryza; silnik - skrzynia 200 PLN
układ chłodzenia - węże gumowe pod podwoziem 280 PLN
tuba "Tonsil" 500 PLN
radio Alpine + zmieniarka 1500 PLN
wzmacniacz 4x200W 600 PLN
CB radio 400 PLN
głośniki przód 300 PLN
koszt rejestracji 170 PLN 



Lupo - skaczący wilk 2006-08-07
Lupo - w tłumaczeniu wilk - najmniejszy z Volkswagenów zyskał na Zachodzie ogromną popularność jako samochód miejski. W Polsce trochę rzadziej widziany na drogach, ale równie lubiany i podziwiany, szczególnie za model GTI - najmocniejszy z całego stada wilczków. Prezentowane Lupo, choć ma pod maską zaledwie litrowy silnik, może pochwalić się dużą zwinnością i wielkim urokiem...




Zacznijmy jednak od uroku zewnętrznego. Został on osiągnięty dzięki szeregowi zabiegów stylistycznych, które sprawiły, że auto nabrało gładkości i elegancji. Już na pierwszy rzut oka w czarnym Lupo będzie nam brakowało kilku (zbędnych) elementów. Emblematów i znaczków firmowych VW, plastikowych listew bocznych, zamka i wycieraczki na tylnej klapie. Te wszystkie rzeczy zniknęły. I dobrze. Dodatkowo maska i tylny zderzak zostały pozbawione przetłoczeń. Te właśnie zabiegi dały niesamowity efekt nieskazitelnej gładkości. Następnie dodano kilka "drobiazgów". Przednia atrapa została zrobiona z dwóch. Z przodu znalazły się również biksenonowe reflektory od Lupo GTI, z tyłu natomiast zamontowano lampy od Seata Arosy. Dół przedniego zderzaka został zmieniony na ten z halogenami soczewkowymi. Przednie i tylne błotniki mają pozaginane ranty. W prawym błotniku, od frontu, zauważymy wspawany wlot od Mercedesa Sprintera. Prace nad stylingiem zewnętrznym Lupo zostały uwieńczone delikatnie przyciemnionymi szybami metodą Glascoating w firmie Race Garage. Prawdziwego uroku dodają nowe trzynastocalowe felgi RSL z polerowanymi szerokimi rantami. Na nie naciągnięto opony Bridgestone Potenza 175/50/13. Efekt poszerzenia potęgują jeszcze dystanse - po 10 mm na koło.



Pod maską zmieniono filtr na stożkowy K&N oraz świece na produkt Brisk. Wydech również nie jest ten sam. W układzie brakuje teraz katalizatora. Pojawiła się za to strumienica Jones, tłumik przelotowy M-Tech i końcówka S-Rohr firmy STW. Pod maską spotkamy również rozpórkę kielichów przednich od M-Tech.



Najciekawszą zmianą w Lupo jest zawieszenie pneumatyczne. Dzięki niemu wilczek potrafi zwinnie przeskoczyć wiele przeszkód na drodze, z którymi często auta po tuningu sobie nie radzą. Jest to bardzo praktyczne rozwiązanie, szczególnie przydatne na naszych drogach. Zestaw zawieszenia pneumatycznego składa się z przednich kolumn, w których zamontowane są wkłady amortyzatorów Koni z regulacją twardości, zamiast tradycyjnej sprężyny zamontowane zostały specjalne poduszki powietrzne. Przez te poduszki przechodzi amortyzator, wygląda to tak, jak w tradycyjnej kolumnie McPhersona, gdzie amortyzator przechodzi przez sprężynę.



Z tyłu również znajdują się amortyzatory Koni i poduszki powietrzne. Z tylnym zawieszeniem jednak było dużo łatwiej, dlatego że oryginalna sprężyna była oddzielnie w belce, obok amortyzatora. I tu w miejsce sprężyny poszła poduszka powietrzna. Poduszki z tyłu i z przodu mają ten sam skok wysokości, około 20 cm. Do poduszek doprowadzone są elastyczne przewody, którymi płynie powietrze, wszystko połączone jest specjalnymi złączkami, które trzymają szczelność. Przewody mają małą średnicę i dlatego zawieszenie nie pracuje może superszybko. W przyszłości wraz z zaworami zwiększona zostanie średnica przewodów, co wpłynie na szybkość podnoszenia się i opuszczania auta. Przewody wybiegają z butli powietrznej znajdującej się w miejscu koła zapasowego, biegną pod nadwoziem do poduszek. Po drodze zamontowane są na nich 4 zawory, po dwa na każdą oś. Jeden z zaworów (zarówno z przodu, jak i z tyłu) wpuszcza powietrze z butli do poduszek, drugi upustowy odpowiedzialny jest za wypuszczanie powietrza z poduch do atmosfery. Po zmienie przewodów i zaworów, właściciel chce jeszcze podwoić ilość zaworów, co pozwoli na oddzielną regulację każdym z kół, teraz zawieszenie można regulować oddzielnie jedynie z przodu i z tyłu.



Żeby zawieszenie mogło pracować, w butli potrzebne jest sprężone powietrze. Minimalna ilość ciśnienia to około 4 barów, im większe ciśnienie w butli, tym samochód i zawieszenie podnosi się wyżej i szybciej. Do uzyskania ciśnienia w butli potrzebny jest kompresor powietrza. Lupo wyposażone jest w dwa małe kompresory, jeden firmy Thomas, drugi Continental.



Do sterowania całością służy panel na desce rozdzielczej, na którym jest manometr pokazujący aktualne ciśnienie w butli, włącznik kompresorów, przyciski regulacji wysokości i włącznik główny. Dodatkowo zamontowano dodatkowe sterowanie zawieszeniem, z joypada od playstation. Także działanie najprościej można opisać tak - kompresor pompuje powietrze do zbiornika, sprężone powietrze, po naciśnięciu przycisku "góra", przewodami płynie do poduszek i podnosi auto. Gdy chcemy obniżyć auto, naciskamy przycisk "dół' i samochód opada, powietrze z poduszek uchodzi. Działanie jest niby proste, ale budowa czegoś takiego to sporo pracy, cierpliwości i nakładów finansowych. Całość została zbudowana na podzespołach AIRRIDE, THOMAS, CINTINENTAL, INCO, RUBENA i kilku innych firm.



Wnętrze w niczym nie ustępuje swoim wyglądem pięknej powierzchowności Lupo. Na pewno nie będziemy czuć się rozczarowani, gdy wygodnie zasiądziemy w kubełkowych fotelach od Alpiny i będziemy mieli przed sobą malutką, bo 24-centymetrową sportową kierownicę. Zmieniona została również gałka zmiany biegów - jej tłok zapożyczono z motoroweru. Nakładki na pedały pochodzą od Sparco. System audio tworzy prawdziwą mieszankę firmową i brzmieniową. Jednostką sterującą jest radioodtwarzacz Clariona. W skład całego systemu wchodzą dwa wzmacniacze: 4-kanałowy Kenwooda i 2-kanałowy Alpine. Z przodu i z tyłu znajdziemy produkty JBL, a na dodatek jeszcze 30-centymetrowy subwoofer Rockford Fosgate Punch w skrzyni.



Większość prac właściciel auta wykonał własnoręcznie oraz przy współpracy z firmą Race Garage. Jego samochód był już wielokrotnie nagradzany, jeszcze wtedy, gdy miał zawieszenie gwintowane Koni. Zawsze uznawany był za jedno z najniższych aut na zlotach. Czarny wilk jest nadal bardzo niski, choć kto widział go w akcji, wie doskonale, że jest on jedynie przyczajony i gotowy do skoku. 


Mechaniczna pomarańcza 2006-08-07
Pomarańczowa Honda Civic jest debiutem Tomka, jeśli chodzi o tuning samochodowy. Auto trafiło do niego prosto z salonu. Jednak zanim odebrał do niego kluczyki, marzył o wcześniejszym modelu - w wersji coupe z silnikiem o pojemności 1,6 l wykonanym w technologii V-TEC.




Dlatego, gdy Honda już do niego należała nie bardzo wiedział, czy powinien skakać z radości, czy też nie. W końcu nie wiele można się spodziewać po 90 koniach wyciągniętych z jednostki napędowej o pojemności 1,4 l. Problem urósł wraz z założeniem większych obręczy z lekkich stopów. Auto przestało mieć ochotę do przyspieszania.


Tomek jako miłośnik motoryzacji, w szczególności japońskich samochodów, lubiący spędzać wiele czasu za kółkiem postanowił zmienić ten fakt. Chciał w swego małego zgrabnego Civica tchnąć życie.


Nowe ubranie

Gdy już narodził się pomysł, Tomek zdecydował się na jego szybką realizację. Tuning w jego wykonaniu rozpoczął się od ospoilerowania Hondy. Postanowił, że auto zostanie ubrane, prawie w całości, w tzw. body kit pochodzący z firmy Carzone. Zestaw obejmuje zderzak przedni i tylny, progi oraz lotkę. Niestety tylny zderzak wymagał, w późniejszym okresie, modyfikacji. Problem pojawił się, gdy zaspawano tylną klapę bagażnika. Okazało się bowiem, że zabrakło miejsca na rejestrację. W sumie to ona była, ale nie spełniała wymogów przepisów dotyczących ruchu drogowego, mówiących o tym, że dolna krawędź tablicy musi znajdować się 30 cm nad ziemią.


Właściciel przekonał się o tym na własnej skórze, gdy odebrano mu za to dowód rejestracyjny. Ale o tym chyba powinni wcześniej pomyśleć specjaliści z firmy Carzone. Standardowo maskę naciągnięto na reflektory. Bad look musi być! W aucie ponadto zostały zaspawane wszystkie listwy.


Odpowiednie chłodzenie

Wloty na masce są już własnym pomysłem. Wszystkie znane wzory, wśród których można przebierać, nie przypadły do gustu Tomkowi, który jak się okazało, najbardziej nie może znieść widoku wlotu powietrza a'la EVO. Natomiast jeżeli chodzi o wlot na dachu, powyżej przedniej szyby, to był to jeden z nielicznych wzorów, które miał do wyboru. Pod siatką wlotu dachowego niestety nic się nie kryje. Na masce z kolei jest przelot, który powstał z myślą o przyszłości. Tomek albowiem planuje, że pod maską Civica znajdzie się jednostka pochodząca z Accorda Type-R lub Civica Type-R, wymagająca intercoolera.


Skąd się wziął pomarańcz?

Na koniec pozostało już tylko pomalować na odpowiedni kolor Hondę. Lakier był wybierany przez blisko trzy tygodnie. Codziennie właściciel miał trzy nowe pomysły. W końcu jednak zdecydował się na pomarańczowy, który właściwie prześladował go już od samego początku tuningowania pojazdu. Jego decyzja została przypieczętowana, gdy zobaczył BMW Z4 przerabiane przez Schnitzera, które jest w takim odcieniu. Pomarańczowy pochodzi dokładnie z palety barw modeli BMW z 1977 roku, a jego nazwa brzmi Inca!


Niezbędne detale

Tomek miał trochę problemów ze znalezieniem odpowiednich lamp tylnych. Po długich poszukiwaniach w końcu udało mu się sprowadzić model a'la Lexus. Natomiast Aztec dostarczył kierunkowskazy, które niestety musiały być przerobione, jako że nie było możliwości zakupienia elektrycznie regulowanych. Dla dodatkowego podkreślenia linii auta założono szesnastocalowe felgi Team Dynamic, których szerokość wynosi 7,5 cala. Do nich specjalnie dobrano opony o szerokości: na przód 205/45, zaś na tył 215/40.


TURBO mechanika

Silnik nie jest stuningowany na wzór polski, czyli filtr stożkowy, świece sportowe czy też magnetyzer. Honda Civic z silnikiem o pojemności 1,4 litra wyposażona została w turbinę. Zmieniono przy tym doloty powietrza. Do tego dołożono jeszcze intercooler. Ważnym jest fakt, iż silnik nie jest mocno narażony na przeciążenia bowiem turbina daje ciśnienie 0,5 bara. Z jednostki tej można wyciągnąć jeszcze więcej, ale jak sam właściciel twierdzi moc wynosząca obecnie około 140 KM na razie jemu wystarcza.



Na tym przykładzie widać, że nie ma żadnych przeciwwskazań do montowania turbo w Hondzie. Tomek przejechał tak wzbogaconym samochodem 50 tysięcy kilometrów i poza naprawami eksploatacyjnymi nic innego się nie działo. Problem był jedynie z firmą montującą, w której montaż przedłużał się prawie o miesiąc.


Plany związane z Hondą Civic, wyposażoną w regulowane amortyzatory Koni oraz sprężyny Eibach'a, objąć mają wymianę jednostki 1,4 na 2,2 l lub 2,0 l od Accorda lub Civica Type-R.


Opel Calibra - New Look 2006-08-07
Szczęśliwym posiadaczem prezentowanego auta jest Mariusz. Ze względu na charakter swojej pracy dotychczas nie mógł on sobie pozwolić na samochód o charakterze sportowym, jaki niewątpliwie kryje w sobie coupé Opla. Dopiero po zmianie pracy mógł zapomnieć o jeżdżeniu autem z konieczności i podjął decyzję o zakupie samochodu, o którym od dawna myślał.




Za cel postawił sobie znalezienie na rynku wtórnym Calibry w dobrym stanie technicznym, zadbanej, z pewnego źródła i bezwypadkowej. W efekcie tak wysokich wymagań, poszukiwania trwały kilka tygodni. Mariusz wytrwale dążył do zrealizowania swojego celu i w taki oto sposób stał się szczęśliwym właścicielem pierwotnie czerwonej Calibry. Od początku chciał, żeby auto wyróżniało się z tłumu i poddał je przeróbkom. W designie Calibry niewątpliwie można dostrzec nawiązanie, do już chyba klasyka w świecie tuningu, filmu Szybcy i Wściekli.


Zaczęło się niewinnie...

...od dokładki tylnego zderzaka Mattiga, progów i niebieskich postojówek. Lecz szybko zapadła decyzja o poważniejszych zmianach. I z tej decyzji Mariusz może być dumny. Na pierwszy rzut poszły poszerzenia nadkoli, dodające autu agresywnego wyglądu i mogące pomieścić większe koła. Szukając felg wybór padł na 17 calowe obręcze Exclusive Line firmy Alustar i opony w rozmiarze 225 x 45 x 17". Dodatkowo koła zostały odsunięte od siebie dystansami po 40 mm na oś.



Po perfekcyjnym dopasowaniu nadkoli nadszedł czas na przedni zderzak. W miejsce standardowego wpasowano wyrób z oferty Lumy, z dodatkowymi miejscami na halogeny i dużymi wlotami powietrza. Aby zderzak pasował stylem do całości odpowiednio go przerobiono. Po podjęciu decyzji o lakierowaniu całego auta zniknęły listwy, oznaczenia znalazły miejsce na półce w garażu i zabrano się za maskę. Trafił na nią wlot powietrza, po czym została ona przedłużona i delikatnie wpuszczona na reflektory. Z tylnego zderzaka również zdjęto listwy, wygładzono go, a klapę bagażnika opuściła wycieraczka. Wlot powietrza, który pojawił się w masce, ma za zadanie doprowadzać powietrze do filtra stożkowego. Dodatkowo jest też zainstalowany w zderzaku łapacz powietrza z giętką aluminiową rurą, którego zadaniem jest dostarczanie jeszcze większej ilości chłodnego powietrza z zewnątrz.



Aby wygląd tyłu auta był jeszcze bardziej agresywny i przykuwający uwagę lampy zamieniono zamiennikami w stylu Lexus. Brakowało tylko spoilera tylnej klapy. W tym miejscu zagościł aluminiowy spoiler z dodatkowo wypolerowanymi skrzydłami, dzięki czemu uzyskano efekt lustra. Lotka spełnia też funkcję praktyczną dociskając tył samochodu do nawierzchni.


Gra kolorów

Tak przygotowane auto trzeba było już tylko polakierować. Mariusz chciał aby auto było polakierowane w dwóch kolorach z przejściem za pomocą płomieni. Po tym zabiegu Calibra wyglądała już tak, jak to sobie zaplanował. Po zakończeniu prac lakierniczych w otworach zderzaków zamontował jeszcze siatkę aluminiową. Z tylnego zderzaka wystają dwie chromowane końcówki wydechu rozmieszczone po obu stronach, zdecydowanie poprawiające wygląd tłumika, który został zamieniony na sportowy z firmy WM Sport. Odpowiednią odległość od podłoża, niezbędną przy tak zaawansowanych przeróbkach zapewniło sportowe, niższe od standardowego zawieszenie.


W rytmie drogi

Sercem Opla jest dwulitrowy, szestnastozaworowy silnik o mocy fabrycznej 150KM. Zmiany jakie w nim zaszły są kosmetyczne, ale właściciel zapewnia, że nie pozostanie tak długo, a może nawet zagości tam silnik o większej pojemności. I taką mamy nadzieję.



Więcej zmian znajdziemy w systemie audio. Jednostka sterująca pochodzi z oferty Pioniera typ: DEH-P8400 MP. W bagażniku swoje miejsce zajął wzmacniacz Magnat Clasic, 360 zasilający skrzynię basową JBL i zestaw trzydrożnych głośników Pioniera zainstalowany w tylnej półce. Drugi wzmacniacz Blaupunkt GTA 4100 B zasila dwa dwudrożne systemy głośnikowe JBL zamontowane w fabrycznych miejscach. Zasilanie wzmacniaczy jest doprowadzone przystosowanymi do tego przewodami wysokiej jakości. Dla skompensowania dużego poboru prądu wykorzystany został jednofaradowy kondensator Magnat.



We wnętrzu zostały zmienione tarcze zegarów na białe z napisem, mówiącym o modelu Opla i podświetlone na niebiesko, na pedały trafiły aluminiowe nakładki, a na niektórych elementach tapicerki możemy znaleźć okleinę karbonową. Teraz na zmiany czeka wnętrze, później przyjdzie czas na układ hamulcowy, który będzie musiał być dostosowany do mocniejszego silnika, jaki wkrótce ma zamiar otrzymać Calibra.


Koszty przeróbek:
poszerzenia, bad look, likwidacja listew, przeróbki zderzaków, montaż tłumików, likwidacja wycieraczki, - około 1500
tłumiki - 700
lotka - 850
felgi - 1900
dystanse ze śrubami - 400
sprężyny z montażem - 500
opony (używane ale jak nówki) - 800
cały zestaw audio - około 7000
lakierowanie 4800 (bez rozbierania i składania)
filtr stożkowy z doprowadzającą rurą aluminiową i kolankami, złączkami, itp. - około 300
lexusy - 550
nakładki na progi - 150
dokładka tylnego zderzaka - 150
przedni zderzak - 450
siatka - 50
nakładki na pedały - 50
gałka zmiany biegów - 80
wyklejki karbonopodobne - 150
Własnej pracy oraz pewnych drobiazgów typu akcesoria montażowe czy też przewożenia auta, policzyć nie sposób 



Kawa z mlekiem 2006-08-07
Golf 3 nie jest pierwszym moim autem, które dotarło na strony Auto Tuning Świat. Przed dwoma laty udało mi się zaprezentować Golfa 2 - Czarnego Szpiega - którego poddałem popularnemu tuningowi... Ale jak to w życiu bywa... Wszystko się zmienia. Nadszedł również dzień, kiedy to zmieniłem moją czarną strzałę na Golfa nowszej generacji, głównym powodem zamiany był silnik, w czarnej dwójce seryjne 1,6 nie dawało zbyt wielu wrażeń z jazdy i dlatego wizja posiadania VR6 skusiła mnie do zmiany auta.




Problem w tym, że wraz ze zmianą samochodu wszystkie przeróbki i modyfikacje trzeba było zacząć od nowa. W styczniu 2003 roku zacząłem od wymiany całego zawieszenia, miejsce seryjnych amortyzatorów i sprężyn zajęło kompletne gwintowane zawieszenie firmy Supersport, co pozwoliło na dowolną regulację wysokości auta. Dodatkowo zostały wymienione wszystkie elementy gumowe zawieszenia oraz końcówki i cały układ hamulcowy. Prace te pozwoliły na sprawdzenie osiągów auta, bo byłem już pewien, że samochód będzie poprawnie trzymał się drogi.



W maju 2003 przyszedł czas na prace blacharskie, początkowo miały to być nieznaczne modyfikacje jednak po założeniu felg amerykańskiej firmy Mangels o rozmiarach 15x8' (ET-24) przód i 15x10' (ET-42) tył okazało się, że nadkola muszą być mocno poszerzone. Następnie drzwi zostały pozbawione klamek oraz listew, tylną klapę również zmodyfikowałew, a przednią maskę delikatnie przedłużyłem. W sumie przed przeróbkami uchronił się jedynie dach.


Pod koniec czerwca auto powędrowało do fachowca, który zajął się przygotowaniem go do lakierowania. Te prace zajęły kolejne 3-4 tygodnie, potem malowanie w komorze i składanie auta. Pierwotnie było ono całe czarne, ale... Właśnie, później sprawy potoczyły się nie do końca tak jak to planowałem. W ostani weekend lipca odwiedziłem trójmiejski zlot VW, wtedy auto nie było jeszcze skończone, bo w środku był tylko fotel kierowcy, kierownica, deska i nic poza tym. Pech chciał, że w drodze powrotnej posłuszeństwa odmówiła skrzynia biegów i auto dotarło do Piły na lawecie. Można powiedzieć że od tego czasu zaczął się drugi etap przeróbek...



Wyjęta i wymieniona skrzynia została polakierowana, cały osprzęt silnika został zdemontowany i wypolerowany. Równolegle prowadzone były prace we wnętrzu samochodu, tym razem skorzystałem z pomocy fachowca od głośników. Wspólnie stworzyliśmy plan przeróbek. Z wnętrza zniknęła tylna kanapa i wyrównana została podłoga bagażnika. Przednie fotele zostały wymienione na produkty Recaro z BMW co wymagało dodatkowych przeróbek mocowania. Całe wnętrze wykończono kremową skórą, włącznie z boczkami drzwi oraz półką przednią i podsufitką.


Wtedy też postanowiłem przemalować auto dodając drugi kolor. Dobrałem kremową perłę, która miała współgrać z kolorystyką wnętrza. W międzyczasie udało mi się zdobyć rzadko jeszcze spotykane na polskich ulicach lampy przednie firmy IN PRO z soczewkami i ringami postojowymi, tylne lampy to również produkt firmy IN PRO tzw. Clary. Dodatkowo zostały nieco skrócone, by jeszcze bardziej odbiegały od oryginału.


Aby zasilić nagłośnienie auta położona została dodatkowa instalacja z głównym przewodem zasilającym średnicy 15 mm oraz bezpiecznikiem 120 amper. W przednich drzwiach wbudowano panele umożliwiające montaż dwóch głośników niskotonowych 13 cm oraz 10 cm głośnika średniotonowego, w słupkach przednich umieszczone zostały gwizdki.



Tył zabudowy to dwa głośniki niskotonowe PW 1203 o średnicy 30 cm wbudowane w skrzynię basową oraz tylna "ściana" w której znajdują się cztery 20-centymetrowe głośniki niskotonowe, dwa 15-centymetrowe głośniki średniotonowe oraz dwa tweetery. Dodatkowo został zainstalowany kondesator o pojemności 1 Farada. W miejscu oryginalnej kanapy znajdują się trzy wzmacniacze, zasilające kolejno: skrzynię basową - 4 kanałowy (800 w), tylną "ścianę" - 2 kanałowy (400 w), oraz przednią część auta - 2 kanałowy(400 w). Całością steruje deck firmy Pioneer. Co prawda Alphard, na którego komponentach stworzono audio nie jest high-endowym sprzętem ale jak na razie jakość jego brzmienia mnie zadowala...


W samochodzie pojawiły się również inne drobniejsze zmiany. Aby do niego wsiąść, należy nacisnąć przycisk otwierający drzwi przy wykorzystaniu czterokanałowej radiolinii. Produkt pochodzi z firmy Starmach podobnie jak starter zdalnego rozruchu silnika. Wewnątrz wszystkie przełączniki oraz kokpit mają niebieskie podświetlenie. Tarcze zegarów są białe i mają zmienioną skalę według mojego projektu, wykonanego przez zaprzyjaźnionych fachowców. W środku znalazła się też sportowa kierownica o średnicy 30 cm firmy Kerscher a także mosiężne wykończenia dźwigni zmiany biegów oraz hamulca ręcznego.



Układ wydechowy również został wymieniony. Nowy, ze stali nierdzewnej ma średnicę 75 mm i zaopatrzony jest tylko w tłumik środkowy. Pod maską znajdziemy natomiast stożkowy filtr powietrza i świece firmy Brisk. Podwozie, podobnie jak wnętrze, również świeci na niebiesko. Podświetlenie zostało zakupione w firmie Revoltek, okazało się jednak nieco za delikatne na nasze drogi, bo w przeciągu miesiąca musiałem, wymienić dwie z czterech zamontowanych lamp.


Wszystkie prace, w drugim etapie, zajęły równy rok i były możliwe do wykonania dzięki pomocy wielu osób. Co do trofeów, to udało mi się zdobyć tytuł auta zlotu na VW Manii 2004 w trójmieście, oraz na Auto Tuning Zlocie w Pile 1. miejsce za stylizację zewnętrzną, 1. miejsce za wykonanie wnętrza i 2. miejsce w konkursie na najniższe auto.


Jeżeli chodzi o plany na przyszłość to chciałbym się na poważnie zająć silnikiem, który jak na razie tylko ładnie wygląda oraz poprawić pewne drobne niedociągnięcia. Może finanse pozwolą mi na montaż zawieszenia pneumatycznego i szprychowych felg rodem z amerykańskich lowriderów... W przyszłym roku planuję również odwiedzić kilka zlotów za zachodnią granicą.


Gustownie i elegancko 2006-08-07
Jerzy Stuhr zaśpiewał kiedyś słynne: "Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej...". Tuningować też. Tylko, o ile trudne do wytrzymania arie najczęściej więzną gdzieś w kątach domowych łazienek i mogą irytować co najwyżej sąsiadów, to tuningowane bez smaku samochody straszą na ulicach wszystkich. Na szczęście coraz więcej jest aut takich, jak prezentowany Peugeot 307. Dyskretnie, gustownie i elegancko - ot cała recepta na dobry tuning.


Najważniejsze: nie szkodzić


Pierwsze przykazanie lekarzy idealnie pasuje do tuningu. Już seryjna "trzystasiódemka" prezentuje się świetnie. Zaprezentowany w 2001 r. następca modelu 306 oprócz wartości estetycznych, przemawia do klientów wieloma walorami praktycznymi, dzięki czemu należy do najchętniej kupowanych kompaktów w Polsce i całej Europie. Dobra robota fabrycznych designerów jest jednak dużym wyzwaniem dla tuningówców, bo popsuć coś wcale nie jest trudno.


Właściciel opisywanego Peugeota miał chyba tego świadomość, ponieważ "skończenie dzieła" polecił profesjonalistom - łódzkiej firmie AR Tuning. Efekt ich pracy budzi uznanie. Samochód skutecznie przyciąga spojrzenia, a elegancka, choć nie pozbawiona sportowego zacięcia sylwetka, zyskała jeszcze na drapieżności.



Podstawą do przebudowy karoserii stał się pakiet ospoilerowania Carzone. Nadwozie zmodyfikowano za jednym podejściem, nie bawiąc się w dzielenie prac modernizacyjnych na etapy. Kompleksowa usługa ma przede wszystkim tę zaletę, że od razu można ocenić końcowy efekt. Poza tym wszystkie elementy, w które obrosło wdzianko 307 zyskały dokładnie taki sam kolor i odcień lakieru jaki miał on opuszczając fabrykę. Dodam, że głęboko ciemnoniebieska powłoka prezentuje się wyjątkowo atrakcyjnie, a Peugeot przywdział ją na specjalne zamówienie.


O tym, że to lew firmuje efektowne nadwozie, możemy dowiedzieć się patrząc na samochód tylko z tyłu. Tam pozostało duże, charakterystyczne logo firmy. Z przodu auto jest bardziej anonimowe, bo seryjna atrapa jest już tylko wspomnieniem, a miejsce po niej zajęła sportowa siatka. Wypełnia ona też szczeliny w kompletnie nowym, potężnym zderzaku, który zupełnie odmienia oblicze statecznego hatchbacka. Auto zyskało wielką ?paszczę", a wloty powietrza mające poprawić chłodzenie tarcz hamulcowych sugerują jego ponadprzeciętne możliwości.



Niejako przy okazji Peugeot zyskał dodatkowe oczka, w postaci halogenów, za które odpowiada Hella (MicroDe). Seryjne reflektory przymrużono oryginalnymi brewkami. Stylistyczną kontynuację agresywnego w rysunku zderzaka, odnajdziemy na nakładkach progów. Także tam wloty powietrza maskuje okratowanie, którego starczyło jeszcze na zderzak tylny. Jego linie zostały w dość charakterystyczny sposób zadarte ku górze, a w specjalnie wymodelowanym miejscu usadowiła się podwójna końcówka wydechu (2 x 140 mm).


Kufer zyskał również na dynamicznym wizerunku, dzięki sporemu spoilerowi pod tylną szybą oraz dyskretnej lotce nad nią. Dopieszczeniem całości, są piękne i bardzo udanie harmonizujące z całością nadwozia felgi. Tutaj kompromisów praktyczno-użytkowych nie było. 307 osiadł na osiemnastocalowych ślicznotkach z katalogu Toora, które ubrano w sportowe obuwie Dunlopa (SP Sport 8080 235/40 R 18). Koła pewnie trzyma przy asfalcie zawieszenie Eibach Pro-system. Auto oczywiście poprawiło i tak niezłe właściwości jezdne, ale wymaga teraz wzmożonej uwagi podczas pokonywania wielkomiejskich wertepów. Pomijając groźbę utraty któregoś z dopieszczonych ekstrasów nadwozia, to uszkodzenie felgi jest równie łatwe.


Bez znieczulenia

Wielki wlot powietrza w przednim zderzaku, sugeruje spory apetyt silnika na tlen. I nie są to tylko pozory. Pod maską pracuje seryjny agregat 1.6 l, ale zaaplikowano mu dość radykalną terapię. Fabrycznym 110 KM przybyło 52 dodatkowych. Tak radykalny przyrost mocy wymagał głębokiej ingerencji w mechanikę, a przede wszystkim w elektronikę.


Zmieniono wałki rozrządu i dodano ciśnieniowe wtryski. Przeprogramowano mapy wtryskowe w oryginalnym komputerze i dołożono drugi komputer wspomagający. Pełniejszy oddech zapewnia nowy sportowy filtr powietrza i układ wydechowy. O lepsze spalanie mieszanki dbają magnetyzery oraz świece NGK. Osiągi musiały ulec poprawie. Auto jest teraz wyraźnie szybsze. Forma karoserii nie przerosła treści...



Bez zmian pozostawiono przedział pasażerski. Jedynym sportowym akcentem są srebrne obwódki zegarów. Dla jednych to wada, dla innych nie. Gusta dyskusji nie podlegają, faktem jest natomiast, że kabina 307 wyróżnia się elegancją użytych do jej wykończenia materiałów oraz klasyczną, szykowną formą. Szczególnie, gdy - tak jak w tym przypadku - pełna jest jasnych beży i drewnopodobnych okładzin. Nieprzemyślany gadżet wyglądałby tu jak kwiatek przy kożuchu.


Wnętrze wypełnia natomiast dźwięk nowego audio. Za jego jakość odpowiedzialny jest sprzęt Blaupunkta zasilany centralną jednostką Clariona. Blaupunkt firmuje także głośniki oraz tubę aktywnego subwoofera. Każda sekcja głośnikowa zasilana jest oddzielnym wzmacniaczem (GTA 450),



Tuning jest sztuką. I jak każda sztuka czasami ociera się o kicz lub kiczem jest. Dowodów na polskich (i nie tylko) drogach nie brakuje. Coraz więcej jest jednak samochodów, których właściciele nie afiszują się płatami rodem z samolotu i wydechami o średnicy studzienki kanalizacyjnej. I bardzo dobrze. Te auta cieszą, a nie straszą. I jeszcze jedno: Jacek, który jest właścicielem opisywanej "trzystasiódemki", od początku wiedział jaki efekt chce osiągnąć, a to już połowa sukcesu. 





Corvette XXL 2006-08-07
Pomysł na stworzenie ciekawego pojazdu zrodził się wiosną 2003 roku. Problemem był jednak wybór obiektu, który miał zostać poddany przebudowie. Przeglądając strony internetowe, trafiłem na zdjęcie Chevroleta Corvette c5. Auto jest naprawdę ładne, ale zastanawiało mnie, co można zrobić z samochodem, który sam w sobie jest piękny i nie sprawić, by miłośnicy tej kultowej już marki potraktowali jakąkolwiek przeróbkę jako profanację.




Historia z tuningiem rozpoczęła się wraz z kupnem Corvette c5 rocznik 1998. Nie była może w najlepszym stanie. Przeciekający dach, wytłuczone zawieszenie, które dawno skończyło swój żywot i wnętrze wyglądające jak po mocnej imprezie. Wszystko razem nie napawało dumą. Jednak baza do roboty już była i to pierwszorzędna. Przyszła więc kolej na sporządzenie małego projektu i skompletowanie części.


Misterny plan

Przeszukując strony internetowe, trafiłem na firmę, która produkuje kompletne zestawy karoserii poszerzające i optycznie obniżające oryginalną Corvette. Oprócz ospoilerowania, czyli zderzaków i listew progowych, na taki zestaw składają się całe boki, które mocno poszerzają samochód. Wizualny efekt końcowy jest piorunujący, co widać. Następnie felgi, lampy, wydech itd. Trochę to trwało, ale zgromadzone części pozwoliły, aby wczesną zimą wziąć się do pracy. Założony czas prac to około miesiąca. Ale w tych szacunkach bardzo się pomyliłem. Moje siedmiomiesięczne zmagania rozpoczęte zostały od demontażu wszystkich elementów, które powinny zostać wymienione na nowe lub które wymagały odrestaurowania, gdyż swoim wyglądem pozostawiały wiele do życzenia.


Dopieszczone wnętrze

Zmodyfikowana została deska rozdzielcza. Jej stelaż zrobiono tak, aby swobodnie można było umieścić w nim dwa głośniki Rockford Fosgate serii Q Systems. Audio to także głośniki RFP 3208 zamontowane w drzwiach oraz RFR 3112 znajdujący się w bagażniku. Wszystko zasilane przez wzmacniacze Alpine MRV 505, MRV 1005 i MRV 1505 (wspomagane przez dwa kondensatory CPCD10), którym sygnał podaje jednostka sterująca Alpine DVA-7996R wraz z monitorem Alpine TME-M760.



Wszystko do montażu przygotował Jurek. Obliczył przekroje kabli, zajął się chłodzeniem wzmacniaczy i zestrojeniem sprzętu, jak i wyciszeniem samochodu. We wnętrzu pojawiła się także nowa skórzana tapicerka w agresywnym czerwonym kolorze. Jak dotąd wszyscy zachwycają się wersją corvettowskich foteli, jak i pomysłem na ciekawą kierownicę.


Nowy kolor
Przyszedł czas na karoserię. Tu było już sporo roboty. Kompletnie nic nie zgrywało się ze sobą, ale od czego jest żywica!



Po dopasowaniu wszystkich elementów auto trafiło do lakierni, gdzie zostały przygotowane powierzchnie do malowania. Zajęło mu to ok. miesiąca. Tak przygotowane auto wepchnęliśmy do komory lakierniczej, gdzie wprawną ręką położono lakier firmy Standox Exclusive Line Catalunya Splash. Efekt był zdumiewający. Teraz wystarczyło poskładać Corvette w całość.


Robert zrobił nowy dach, żeby podczas deszczu nie zalało wnętrza. Trzeba przyznać, że to dzieło jest bardziej estetyczne od tego, które stworzyli Amerykanie.


Parę koni więcej
Vetka otrzymała kolektory wydechowe Steel Work, wydech Borla, air box Vortex-a i parę elektronicznych gadżetów, co dodało jej kilkanaście koni do i tak już pokaźnej puli. Moc wyjściowa to 344 KM, a końcowa to ok. 400 KM.


Wymienione zostały przednie lampy Mallet. Na zamówienie zrobiono felgi Artec o rozmiarze 10 x 20" przód i 12,5 x 20" tył i zawieszenie Bilstein.



Efekt końcowy wywołał wiele różnych od siebie komentarzy. Wielu krytykowało tylny spoiler, innym znów bardzo się podobał. Każdy, kto sam choć raz w swoim życiu zbudował auto lub poddał tuningowi i wymagało to od niego dużego poświęcenia wie, że krytyka tych, którzy w swoim życiu nigdy własnoręcznie nic nie stworzyli, nie ma najmniejszego znaczenia.


29 maja 2004
Pierwszy wyjazd na Zlot Samochodów Amerykańskich American Dream w Nysie - 1. miejsce w kategorii Najpiękniejszy Samochód Zlotu, parę tygodni później Dirk Tegeler Nationals pod Berlinem - zlot zorganizowany przez Street Magazine, tam drugie miejsce w kategorii Street Machine.



Samochód przyszykowany został do walki o najwyższe podium na zlotach w Hamburgu i Hanowerze, jednak skrzynia biegów odmówiła posłuszeństwa i Vetka musiała trafić do warsztatu w Warszawie, gdzie usterka została naprawiona. Teraz auto czeka na nowy sezon, w którym być może dostanie parę dodatkowych "PS".


Przybliżone koszty przeróbek: - karoseria od 33 000 do 43 000 zł,
- felgi, opony ok. 22 000 zł
- zawieszenie ok. 4 000 zł
- przednie lampy ok. 6 500 zł
- kolektory wydechowe ok. 3 000 zł
- wydech ok. 5 500 zł
- air box + elektronika ok. 2 500 zł
- farba, przygotowanie, polakierowanie ok. 10 000 zł
- dach ok. 2 500 zł
- skórzane wnętrze ok. 3 000 zł
- sprzęt audio-video ok. 25 000 zł
- tylny spoiler 1 500 zł
- montaż wszystkiego - trudno określić 


Ekstremalna Supra 2006-08-07
Gdy Supra trafiła do warsztatu jej stan techniczny, a dokładnie silnik, nadawał się do remontu. Potrzebna była szybka reanimacja, żeby samochód znów pojawił się na drodze. Wymiana zużytych i zniszczonych podzespołów, oraz zmiany mechaniczne, jakie przeprowadzono, ożywiły Suprę. Doprowadziły także do wzrostu parametrów silnika. Nie od dziś wiadomo, że 3 litrowa 2JZ-GTE to świetna baza do dalszych modyfikacji.


Szał stylistyki


Przy okazji oglądania wystaw, prezentacji aut czy zlotów, jakie odbywają się za oceanem czy w krajach Europy zachodniej, obserwujemy samochody, które nie tylko zaskakują swoim wyglądem zewnętrznym, czy wewnętrznym, ale również powalają nas na kolana tym, co zrobione mają pod maską. W tym miejscu od razu na myśl przychodzi śrubowanie parametrów silnika. Znamy upodobania tamtego rynku i wiemy, co potrafią robić Panowie w warsztatach tuningowych. Ale oprócz tego, że silnik i jego wnętrzności nie mają dla nich żadnych tajemnic, to jeszcze dbają o to żeby jego prezencja była nienaganna. Błysk chromu, lakierowanie plastikowych elementów? wszystko po to, żeby po uchyleniu maski oglądający osłupiał ze zdumienia.



W naszym kraju również możemy już zaobserwować próby tworzenia samochodów, które jednym słowem są ?kompletne". Słowo kompletne jest dość elastycznym stwierdzeniem. Każdy ma swoją własną definicję i upodobania, jeśli chodzi o tuning. Głównie jednak wszystko skupia się wokół nadwozia. Później ewentualnie zajmujemy się mocą i systemem audio. Jednak rzadkością jak na razie jest stylizacja silnika. Ten trend powoli jednak i u nas zaczyna gościć. Toyota Supra, którą tu widzimy jest tego świetnym przykładem. Takiego silnika mogą zazdrościć wszyscy. Nie tylko w naszym kraju, ale również poza jego granicami, gdzie tuning jest mocniej rozwinięty.


Reanimacja
Zanim jednak pod maską zaczął panować taki klimat, przeprowadzono sporą ilość zmian, nie tylko estetycznych, ale także mechanicznych - zajęła się tym firma Japan Sport Service. Jedne zmiany doprowadziły do wzrostu mocy, drugie do odpowiedniego eksponowania tej rzędowej szóstki.


Auto porusza się po drogach już 10 lat, więc niektóre elementy uległy zużyciu, żeby nie powiedzieć zniszczeniu. Tak silnik doczekał się nowych tłoków, pierścieni, korbowodów, pompy olejowej, pompy wodnej i wszystkich potrzebnych uszczelek. Do kosza powędrowały również wszystkie śruby spinające silnik w jedną całość. Teraz wszystko poskręcane jest śrubami ARP.


Więcej mocy

Jak wiadomo, jednostka Supry doładowywana jest przez dwie turbosprężarki. W ten sposób inżynierowie Toyoty uzyskali 320 KM mocy. Ilość w zupełności zadowalająca, ale prawdziwi miłośnicy mocnych wrażeń zawsze chcą wykrzesać nieco więcej koni. Tutaj jest podobnie. Na miejscu seryjnego układu turbosprężarek pojawiła się jedna ogromna turbina Greddy T78-33D. Możliwości, jakie daje to urządzenie są bardzo duże - około 800 KM. Mniejsze możliwości jednak ma skrzynia biegów prezentowanej Supry. Automat, który się tu znajduje, nie pozwala na osiąganie większych mocy niż 450 koni mechanicznych. Można poczuć, więc mały niedosyt, gdy reszta przystosowana jest do osiągania znacznie większych parametrów. Wraz z turbiną założony został kolektor wydechowy Greddy. Zawór wastegate to także produkt z katalogów Greddy. Już na pierwszy rzut oka widać, że sięgano tylko i wyłączenie po sprawdzone i najlepszy podzespoły.



Zawór upustowy Blow off Valve, który założono w przewodzie doprowadzającym powietrze do kolektora ssącego to także Greddy. Listę elementów z tej firmy zamyka downpipe. Skoro już jesteśmy przy układzie doładowania to warto zaznaczyć, że seryjny intercooler został zastąpiony większym i wydajniejszym. Umiejscowiono go w przednim zderzaku.


Świece zapłonowe pochodzą od Denso. Jeszcze jedną rzeczą, która rzuca się w oczy zaraz po podniesieniu maski to potężny filtr stożkowy K&N-a. Układ wydechowy Supry wzbogacono ostatnim tłumikiem pochodzącym od JUN-a. Dźwięk, jaki wydaje po przekręceniu kluczyka elektryzuje. Wszystkie elementy łączące poszczególne przewody są w niebieskim kolorze i oznaczone są logiem firmy Samco.



Bardzo poważnie potraktowano również cały układ paliwowy. Dwie pompy Boscha podają paliwo. Ciśnienie na aluminiowej szynie ustalane jest przy pomocy regulatora ciśnienia OEM. Wtryskiwacze Greddy 720 cc zastąpiły seryjne. W ten sposób układ ten pozwala zaspokoić potrzeby silnika przy mocach znacznie przekraczających 450 KM. To ogół zmian, które wpływają na podwyższenie mocy silnika.


Zmian ciąg dalszy
Po tych zabiegach wzięto się za poprawę wyglądu całej komory silnika. Przewody, które wykonane są ze stali, wypolerowano. Elementy plastikowe pokryto warstwa lakieru w kolorze fioletowym. Dodatkowo smaczku dodają niebieskie silikonowe łączniki. Miło się patrzy na ten silnik.


We wnętrzu samochodu pojawiły się dwa wskaźniki Greddy. Pierwszy z nich monitoruje temperaturę gazów w układzie wydechowym - EGT. Drugi to wskaźnik ciśnienia doładowania. Już niebawem pojawi się trzeci wskaźnik Greddy, który będzie pokazywał wartość ciśnienia paliwa w układzie.



Całe nadwozie Supry pomalowano na czarny perłowy metalik. Nie wprowadzano żadnych zmian, typu spoilery czy nowe wzory zderzaków (planowane jest założenie innego przedniego zderzaka). W tej kwestii można powiedzieć auto jest na razie dziewicze. Jednak sylwetka, którą zaproponowali Japończycy, jest sama w sobie bardzo ciekawa i agresywna. Pasuje do charakteru i temperamentu samochodu. Wymianie uległy przednie reflektory. Te, które teraz są założone to ksenony pochodzące z modelu '98.



Czerń nadwozia kontrastuje z felgami, które wypełniają przestrzeń w nadkolach. Wzór pochodzi z oferty Meccanica Brembana i oznaczony jest jako Model 11. Rozmiar obręczy to odpowiednio 18x8 - przód, oraz 18x9.5 - tył. Jako łącznik z podłożem zastosowano ogumienie Goodyear Eagle F1. Tutaj mamy do czynienia z rozmiarami 245/40 - przód, 265/35 - tył. Zadbano także o zawieszenie. Sportowe gazowe amortyzatory Kayaba AGX, współpracują ze sprężynami H&R-a. Obniżenie nadwozie wyniosło 25 mm.


Klimat wnętrza
Powróćmy jeszcze na chwilę do wnętrza. Tam oprócz zegarów, skórzanego wykończenia i tego sportowego klimatu, kryje się sprzęt audio. Profesjonalna zabudowa, ?drażni" słuch czystymi dźwiękami. Oprócz tego znajdziemy w środku nawigację satelitarną. Ogół zmian i elementów, które wchodzą w skład tej zabudowy znajdziemy w tabeli.


Lista podzespołów wchodzących w skład audio: Alpine CVA - 1004R - radioodbiornik - sterownik multimedialny z ekranem 6.5", Alpine NVE - N077PS - system nawigacji satelitarnej DVD z mapą Europy, Alpine PXA - H700 - cyfrowy procesor: dolby digital, DTS 5.1, dlb ProLogic II, Alpine DHA - S680P - odtwarzacz-zmieniarka na 6 płyt DVD/CD, Infiniti Kappa - system głośników na przód 16.5 cm, Infiniti Reference - system głośników na tył 16.5 cm, Infiniti Kappa - dwa subwoofery 30 cm, Dietz - kondensator, Dietz - przewody elektryczne, Dietz - bezpiecznik, Steg - wzmacniacz 4 kanałowy, Steg- monoblock wzmacniacz,


To jeszcze nie koniec prac nad tym samochodem. Wiadomo już, że w przyszłości planowane są zmiany między innymi w układzie hamulcowym. Na obu osiach mają znaleźć się tarcze nawiercane Brembo. Do tego przewody hamulcowe TRD. Ale najpoważniejszą zmianą będzie wymiana skrzyni biegów z automatu, na manualną 6 biegową skrzynię. W ten sposób blokada, jaką stawia układ przeniesienia napędu zostanie usunięty. Da to dalsze możliwości podnoszenia mocy, na które już w chwili obecnej ten silnik jest przygotowany 




Wściekły... 2006-08-07
Opisywany samochód to VW Golf III w nie oferowanej w Europie wersji TREK, do której producent dorzucał rower tej znanej marki. Klaud Czesławski kupił go w Stanach jednak bynajmniej nie z myślą o górskich wojażach. W jego głowie bowiem narodził się plan, który konsekwentnie chciał zrealizować.




Jak wszyscy wiemy VW Golf w swojej trzeciej odsłonie jest mega-popularnym autem wśród tunerów i to również miało duże znaczenie. Akcesoriów jest po prostu mnóstwo, a koncepcji wiele. Klaud chciał jednak zadziwić wszystkich i myślę, że mu się udało. To, co zrobił z poczciwym Golfem trzeciej generacji budzi podziw nawet w konserwatywnych Europejczykach. Pracy włożono tak dużo, że można tylko pogratulować właścicielowi. Zacznijmy jednak od początku.


Naszpikowany

Auto wyposażone w 2-litrowy silnik stanowiło niezłą bazę do przeróbek, jednak Golf najlżejszy nie jest, więc silnik trzeba było podkręcić. Tym bardziej, że była to jednostka 8-zaworowa. Jak to bywa w Stanach nie było mowy o półśrodkach. W grę wchodził tylko zestaw turbo. Na dodatek użyte komponenty są najwyższej jakości. Turbina Turbonetics T3/T4, zawór waste-gate Turbonetics Delta, upustowy Apexi, kute tłoki Ross Pistons, zawory odprężające 8,5:1 Cunningham to tylko początek zabawy. Oczywiście nie zabrakło też przelotowego układu wydechowego oraz sportowego filtra powietrza. Jest on firmowany przez Reactive.



Do tego doszły wtryski 470 cc (!), inny wałek rozrządu, odchudzone koło zamachowe oraz niezbędna elektronika. Mowa tu o kontrolerze turbo Apexi AVC-R oraz komputerze typu stand-alone frimy TEC-3. Szczerze mówiąc oryginalnej elektroniki w tym aucie już nie ma. Zniknęło też fabryczne ECU! Zarówno całym silnikiem jak i dodatkowym osprzętem steruje tzw. Engine Managemant System TEC-3 wywodzący się z wyścigów samochodowych. Auto programuje się więc laptopem, a kilka patentów jak np. skrzynia biegów od 8-zaworowego Golfa II GTI sprawiły, że jest to wyjątkowo udana konstrukcja.


A jaka mocna! Wszystkie zmiany mechaniczne zaowocowały wzrostem mocy do poziomu bliskiego 330 koni! To niewiarygodne, ale to auto rzeczywiście jest tak mocne! A silnik nie tylko daje "kopa" - jest również bardzo ładnie opakowany. Chromowana pokrywa zaworów, wszystkie rury od zestawu turbo, błyszczący radiator oraz dużo polerowanych i lakierowanych powierzchni cieszy oko na wszelkich pokazach.


Walec

Oczywiście mocny silnik będzie niczym bez odpowiedniej przeróbki podwozia. Trzeba przecież jakoś tą bestię utrzymać na jezdni i wyhamować. Do tego celu posłużyły egzotyczne w Europie regulowane sprężyny Arospeed i czerwone amortyzatory Koni oraz klocki hamulcowe VW Racing a także tarcze Cross. Jest również rozpórka Arospeed, dbająca o sztywność kielichów i wspomagająca design komory silnika. Poza tym bardzo wyraźnym elementem zawieszenia są koła. I tu zaskoczenie. Felgi w show-carze naszego bohatera są ogromne! Ich rozmiar to 18 cali, a opony Falken mają wymiar 215/35/18! Jakieś pytania? Bo ja nie mam...


Body-kit
Samochód pokazowy w Stanach to przede wszystkim konkretny body-kit. Aby się wyróżnić z tłumu Klaud sam wymyślił wizję ospoilerowania jego Golfa. Z przodu króluje zderzak własnego projektu zrobiony na podstawie przedłużonego wzoru Zendera z wlotem do intercoolera i obrysówkami. Ciekawym elementem jest odwrotnie otwierana maska w stylu BMW. Od Bawarczyków pochodzi również wzór lusterek i progów bocznych, a także skrzela wspawane w błotniki. O chłodzenie silnika dbają natomiast specjalne wloty wykonane w pokrywie silnika, które nadają też sporej dozy agresji w "twarzy" Niemca.



Ponadto Golf spogląda na potencjalnych rywali przez podwójne lampy soczewkowe Helli, pomiędzy którymi dumnie pręży się grill Abt-a. Wyrazem dbałości o szczegóły są osłony halogenów i kierunkowskazów z gładkiego szkła oraz przyciemnione szyby i stylowa antena na dachu. Ten show-car został pozbawiony bocznych listew i tylnych klamek, co zrobiono przy okazji zmiany lakieru. Obecne malowanie to pomarańczowy kolor Imola-orange z pojedynczymi wstawkami w kształcie płomieni i logo VW. Z tyłu auta zauważymy spoiler Kamei oraz lampy w stylu Lexusa, a mroki nocy rozświetlają pomarańczowe neony pod podwoziem.


W środku

Dla właściciela bardzo ważnym etapem w pracach nad autem była przeróbka wnętrza, ponieważ wiedział on, że już niedługo zagości tu pokazowy system audio. Środek został więc pomalowany pod kolor nadwozia, a fotele obszyte skórą pomarańczowo-czarną. Nie zabrakło konsekwentnego podświetlenia wnętrza na ognisty pomarańcz. Srebrne tarcze zegarów z kontrastującym zielonym podświetleniem poszły na śmietnik razem z fabrycznym komputerem. Ich miejsce zajęły tachografy Autometer. Jest również kultowa kierownica MOMO i skórzana gałka zmiany biegów utrzymana w tonacji foteli. Dla stałej kontroli nad silnikiem zamontowano zestaw wskaźników Autometer. Są to: ciśnienie i temperatura oleju, voltomierz, wskaźnik ciśnienia doładowania oraz AFR. Wystarczy...


Sound & vision

A teraz to, co Klaud lubi najbardziej - system audio, który zdobył już uznanie na wielu imprezach. Jednostka sterująca Eclipse z napędem CD/DVD/MP3 i ekranem LCD to dobry "wujek" tej instalacji. Sygnał z niej biegnie poprzez procesor dźwięku Power Acoustik do dwóch wzmacniaczy tej samej firmy o mocy 1600 watt! Cały system przedni opiera się na głośnikach dwu-komponentowych Power Acoustik, a z tyłu porządny masaż zapewniają dwa 12-calowe głośniki Kenwooda zabudowane w lakierowaną i podświetlaną skrzynię z logo VW.



O odpowiednią dozę rozrywki podczas dłuższych podróży dbają dwa monitory Power Acoustik umieszczone w przednich zagłówkach. Jak widać w tym aucie nie tylko kierowca nie może się nudzić. Nawet pasażerowie tylnej kanapy dostaną coś od życia. Ponadto wszystko, co się dało zostało wygłuszone komponentami Rockford Fosgate, a zawsze silny prąd w instalacji zapewniają dwa kondensatory. Pojawiły się też tu i ówdzie stroboskopy, które zawsze zwrócą uwagę oglądających oraz diody LED w otworach wentylacyjnych.



Na przykładzie naszego młodego bohatera widać, jak wielką skalę osiąga pasja zwana tuningiem. Ogrom zmian i ich mocne dopracowanie sprawiają, że faktycznie należą się właścicielowi wielkie brawa. Mimo, iż Klaud jest właścicielem Golfa od trzech lat nie zamierza go sprzedawać. Wręcz przeciwnie - w jego głowie rodzą się już kolejne pomysły na zbudowanie auta pokazowego. Będzie to kompletny upgrade elementów silnika i układu wydechowego, a także gruntowna zmiana nagłośnienia. Dzięki temu, że udało się znaleźć sponsora, gdy będziecie czytać ten artykuł Golf będzie pewnie znów "rozgrzebany" i przechodził będzie kolejną metamorfozę. 


Moda na Mini 2006-08-07
Mały, zgrabny i bardzo elastyczny, jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju modyfikacje. Taki jest Mini. W naszym kraju nie widać tak mocno przerabianych modeli bazujących na tym aucie, ale wystarczy wybrać się na zachód. Tam podczas salonów tunerzy prześcigają się w pokazywaniu swoich koncepcji opartych na Mini. Pomysłów jest tyle, ilu tunerów się weźmie za samochód. Mini doskonale znosi te zabawy, żeby na koniec szokować swoim nowym wyglądem. Ten samochodzik jest wręcz stworzony do tuningu.


Schnitzer w Mini


Podczas Essen Motor Show 2004 został zaprezentowany Mini Cooper S Cabrio od AC Schnitzera. Jaki jest? Jednym słowem: nadzwyczajny. Dostarcza sporo emocji, a jego odkryte nadwozie jeszcze mocniej działa na wyobraźnię. Seryjnie Mini Cooper S wyposażony jest w silnik o pojemności 1.6 litra dodatkowo wspomagany przez kompresor. Jego moc 125 kW (170 KM) pozwala na bardzo dynamiczną jazdę. Specjaliści z ACS postanowili jednak nieco wzmocnić Miniaka. Poprzez dokonane zmiany moc podskoczyła do 193 KM, przy 7000 obr/min. Pozwala to na rozpędzenie się do stu kilometrów na godzinę w czasie 7 sekund, a prędkość maksymalna wynosi 235 km/h.



By zwiększyć efekt, modyfikacje są oferowane w komplecie ze sportowym tłumikiem AC Schnitzer, zrobionym w całości ze stali nierdzewnej. Zakończono go chromowaną racingową końcówką. Ponadto silnik wykończony jest elementami zrobionymi ze stali nierdzewnej. Również silnik Diesla w Mini One D został poddany modyfikacjom, które zaowocowały przyrostem mocy do 90 KM i momentu obrotowego do 220 Nm przy 2000 obr/min.


Zmiana końcowego tłumika na wyrób ACS polecana jest nawet bez modyfikacji silnika. Dla Mini One, jak i Mini Coopera dostępne są dwa warianty: podwójny wydech z dwiema owalnymi końcówkami po lewej i prawej stronie, lub rozwiązanie z pojedynczą owalną końcówką. Trzeci wariant jest zarezerwowany dla Mini Cooper S: sportowy tłumik z końcówką AC Schnitzer Racing na środku zderzaka.



Jednak którykolwiek wariant klient wybierze, ma gwarancję satysfakcji z niepowtarzalnego dźwięku i atrakcyjnego dopasowania wydechu w tylnej części Mini. Tylna nakładka zderzaka nie tylko pozwala wkomponować tłumik, ale również dodaje Mini (oprócz One D) znacznie bardziej agresywnego wyglądu. Dostępna jest również przednia nakładka zderzaka, która w połączeniu z wielkim grillem z chromowaną ramką nadaje autu całkiem nowego image`u. Zmiany zewnętrzne uzupełniają boczne pasy na nadwoziu oraz logo AC Schnitzer ?Technology&Design" dostępne w białym i czarnym kolorze, oraz czerwona literka S zarezerwowana jedynie dla Coopera S.


Zawieszenie Mini zostało wyposażone w sprężyny, które obniżyły nadwozie o 30 mm. W nadkolach tuner umieścił obręcze ACS Type I w rozmiarze 7.5x17". Bardzo modne ostatnio stały się felgi lakierowane w kolorze nadwozia, z tego trendu skorzystał również Schnitzer. Na granatowe obręcze założono opony 215/40 r17.


Pod urokiem detali
Dynamiczny, pełny energii, niepowtarzalny? Te atrybuty opisują nowe Mini zmodyfikowane przez MS Design. Program, który zaproponowała ta firma jest bardzo szeroki i różnorodny. Harmonijna stylistyka i perfekcyjne dopasowanie elementów to najważniejsze cechy pakietu ?Innovation".



By dodać temu małemu ścigaczowi jeszcze więcej dynamiki, inżynierowie i mechanicy z MS Design opracowali pakiet obniżający, który przybliżył samochód do nawierzchni o 30 mm. W połączeniu z kołami MS Design, ta modyfikacja pozwala na jeszcze bardziej sportową jazdę z pozostawieniem sporej rezerwy bezpieczeństwa. Jasno świecącą gwiazdą w ofercie MS-a jest nowa obręcz MS15, która po raz pierwszy została pokazana w 2001 roku. Dwuczęściowa, 18-calowa obręcz MS15 lśni swoim harmonijnym designem i filigranowymi detalami: tytanowymi śrubami, między którymi ukryto zawór, srebrną gwiazdą i chromowanym rantem. Dla Mini felgi te są dostępne w rozmiarze 18" (ET35, 4x100 mm).



Indywidualna twarz Mini jest zdominowana przez agresywny spoiler przedni i stylowe, chromowane nakładki na lusterka. Auto zostało poszerzone o 70 mm i wygląda teraz znacznie muskularniej. Przód i tył auta łączą teraz sportowe progi. Dla upiększenia tyłu, MS Design oferuje agresywny spoiler dachowy i nakładkę na zderzak. Rodzynkiem a pakiecie Innovation jest nowa, podwójna końcówka układu wydechowego, umiejscowiona na środku zderzaka. Dzięki odpowiedniemu tłumikowi, Mini zyskało odpowiedni głos, pasujący do jego nowego charakteru. Kombinacja stylu i sportowej elegancji pozwoliła MS Design raz jeszcze stworzyć pakiet tuningowy, który pozostawia świetne wrażenie.


Zatopiony w chromie
Kolejna koncepcja Mini pochodzi od firmy Chrom Design. Postawiono w niej na ekstrawagancki wygląd. Ten skupia na sobie całą uwagę i zapominamy, że samochód to nie tylko nadwozie i wnętrze.



W nadkolach Miniaka znalazły się obręcze DynaTec. Ich rozmiar to odpowiednio 8x17" przód, oraz 8.5x17" tył. Przy obniżeniu całego nadwozia, do tego użyto gwintowanego zawieszenia H&R, pozwala to na szczelne wypełnienie nadkoli. Jest to także idealne połączenie przy ostrej jeździe Mini. CooperS jak wiadomo seryjnie dysponuje mocą 170 KM. To już nie lada wynik, ale tutaj postarano się, żeby ta wartość znacznie wzrosła. Końcowy efekt to 212 KM! Imponuje, ale tu wszystko utrzymywane jest na najwyższym poziomie.



Nadwozie ozdobiono airbrushem. Płomienie rozprzestrzeniają się na całą karoserię. Przód auta wzbogacony został spoilerem od Hamanna, po bokach założono listwy progowe, a z tyłu znalazł się dyfuzor. Te elementy pokryte zostały czarnym lakierem, co jeszcze mocniej podkreśla ich obecność. Układ wydechowy Mini zakończono tłumikiem o dwóch końcówkach - 2x76 mm. Równie ciekawie jest wewnątrz tego malucha. Tapicerka w dwóch kolorach, czerwono-szara, pokryła fotele, tylną kanapą, bagażnik i panele drzwiowe. Dla urozmaicenia pojawiły się chromowe wstawki. Całość bardzo przyjemna w odbiorze.


Skrzydlaty

MHW car dynamic to kolejny tuner, który pokazał swoje możliwości na modelu Mini Cooper S. Tutaj sięgnięto po bardzo oryginalne i ostatnio bijące rekordy popularności rozwiązanie. Mianowicie drzwi otwierane do góry. Skrzydlaty Miniak stał się w ten sposób jedyny w swoim rodzaju. Program MHW to także kilka innych pozycji. Całość ogólnie utrzymywana jest w chromowym klimacie. Nakładki dookoła samochodu optycznie poszerzyły samochód. W ten sposób jego bryła stała się jeszcze bardziej agresywna. Stylistyczną zabawę kończą felgi o ciekawym wzorze.


Pokusa Hamanna
Hamann znany bardziej jest z modyfikacji BMW, ale jak widać nie mógł oprzeć się pokusie i postanowił wzbogacić swoją ofertę o pakiet do Mini. Modelem bazowym był CooperS o seryjnej mocy 170 KM. Zmiany mechaniczne silnika doprowadziły do wzrostu mocy - 211 KM. Moment obrotowy to wartość 255 Nm. Pozwala to na rozpędzanie się do 100 km/h w czasie 6.6 sekundy, a wskazówka prędkościomierza zatrzymuje się teraz na 229 km/h. Biorąc pod uwagę gabaryty tego samochodu , liczby te mogą zaimponować.



Zmiany jakie dalej przeprowadzono podporządkowane są sportowemu stylowi, który wyznaczył silnik. Nie brakuje w tym wszystkim wdzięku i stylu. W nadkolach znajdują się obręcze w rozmiarze 17 cali. Dla bardziej wymagających mogą one zostać zastąpione 18 calowymi. Oczywiście nie mogło zabraknąć kompletu spoilerów, które raz podkręciły by wizerunek samochodu, dwa poprawiły jego aerodynamikę. Wymianie uległ grill, po bokach założono listwy progowe, a zderzaki uzbrojono w spoilery. We wnętrzu skórzana tapicerka dodała powagi. Jednocześnie stosując karbonowe wykończenia daje się do zrozumienia, że to auto zasługuje na miano małego ?sportowca". I właśnie takie auto Hamann chciał stworzyć. 




Supra - synonim sukcesu 2006-08-07
Wyraz 'supra' w języku angielskim oznacza postęp, coś co daleko wykracza poza normę i ogólnie przyjęty standard. Trudno więc sobie wyobrazić, by konstruktorzy z Japoniii nadali swojemu dziecku inne imię. Supra to nie tylko najlepszy model Toyoty, to jednocześnie jeden z tzw. "supercars" na ogólnoświatowym rynku motoryzacyjnym.




Prezentowane na zdjęciach auta należą do Tomka Stasiuka, który od siedmiu lat na stałe mieszka w Filadelfii w stanie Pensylwania. Jednak zanim poznacie historię tuningu jego zielonej i pomarańczowej Supry, na chwilę przeniesiemy się do Kraju Kwitnącej Wiśni. Tam bowiem wszystko się zaczęło...


Początki
W 1979 roku w miasteczku Toyota City zaprezentowano nową linie Celica Supra z 2.6 litrowym silnikiem SOHC. Auto było dłuższe i nieco szersze niż wersja wyjściowa, a do tego po raz pierwszy w historii zastosowany został elektroniczny wtrysk paliwa. Euforia po debiucie trwała jeszcze kilka lat. W tym czasie zmieniał się design pojazdu, jego wnętrze stawało się bardziej luksusowe.



Po 1982 roku druga generacja Supry otrzymała 2.8 litrowy silnik i sportowe zawieszenie. Cztery lata później trzecia generacja przestała być dłużej kojarzona z Celicą i uzyskała niezależną osobowość. Ponadto nowe parametry: wyższy poziom kompresji, bardziej wydolny intake, większą pojemność silnika (3.0 DOHC). Chwilę później koncern Toyoty wprowadził do salonów wersje z turbodoładowaniem i usprawnionym systemem hamulcowym anti - lock, czyli pierwowzorem popularnie stosowanego dziś ABS-u.


Designerzy z Japonii wciąż zaskakiwali rynek nowinkami. Kolejną niespodzianką była Supra w wersji targa - z otwieranym dachem. Oczekiwania na następne odsłony i prezentacje nie trwały długo.



W 1993 roku dziennikarze znów mieli o czym pisać. Samochodowi koneserzy i amatorzy sportowej jazdy odmłodzili swoje marzenia. Pojawiła się czwarta generacja! Podkręcono w niej moc silnika i wykorzystując nowe lekkie tworzywa zredukowano masę całkowitą Supry. 320 konny pojazd rozpędzał się do setki w czasie poniżej 5 sekund.


Aby kierowcę nie poniosła ułańska fantazja, zainstalowano elektroniczny ogranicznik prędkości do 260 km/h. Toyota jeszcze nigdy nie miała tak pokazowego auta - zarówno pod względem stylistycznym, jak i pod kątem innowacji technicznych. Najbardziej znane na świecie magazyny motoryzacyjne uznały dziecko Toyoty za najbardziej postępowe i konkurencyjne auto w swojej klasie. Przydomek 'supra' - w stu procentach potwierdził się.


Ciąg dalszy

Bohater artykułu kontynuował dzieło japońskich konstruktorów. Ma w tym spore doświadczenie. Już trzykrotnie przerabiał Suprę na monstera. Tuning jest o wiele prostszy, gdy ma się do tego: miejsce, narzędzia i pomocnych znajomych. Tomek posiada takie warunki. Wraz z przyjacielem - Rafałem Delegą - prowadzą warsztat samochodowy R'n'B Custom Autobody.



Koledzy po fachu nazywają Tomka - Majster Bombka. Choć jest z zawodu blacharzem i lakiernikiem, to zna się na wszystkim. Patrząc na zdjęcia obu samochodów widać, że nie lada zręcznością musiał popisać się ten, kto wyprowadzał linie boczne pojazdów, tak by jedna strona była symetryczna w stosunku do drugiej. Ustawienie zegarów w desce rozdzielczej również wymagało precyzji zegarmistrza i wiedzy na temat właściwości tworzywa, z którego wykończone jest wnętrze. Niektóre próby zmieniania kształtu kończyły się pęknięciami. Sporych trudności przysporzył montaż plastikowej rury w miejsce reflektora. Tą drogą poprowadzony jest dolot powietrza do turbiny.


Ale coś co robi się już po raz drugi staje się o wiele prostsze. Dlatego w obydwu Suprach został użyty ten sam patent.


Green Supra

Opisywana wersja wyjechała z salonu w 1995 roku. Jest potwornie szybka i dynamiczna. 3.0 litrowy silnik ma w sobie całą stajnię koni! Podczas specjalnych testów Tomek naliczył ich aż 428, co daje imponujący rezultat prędkości maksymalnej - 275 km/h. Pokonanie 400 metrów zajmuje mniej niż 10 sekund. Gdyby nie modyfikacje, które zastosował, spektakularne osiągi nie byłyby możliwe. Coraz więcej elektroniki wkrada się do układów zawiadujących pracą silników. Majster-Bombka postanowił wykorzystać dobrodziejstwa współczesnej komputeryzacji. Serce Supry kontrolowane jest przez sterowniki: przepływu powietrza (Apexi) i doładowania (Greddy Profec - B i boost-cut Greddy BBC) oraz przez wskaźniki: doładowania (DEFI), turbo-timer (Greddy), ciśnienia oleju, temperatury wody i spalin (DEFI). Działanie silnika wspomagają: trójrzędowy intercooler (Greddy), zawory AEM, sprzęgło ACT, świece NGK, aluminiowy korbowód (Alu-Flywheel) oraz dwudrożny układ wydechowy HKS Super Drager. Jakby tego było mało, Supra ma dodatkowe źródło mocy - system NOS.


Toyota jeździ na zawieszeniu Eibach (sprężyny) i Tokiko (amortyzatory). Opony Pirelli P Zero z przodu mają rozmiar 245/35/18, natomiast z tyłu 285/30/18. Na przedniej ośce kręcą się felgi w rozmiarze 18x9, na tylnej 18x10. Komplet firmuje koncern Italy.



Elementy stylingu auta w większości Tomek wykonywał sam: nadkola, osłony, dokładki zderzaków, klapa bagażnika, dach z włókna szklanego. Dużym wyzwaniem było usunięcie klamek, czy polakierowanie całej powierzchni karoserii i wnętrza, ale i z tym właściciel poradził sobie własnoręcznie.


Tomka pomysłem była stylizacja wnętrza samochodu. Praktycznie cały kokpit i bagażnik zdobią podzespoły wykonane z włókna szklanego. Oryginalnie umieszczony został monitor LCD - w kierownicy. Tam też dodatkowo zamontowany jest włącznik systemu Nitro, którego butle ze sprężonym podtlenkiem azotu znajdziemy w bagażniku.



Skoro jest monitor, to musi też być sprzęt DVD. Natomiast car audio składa się z panela Pioneer, 1600 watowego wzmacniacza (Lensar), dwóch 12" subwooferów (Audiobahn) po 700 wat każdy. Dwa głosniki 6x9, tzw. jaja, oprawione są w tylnej części auta i po jednym 6,5 calowym głośniku znajduje się w drzwiach.


Tomek w tuning Supry zainwestował mnóstwo pracy i pieniędzy. Jego mały życiowy sukces został poparty prestiżowymi nagrodami. W zeszłym roku, podczas wystawy Hot Import Night Show, zajął 1 miejsce w grupie "Best Painting" oraz 3 miejsce w kategorii "Wild Class". Dzisiaj auto jest na sprzedaż. Na internetowej aukcji prezentowaną Toyotę można kupić za 45 tysięcy dolarów.


Orange Supra

Praktycznie pomarańczowa Supra różni się od zielonej tylko kilkoma szczegółami. Przede wszystkim kształtami całej bryły auta. W tym przypadku karoseria posiada mniej ostre kształty, ma więcej obłości. Części zamienne do silnika i dodatkowe podzespoły, służące do tuningu pozyskiwane były z tego samego źródła, a potem dodatkowo jeszcze modyfikowane przez Majstra-Bombkę.


Alufelgi tym razem firmy OZ SuperLeggara (19x13" i 19x10"), opony Michellin Pilot Sport (345/30/19 i 285/35/19). Wewnątrz pojazdu znajdzie się jeszcze kilka innowacji. Bogato wyposażona w zegary deska rozdzielcza - dodatkowy plus za lakierowanie niektórych elementów. Źródłem dźwięku jest tutaj panel Kenwood Double Din. Brzmienia wzmacniają amplifiery Kicker & Xtant. Na subwoofery miała pomysł firma Eclipse, a na resztę głośników koncern Boston Acoustics 



Po francusku 2006-08-07
Francuzi kochają swoje francuskie autka. Renówek, Cytrynek i Peugeotów jeździ tam bez liku. Tym bardziej kusi wizja zindywidualizowania stylu popularnego auta i tym bardziej misja ta jest trudna do wykonania. Prezentowany Peugeot 106 to unikat we francuskim stylu. Należy do małżeństwa Sandry i Erica, choć to głównie Sandra jeździ tym autkiem i ona była pomysłodawcą stylingu Peugeota.




Efekt jaki osiągnięto dzięki tuningowi Peugeota naprawdę robi wrażenie. Stworzono autko wyjątkowe, rzucające się w oczy, nie tylko dzięki soczystemu malowaniu karoserii, ale dzięki elementom, których próżno by szukać w katalogach tuningowych, albowiem "szyte były na miarę" specjalnie dla tego jedynego modelu. Dzięki tym zabiegom Peugeot wygląda bardzo ciekawie, a jego bryła nabrała indywidualnych kształtów.


Indywidualny styl

Realizacją pomysłu właścicielki auta zajęła się francuska firma tuningowa Soft Extreme Design, która przygotowuje show cars na różne imprezy i wystawy tuningowe. Zaczęto od zewnętrznych zmian stylistycznych. Ospoilerowanie przygotowane dla Peugeota jest jedyne w swoim rodzaju, dodatkowym jego atutem jest jego staranne i profesjonalne wykonanie. W skład pakietu stylistycznego wchodzą specjalnie przygotowane zderzaki i progi. Lotka przedłużająca linię dachu została zaadoptowana od 306. Klapa bagażnika została ładnie wygładzona, przednia maska natomiast delikatnie naciągnięta na reflektory i zaopatrzona we wloty. Z obydwu zniknęły oznaczenia firmowe.



. Boki karoserii pozbawiono listew i wyprofilowano. Zmiany stylistyczne nadwozia uzupełnia soczysta barwa lakieru. Pomarańczowy kolor przełamano srebrnymi tribalami. Po bokach samochodu znalazły się ciekawe dekory - kobiety-samuraja a na progach napisy explosive girl - aby nie było wątpliwości, że właścicielka auta posiada nie mniejszy temperament niż bohaterka Kill Bill`a. Ze srebrnymi grafikami doskonale komponują się siedemnastocalowe obręcze ze spinnerem. Do tej kolorystyki nawiązują również chromowane elementy: klamki, wycieraczki, lusterka z kierunkami, antena i wlew paliwa. Całość zewnętrznych zmian stylistycznych zamykają tylne lampy Peugeota, które zostały zamienione na lexusy.


Dwuosobowy

Z wnętrza auta zniknęła tylna kanapa. Ustąpiła ona miejsca pokaźnej zabudowie multimedialnej na półce wykonanej z włókna. Głośniki zatopione zostały w wypukłościach wymodelowanych z żywicy. Ozdobione dodatkowo specjalnym malowaniem airbrushem przypominają czynne wulkany. Jednostką sterująca audio jest radioodtwarzacz Alpine 9812 RB. W skład zestawu audio-wizualnego wchodzą dwa wzmacniacze 600 W, 3 subwoofery Caliber CNE 30, woofery i tweetery z tej samej linii oraz dwa ekrany podpięte pod DVD też Calibra. Całość bardzo imponująco wygląda (w nocy sprzęt można podświetlić neonami) i jest piekielnie głośne. 150 dB wzbudza respekt!



Poza nagłośnieniem, wnętrze auta przeszło szereg ciekawych zmian. Kolorystycznie nawiązuje do barw nadwozia. Obicia foteli zostały wykonane ze skóry i alkantary. Kokpit został wręcz na nowo odlany, wygładzony i pomalowany. Kierownicę i gałkę zmiany biegów zastąpiono sportowymi chromowanymi odpowiednikami - Victor. Nakładki na pedały pochodzą od firmy Momo.


Jeszcze coś

Prezentowany model pod maską ukrywa seryjny 1.6 litrowy silnik. Zmiany jakich możemy się doszukać są czysto kosmetyczne. Układ wydechowy przeszedł delikatną rewolucję usportawiającą. Jego podwójne końcówki, chromowane oczywiście, mają teraz ujście po obu stronach tylnego zderzaka.



Zmieniono również zawieszenie. Peugeot jeździ teraz na amortyzatorach Bratex. Na wspomniane już obręcze kół założono opony Falken w rozmiarze 205/40/17. Po zmianie kół i zmianach przeprowadzonych w nadwoziu konieczne było również zastosowanie dystansów.


Wysokich lotów

Auto Sandry robi duże wrażenie, ma spore szanse stać się prawdziwym show carem i walczyć w przyszłości o tytuły i puchary dla "the best of..." Czeka właśnie na instalację drzwi otwieranych w stylu Lambo. Po tym zabiegu, "latająca pomarańcza" zapewne będzie mogła podbić serca widzów oraz zostawić w tyle swoich konkurentów, szczególnie tych spod znaku lwa. 




El Muchacho 2006-08-07
Wołają na niego Loulou - ma na imię Luis Serge - dla znajomych z ekipy tuningowej - El Muchacho - chłopiec. El Muchacho pochodzi ze Szwajcarii i faktycznie można powiedzieć, że jest jak mały chłopiec - mimo, że traktuje motoryzację śmiertelnie poważnie to samochód w jego rękach jest jak zabawka.




Razem z innymi rozrabiakami motoryzacyjnymi należy do grupy Club Evolution Tuning. Nie jest to bynajmniej klub dyskusyjny, chłopaki mają jeden cel - zmieniać wszystko, co się porusza na czterech kołach.


Pobawimy się?
Przedmiotem zabawy El Muchacho stała się Honda Civic Type R z 2003 roku. Loulou miał ciekawy pomysł na metamorfozę swojego wozu. Podobają mu się samochody zrobione na "gładko", bez niezliczonej ilości gadżetów. Taka też miała być jego Honda. Samochód faktycznie nabrał "ogłady". Wygładzono dach, drzwi, maskę silnika i klapę bagażnika. Tablica rejestracyjna została przesunięta na tylny zderzak.



Dodane elementy ospoilerowania zostały ściągnięte ze Stanów od Kalifornijskiej firmy 5 Axis. I tak Civic otrzymał masywny przedni i tylny zderzak, progi z wlotami powietrza i szerokie błotniki tej właśnie firmy. Tylna lotka pozostała oryginalna, przez to, że jest delikatna, pasuje do reszty stylu auta. Najciekawszym akcentem tej stylistycznej zabawy jest brak osłony chłodnicy. Z przodu znajdziemy jedynie delikatny wlot. Zabieg ten radykalnie odmienił wygląd samochodu "en face".


Przednie reflektory opatrzone zostały delikatnymi brewkami, tylne światła natomiast wymieniono na ciekawą propozycję APC 3D. Dzięki nim tył auta wygląda znakomicie. Reflektory zwracają na siebie uwagę niespotykanym designem, szczególnie przy gładkim stylu klapy.



Jeszcze jedną modyfikacją są lusterka. Zamieniono je na karbonowe Creative Carbone RC10. Nowe zwierciadełka wydają się być nieco nieproporcjonalnie małe w stosunku do masywnej bryły auta, choć swoją funkcję spełniają bez zarzutów. Na koniec zabawy przyszła kolej na kolorowanki. Honda dostała nową powłokę lakierniczą w pięknym czerwonym kolorze, który w słońcu potrafi intensywnie błyszczeć. Boki i tył auta zostały udekorowane grafikami, wykonanymi aerografem.


Zabawa nigdy się nie nudzi

Samochód został zaopatrzony w aluminiowe obręcze AWR o rozmiarze 8 x 18". Do tego doszły opony Toyo o wymiarach 215/35/18. Razem, felgi i opony, szczelnie wypełniają przestrzeń w nadkolach. Dzięki zawieszeniu KW Inox Line Honda usiadła 8 cm niżej. W ciągu nieustających zmian nie tylko układ jezdny doczekał się przeróbek ale również wydechowy. Z tyłu Hondy nie da się niezauważyć dwóch wystających "luf". Cały wydech został zmieniony na sportowy. Pojawiła się tam strumienica Inox a na finiszu dwie końcówki w stylu tych motocyklowych.


Music is inside

Wiadomo, że najlepsza zabawa jest przy muzyce. Nie mogło jej więc zabraknąć w samochodzie El Muchacho. Jednostką sterującą systemem jest sprzęt Panasonica, zaopatrzony w 7-calowy ekran z podpiętą zmieniarką CD na 6 płyt - również tej firmy. Do tego dochodzą dwa wzmacniacze jeden od Audisona - VRX6, drugi Rockford Fosgate Punch - 800 a. Drzwi auta zostały naszpikowane głośnikami. Zamontowano tam po cztery 16-centymetrowe basy, jeden głośnik tonów średnich i jeden wysokich - całość produkcji Focala z serii Polyglass. Do Hondy nie ma co zbytnio wpraszać się z dużą ilością bagażu. W bagażniku czeka nas bowiem miła niespodzianka - trzy subwoofery, każdy po 40 cm również Focal Polyglass. Efekt muzyczny - ciekawy.



Wnętrze auta obszyte zostało czarną skórą i czerwoną alcantrą. Czerwone nici nawiązują do wykończenia kierownicy. Obiciami zajęła się specjalistyczna firma tapicerska. Tytanowe pedały Arospeed Titane właściciel założył już sam.


El Muchacho dalej nie daje za wygraną. Teraz maltretuje silnik swojego Civica - dwulitrowy V-Tec, który po zmianach w dolocie i układzie wydechowym wyrażał chęci do dalszej współpracy. Loulou nie ma dość. My natomiast zabieramy zabawki i idziemy do domu! 




Sztuka na ulicy 2006-08-07
W ostatnim okresie obserwujemy wzmożony ruch w artystycznym malowaniu pojazdów. Aerografia zyskuje powoli coraz większą popularność, a miłośnicy tuningu, którzy chcą jeszcze mocniej uatrakcyjnić swoje pojazdy sięgają po tego typu rozwiązanie.


Dzieło sztuki


Przestają wystarczać spoilery, chromy czy świecidełka. Dla kogoś, kto nie boi się zmian i stawia na ogromną indywidualność, aerograf jest idealnym wyjściem. Artyści, bo tak należy o nich mówić, potrafią wyczarować na nadwoziu wszystko to, co nam się przyśni, a ich doświadczenie i umiejętności tylko spotęgują założony efekt. Gdy takie upiększone auto pojawia się na drodze, każdy w około będzie odprowadzał go wzrokiem. Aerografia jest z pewnością sztuką, bo jak inaczej można to nazwać.


Ta działka nie jest ograniczona żadnymi barierami. My decydujemy jaki procent auta ma być pomalowany, jaki motyw ma się na nim znaleźć... Wybór ogromny i trzeba przyznać, można mieć spory ból głowy decydując się na coś. Tu nie ma palety dedykowanych elementów, po prostu chcesz, to masz.


Prezentowane Audi A3 przeszło właśnie taki zabieg upiększający. To jak wizyta w salonie piękności. Wjeżdżasz, zostawiasz samochód, a gdy go odbierasz jesteś pełen zachwytu.


Być może wzór jaki został umieszczony na nadwoziu A3 nie jest z rodzaju tych extremalnych, ale ma on swój wymierny wpływ na ogólny wizerunek całego samochodu.


Najpierw rzeźba

Zanim jednak ten malunek pojawił się, Audi przeszło standardowy proces uzbrajania we wszelakiego typu dodatki stylistyczne. Przód został wzbogacony o spoiler Riegera, po czym zespolono go w jedną całość z przednim zderzakiem. Po bokach założone zostały listwy progowe, które tak jak spoiler pochodzą z oferty Riegera. Zderzak tylny to Kerscher. W nim, a dokładnie w jego wlotach, wypuszczono układ wydechowy. Wyprowadzony na dwie strony, zakończony jest czterema końcówkami. Klapa bagażnika przeszła proces wygładzania, a lampy zastąpione zostały przez odpowiedniki w stylu Lexus Look. Przednią maskę naciągnięto na reflektory, przez co powstał efekt bad look. Do tego Audi zostało poszerzone zarówno z przodu jak i z tyłu. Zmiany stylistyczne zamykają boczne lusterka M3, z wbudowanymi kierunkowskazami oraz grill Kameia.



Wymianie uległy także przednie reflektory. Zastąpiono je ksenonami, które pochodzą z młodszego modelu Audi. Warto też wspomnieć, że wszystkie szyby w tym aucie poddane zostały piecowemu procesowi przyciemniania.


Tak zmienione nadwozie było gotowe do przyjęcia na siebie aerografu, który bardzo mocno podkręcił efekt wizualny samochodu.


Alien inside

Strona zewnętrzna to jednak nie koniec zmian, jakie tutaj przeprowadzono. Równie interesująco jest w środku samochodu. Cała tapicerka - flocowana, ma dwa kolory. Zielony oraz czarny, co komponuje się kolorystycznie z barwą nadwozia. Deskę rozdzielczą wyposażono w białe zegary. Wszystkie wloty powietrza podświetlono na kolor zielony. Oprócz tego zdecydowano się na standardową wymianę gałki zmiany biegów, pedałów oraz rygli w drzwiach. Każdy z tych elementów pochodzi z serii Alien. Tak samo też wygląda...


Wpływy TT-ki

Bardzo interesująco w tym Audi prezentuje się kwestia zawieszenia oraz hamulców. Nie decydowano się na modyfikację poprzez odpowiedniki, które są dedykowane właśnie do tego samochodu. Postanowiono zaadaptować całe zawieszenie oraz układ hamulcowy z Audi TT. Trochę przy tym pojawiło się komplikacji, ale jednak udało się wszystko razem złożyć, przez co A3 zyskało bardzo dużo i na skuteczności w wytracaniu prędkości i na prowadzeniu. Dodatkowo wymieniono sprężyny na odpowiedniki Supersport o obniżeniu 40 mm na obu osiach. Felgi jakie wypełniają nadkola podobnie jak zawieszenie i hamulce zostały zapożyczone od TT-ki.



Pod maską znajduje się jednostka o pojemności 1.8 litra, lecz bez turbodoładowania. Jej moc może nie jest tak pokaźna jak przy 1.8 T, lecz pozwala na sprawne poruszanie się po drogach. Jedynie został tutaj wymieniony układ dolotowy. Na miejscu seryjnego pojawił się dolot zakończony filtrem BMC CDA (carbon dynamic airbox).



Egzemplarz o swoim niepowtarzalnym charakterze. Tego mu nie odbierzemy. Postarano się aby wyglądał inaczej w tym całym motoryzacyjnym tłumie. O ile zmiany czysto stylistyczne, do których jesteśmy przyzwyczajeni nie robią tak wielkiego wrażenia, to w połączeniu z aerografem prezentują się bardzo okazale. Widać doskonale, że ta forma poprawy wizerunku sprawdza się w stu procentach. 




Calineczka 2006-08-07

Są samochody, które preferują zmiany stylistyczne, są też takie, dla których najlepsza formą tuningu są modyfikacje mechaniczne. W dużej mierze zależy to od nas, jak i od samego samochodu.




Opel Calibra jest samochodem, który zarówno dobrze reaguje na zmiany mechaniczne jak i stylistyczne. Bryła proponowana przez Opla bardzo wdzięcznie przyjmuje na siebie wszelkiego rodzaju zabiegi upiększające. Natomiast silnik to już nieco bardziej skomplikowana sprawa. Calibra puszczana była na rynek w kilku wersjach silnikowych. Najmocniejsza była napędzana przez 2 litrowy doładowany motor C20LET, który już seryjnie legitymował się sporymi parametrami. Ponad 200 KM i moment o wartości 280 Nm pozwalają na dynamiczną jazdę.



Na drugim biegunie znajduje się Calibra napędzana przez 8 zaworowy, 2 litrowy silnik (C20NE). Tutaj tej mocy do dyspozycji kierowcy jest tylko 115 KM. Trochę mało jak na auto o takich gabarytach i co gorsze mało perspektywiczna jednostka, jeśli chodzi o jej modyfikacje. Gdy ktoś posiada właśnie model z takim silnikiem, chyba woli skupić się na stronie zewnętrznej swojego samochodu, niż na procesie wyciskania mocy.


Ekstrawagancki wizerunek

Prezentowana Calibra pod maską chowa właśnie silnik 8 zaworowy. Słuszną decyzją było więc zostawienie go w spokoju, a skupienie całej uwagi na wyglądzie samochodu. Trzeba przyznać, że to co zrobiono bardzo mocno odmieniło charakter Calibry. Nie jest to już ten sam samochód. Radykalnie zmieniony wizerunek teraz przepełniony jest agresją. Body kit jaki się tu znalazł należy do tych odważnych i dla niektórych z pewnością taka propozycja będzie nie do przyjęcia. Jednak jeśli ktoś lubi szokować i wzbudzać ogólne zainteresowanie to właśnie jemu przypadnie do gustu taki wizerunek.



Zanim jednak założony został cały zestaw ospoilerowania przygotowano odpowiednio nadwozie. Wszystko z myślą o jak najefektowniejszym wyglądzie końcowym. Z samochodu poleciały wszystkie listwy. Zarówno te z drzwi jak i nawet z dachu. Zdjęto seryjne zderzaki, a na ich miejscu założono te, które oglądamy na zdjęciach. Ich wzór to śmiała koncepcja, o bardzo agresywnym wyglądzie. Po montażu samochód kompletnie zmienił swoje oblicze. Body kit dodatkowo uzupełniany jest przez listwy progowe. Ten element zniwelował w pewien sposób boczne prześwity pod samochodem. Na klapie bagażnika pojawiło się potężne skrzydło, a nad szybą założono dodatkowy spoiler. Wszystkie te elementy wchodzą w skład body kitu, który przygotowała firma AutoR.


W pomarańczy jej do twarzy

To jednak nie koniec zabiegów upiększających. Choć spoilery mają tu najwięcej do powiedzenia to jednak bez reszty zmian, Calibra z pewnością nie byłaby tym samym samochodem. W nadkolach umieszczone zostały chromowane felgi Barracuda w rozmiarze 17 cali. Dla jeszcze efektowniejszego wyglądu i zmniejszenie prześwitu pod samochodem, zdecydowano się na montaż sztywniejszych sprężyn. Ten zabieg opuścił samochód ku dołowi o 30 mm. Komplet felg i opon szczelniej zaczął wypełniać nadkola, a krawędź zderzaków przybliżyła się do nawierzchni.


Pozostała jeszcze kwestia koloru. Tutaj również zdecydowano się na agresywną i zauważaną barwę. Pomarańczowy lakier pokrył nadwozie, co dodatkowo wpłynęło na ogólny wizerunek samochodu. Można być pewnym, że w takiej ?szacie? ten samochód po prostu musi być zauważony.


Soczysta w środku

Wnętrze Calibry zostało kolorystycznie dopasowane do nadwozia. Wyflacowana tapicerka na kolor pomarańczowy plus skóra pomarańczowo-szara wypełniły cały środek samochodu. Być może nieco razi w oczy ale prezentuje się bardzo efektownie. Nie ma tu jednak miejsca na ?spokojne? rozwiązania. Cały samochód został tak zbudowany i przygotowany, aby wzbudzać jak największe zainteresowanie. Wszystko, można powiedzieć, za sprawą body kitu, który wyznaczył kierunek zmian. To on swoim agresywnym i indywidualnym wyglądem pociągnął za sobą wszystko. Reszta modyfikacji to tylko dążenie do jak najdoskonalszej formy. Dorzucenie koloru, chromowanych felg, przygotowanie wnętrza i samochód gotowy. Calibra jest wielką indywidualnością. 



Ufoludek 2006-08-07
Oto średniej wielkości, bardzo praktyczny, rodzinny dwuślad. Swoją popularność zawdzięcza zgrabnym kształtom przy zachowaniu sporej ładowności. Jego dynamika i skromna sylwetka sprawdza się w zatłoczonym mieście. Znany jest z dobrych osiągów, niskich kosztów eksploatacji oraz satysfakcji z jazdy.




Ford - to marka długoletniej tradycji i synonim profesjonalizmu. Focus - to konstruktorski trik, któremu warto się przyjrzeć z bliska. A w tym przypadku poznamy go nawet od środka...


Widok tego samochodu na europejskich ulicach nie należy do rzadkości. Amerykanie też od lat zaprzyjaźnieni są z tym modelem. Posiadaczem i kierowcą opisywanego pojazdu jest Peter Colello.


O ile w przypadku salonowych przedstawicieli tego pojazdu, charakterystyczne nadwozie jest bez trudu rozpoznawane nawet przez motoryzacyjnych laików, to dzieło Petera czasami jest trudno zidentyfikować, czym z resztą chętnie się jego właściciel chwali:



"Kiedy ludzie widzą mojego Forda pytają, czy jest to kolejna generacja Civic albo nowa wersja Jetty! Zdumieni są, gdy informuję ich o rzeczywistości. Ignoranci po takim przedstawieniu odchodzą, ale prawdziwi zajawkowicze dopiero rozpoczynają serię kolejnych pytań... np. Co mi się najbardziej podoba w moim aucie, przecież to pojazd rodzinny? - Odpowiedź jest prosta. Chyba to, że w Stanach tak naprawdę nikt nie bawi się w modyfikowanie tego modelu. Ford Focus ZTS jest pojazdem klasy sedan, a do tego typu samochodów zawsze najtrudniej jest dostać jakiekolwiek podzespoły. Mnie się udało i od niedawna w tuningowym świecie zaczynam odnosić z tego tytułu sukcesy!..."


Szczypiornista
Tym mianem określa się młodego zawodnika, który poznał już smak zwycięstw i sportowych sukcesów. Do triumfatorów należy też Focus Petera. (W dodatku Ford jest w kolorze tytułowej - szczypiorkowej zieleni!). Tylko w ciągu jednego sezonu szczypiornista zdążył pojawić się na kilku prestiżowych show, a przy tym część z nich już wygrał, np. Import War, Modified Madness, Hot Import Nights, Tuner Bash, Import Fusion, itd.


Jest to drugie tuningowane auto młodego konstruktora z Filadelfii. Pasja do poprawiania wyglądu i osiągów samochodu ujawniła się trzy lata temu przy Toyocie Celice GT .



Z pierwszej wystawy motoryzacyjnej Peter przywiózł trofeum Best of Show. Wtedy przyszła pora na zmianę czterech kółek. Kolega Petera był już znudzony monotonnym wyglądem Focusa i chciał się go pozbyć. Peter znalazł w tym dla siebie wyzwanie i odkupił sedana.


Na początku (rok temu) Ford był goły - taki, jakim go fabryka stworzyła. Coś co poprzednikowi nie udało się dokonać przez kilka lat, nowy właściciel wykonał w ciągu dwunastu miesięcy. Focus od podstaw został przebudowany i zmodyfikowany. Na pierwszy ogień poszły do zmiany elementy stylingu zewnętrznego i kolor nadwozia. Dwutonowa barwa lakieru fachowo nazywa się Lime Green, czyli lemonkowa zieleń. Dodatkowo łączona jest z odcieniem szarości, tzw. Lexus IS300 Gray. Nowy kolor karoserii nadała firma BASF. Natomiast wygląd bryły samochodu, to efekt zastosowania podzespołów Strictly Foreign Widebody. Z tej samej firmy pochodzą lusterka LCR oraz frontowe podwójne reflektory.


Karbonowa lotka i przejrzyście białe klosze tylnych lamp to pomysł koncernu Black Widow. Również karbonowa jest tutaj maska VIS. Ponadto emblematy, które zastąpiły oryginalne przednie i tylne znaki firmowe Forda. Listę zmian zewnętrznych domykają przyciemnione szyby.



Potem przyszedł czas na zmiany w kokpicie, które dodatkowo pochłonęły około 20 tysięcy dolarów. Z tej puli pieniędzy główną część stanowią wydatki na urządzenie systemu stereo. Jednostką grającą jest Pioneer. Więcej elektroniki kryje się w 7-calowych monitorach LCD Sunvisors i w zestawie Sony Playstation 2. Jeden pomysł zaczerpnięty został z aut klasy luksusowej. Chodzi o kamerę podglądu cofania Rear View Camera.


Wnętrze sedana diametralnie odmłodziło swój wygląd po tym, jak Peter zmienił okleiny i tapicerkę deski rozdzielczej oraz drzwi na dwutonowe włókno węglowe. W rodzinnym samochodzie spodziewałbym się butelki na mleko dla małego dziecka. Tu jednak nie ma miejsca na baby-fanty. Zamiast tego w kokpicie zamontowana jest butla z podtlenkiem azotu Nitrous Express. Wstydem byłoby w takim przypadku pozostawić seryjne fotele. W związku z tym, na ich miejsce powędrowały sportowe siedzenia Corbeau CR1, a tylna kanapa obszyta została materiałem tej samej firmy. Kurację upiększającą zakończyły zmiany kierownicy na Momo Millennium Evo, gałki skrzyni biegów na serię B&M oraz dźwigni hamulca na Focus Sport. Od środka Forda oświetla system ponad dwudziestu neonów Audiopipe. W efekcie z samochodu "dla tatusia" - powstała całkiem odjazdowa bryka.


Ufoludek

"Zielone włosy, zielone butki, całe zielone są ufoludki"... Zielony jest także opisywany Focus. Nawet Peter i jego koledzy żartobliwie nazywają sedana ufoludkiem. Ale oprócz zaawansowanych kosmicznych technologii, zastosowanych w jego silniku samochód nie przypomina księżycowego pojazdu. Co prawda efekt poczynionych modyfikacji na pierwszy rzut oka ktoś mógłby nazwać nieziemskim, lecz człowiek nabiera ogłady, gdy się wszystkiemu wnikliwie przypatrzy. Oto szczegóły konstrukcyjne, którymi może pochwalić się zzieleniały Ford:


Silnik ma wmontowany system Roush Focus Turbo, T3/T04 Turbonetics, orurowanie intercoolera aluminiowe, kolektor 35 mm Rousch/Turbonetics, 4 wtryskiwacze 38lb, filtr powietrza K&N, wlotowy czujnik temperatury powietrza, zawór zabezpieczający PCV, zawór odcinający BOV (Block Of Valve), intercooler Sparco W.A.V.E., koła zamachowe Unorthodox. Cała instalacja wykonana jest ze stali termicznej i pokryta polerowaną osłoną Injen. W sedanie została skrócona skrzynia biegów B&M zwiększając przy tym swoją żywotność oraz walory sportowej jazdy.



Montaż takich podzespołów wymagał zastosowania wytrzymałego układu hamulcowego SSBC (13-calowe tarcze, Force 10 Super Twin) oraz równie dobrego zawieszenia Eibach. Felgi Forged Areo w kolorze Lexus IS 300 Grey o rozmiarze 19" zdobią dolną część bryły auta. Peter wybrał opony dla swojego "ufoludka" z oferty Toyo - są to Proxes T1-S.


Peter jeszcze nie miał okazji ścigać się tym samochodem. Po pierwsze jest to zabronione przez regulamin klubu WR TEAM, do którego należy. Po drugie Focus na każde show przewożony jest lawetą. W przerwach między wystawami Peter garażuje sedana w warsztatach samochodowych, gdzie poddawany jest kolejnym zmianom. Szybkie tempo prowadzonych prac nie pozwalało dotychczas właścicielowi na to, by mógł się przejechać Fordem po torze wyścigowym, lub nawet cywilnej drodze. Dlatego nieznane są jeszcze jego maksymalne osiągi. Jednakże, w najbliższym czasie Peter planuje zakończyć etap przerabiania auta i wreszcie zamierza przetestować wartość poczynionych udoskonaleń.


Rozważa też zmianę samochodu na inny, by od początku móc cieszyć się z pasji tuningowania. 



Japoński ścigant 2006-08-07
Stylizowany na wzór samochodów z JGTC, Nissan 350Z, używany jest do codziennej jazdy. Wydać się to może bardzo dziwne, gdy spojrzymy na niego, ale to prawda. Właściciel Nissana chciał mieć oryginalne auto, którego indywidualność jednak nie będzie ograniczała w żaden sposób możliwości jego wykorzystywania.




Początkowo jednak to nie Nissan był obiektem pożądania, a Porsche. Pewnie większość z Was dysponując walizką gotówki z tej dwójki wybrała by Porsche. Chyba nad zasadnością takiej decyzji nawet nie ma co dyskutować. Ten niemiecki producent to przecież specjalista w tworzeniu "sportowych zabawek", którym nic nie brakuje. Więc gdy właściciel zacierał ręce na myśl o Porsche, jego małżonka postawiła sprzeciw. Jej głos okazał się na tyle silny, że niemiecki superbolid odjechał gdzieś w marzeniach, a plany trzeba było zmienić. Tak doszło do porozumienia, na mocy którego żona wsiadła do Mercedesa AMG, a mąż stał się posiadaczem Nissana 350Z. Hm... Kobiety jak widać potrafią dochodzić swoich racji.


Rywalizacja

Skoro jednak to nie Porsche stanęło w garażu, to należało zrobić coś z Nissana, żeby nawet Porsche poczuło respekt przy bezpośredniej konfrontacji z 350Z. Od czego są firmy tuningowe, które zrobią nam wszystko, co tylko chcemy, oczywiście za odpowiednią opłatą. W tej projekt wpompowano 100 tys. zielonych papierów! Może się słabo zrobić od takich kwot. Nie żałowano środków, ale efekty są piorunujące. Ten niepowtarzalny styl pozwolił zgarnąć 21 nagród, na różnego rodzaju wystawach. Nawet Porsche robi się małe, gdy stanie obok 350Z. Styl nadwozia rodem z JGTC, tył szerszy o 8 cali, karbonowa konsola środkowa, 400 koni pod maską generowane przez silnik z dwoma turbosprężarkami...


W stylu JGTC

Nadwozie 350Z to próba stworzenia z samochodu ulicznego pojazdu, rodem z toru wyścigowego. Dlatego zdecydowano się pójść w stronę sportu i upodobnić sylwetkę Nissana do bolidów startujących w serii wyścigów JGTC. Do tego celu posłużył body kit Power Enterprise. W jego skład weszły między innymi: karbonowa dokładka do zderzaka przedniego, karbonowe skrzydło na klapie bagażnika GT Wing, poszerzenia błotników na wzór JGTC, listwy progowe, dyfuzor pod tylnym zderzakiem oraz karbonowe lotki po bokach przedniego zderzaka. Oczywiście to nie wszystko, co tworzy styl tego niesamowitego nadwozia. Po bokach umieszczone zostały karbonowe lusterka. Również maska silnika wykonana jest z karbonu. Przednie reflektory zastąpiono żółtymi odpowiednikami GT, które w połączeniu z nową dwukolorową barwą nadwozia tworzą ciekawą koncepcję. Dla jeszcze mocniejszego podkreślenia sportowych aspektów samochodu, na masce silnika pojawiły się zapinki Sparco.


Władca karbonu

W środku 350Z nie jest na pewno jak Porsche. Choć i tu, i tu w serii dostaje się elegancję, w której znaczną rolę (żeby nie powiedzieć dominującą) odgrywają sportowe akcenty. Jednak Porsche bardziej rozpieszcza swoich klientów, co odbija się na cenie ich samochodów. Gdzieś to musi się przekładać, a najczęściej właśnie na uszczupleniu grubości portfela. Tutaj wnętrze przeszło małą metamorfozę i kompletnie nie przypomina tego, które proponowała fabryka. Dominującą rolę w tym wszystkim odgrywa karbon. Nie mogło być inaczej, ten materiał bardzo mocno związany jest ze światem sportu, więc i tu nie mogło go zabraknąć. Cała konsola środkowa pokryta jest karbonem. Również obudowa zegarów. Te elementy zostały przywiezione z Japonii, a wykonała je firma RSW. Panele na drzwiach wykończono karbonem, podobnie słupki. Jednym słowem ten materiał zawładnął wnętrzem bardzo mocno tworząc jego nowy charakter. Fotele seryjne zastąpiono kubełkowymi odpowiednikami Bride Brix w czerwonym kolorze. Do kompletu dołożono szelkowe pasy bezpieczeństwa Takata. Gałka zmiany biegów to Nismo JGTC Titanium. Oprócz tego właściciel zdecydował się na wciśnięcie do środka 4-punktowej klatki bezpieczeństwa.


Wbrew regułom

Sportowy klimat w wnętrzu został wzbogacony jeszcze czymś. No właśnie i w tym miejscu mogą powstać małe zgrzyty. Skoro upodobniono nadwozie i wnętrze do samochodu o charakterze czysto sportowym, to logiczne wydaje się, że nie ma miejsca tam na... sprzęt audio. No ale tutaj jest inaczej. Ten sprzęt jest i to całkiem ciekawie się prezentuje. Najwidoczniej właściciel lubi dobrą muzykę i nie przeszkadza mu dodatkowy balast. Zbudował po prostu samochód kompletny. Jednostką sterującą jest tutaj Clarion z 7-calowym wyświetlaczem. W układzie pojawiła się także zmieniarka Clariona na 6 płyt CD. Komponenty systemowe pochodzą od Boston Acoustic. W bagażniku zabudowa składa się z subwoofera Eclipse o średnicy 12 cali. Obok niego usytuowano dwa wzmacniacze. Jednak najciekawszym elementem znajdującym się w bagażniku jest potężny 13-calowy monitor. Oprócz niego w samochodzie są jeszcze dwa mniejsze 6-calowe. Do okablowania całego systemu użyto przewodów firmy Scosche.


To jest to...

W komorze silnika Nissana 350Z znajduje się jednostka, oznaczona fabrycznie jako VQ35DE. Pod tym skrótem kryje się 3.5 litrowy agregat o 6. cylindrach w układzie V. Seryjnie jego moc to 280 KM (w najnowszej specyfikacji tych koni jest nieco więcej). Trzeba powiedzieć, że taka moc już daje spore pole do popisu na ulicy. Sportowa sylwetka plus odpowiednie parametry i sprint do setki poniżej 6 sekund. To jest to... Tunerzy szybko przygotowali pakiety wzmacniające ten silnik. Wśród ofert znajdziemy zarówno takie oparte na kompresorze jak również zestawy Turbo. Tutaj zdecydowano się na kit przygotowany przez firmę Power Enterprise oparty na dwóch turbosprężarkach PE1420. W jego skład wchodzą także: kolektory wydechowe, niezbędne orurowanie doprowadzające powietrze (wszystko wykonane ze stali 304), intercooler umieszczony w przednim zderzaku, nowe wydajniejsze wtryskiwacze, pompa paliwa oraz regulator ciśnienia. Oprócz tego pod maską pojawiła się jeszcze spora ilość innych elementów. Między innymi nowa aluminiowa chłodnica, przewody wysokiego napięcia, przewody olejowe, uszczelki czy korki wlewów. Także kompletnej wymianie uległ układ wydechowy, a na jego miejscu pojawił się odpowiednik wykonany przez Power Enterprise. Te wszystkie zmiany w efekcie doprowadziły do znacznego wzrostu mocy przy niewielkim ciśnieniu doładowania. Ustawione jest na 7 psi, czyli nie całe 0.5 bara, a moc podskoczyła do 400 KM. Jest to bardzo ciekawy wynik, a zauważyć należy, że obyło się bez ingerencji w dół silnika. Wartość takiego doładowania silnik znosi bez problemów więc nie było konieczności wzmacniania jednostki.


Imponujący zestaw

Pomyślano także o zawieszeniu i hamulcach Nissana. Już dotychczasowy opis mówi nam jasno, że dotknięto wszystkiego, więc i te podzespoły nie mogły zostać bez opieki. Zawieszenie jakie zastosowano to TEIN Flex dodatkowo wyposażony w EDFC, czyli elektroniczny moduł pozwalający z kabiny regulować sztywność zawieszenia. Dodatkowym wzmocnieniem stały się tytanowe rozpórki firmy ARC. Nissana postawiono na bardzo atrakcyjnych i pasujących do całości kołach HRE 840R odpowiednio w rozmiarze 19x10.5 - przód oraz 19x13 - tył. Dość szeroki komplet, ale nie zapominajmy, że nadkola też zwiększyły swoją przestrzeń. Na obręczach umieszczone zostały opony Pirelli Pzero Rosso 295/30 przód oraz 355/25 tył. Pozostały jeszcze hamulce. Na osi przedniej pod szprychami felg dostrzec można potężne 8-tłoczkowe zaciski Brembo, które tworzą komplet z ogromnymi 15-calowymi tarczami. Imponujący zestaw!


Przeobrażenie tego Nissana 350Z do takiej postaci to spora sztuka. No i niestety bardzo kosztowna, jak czytamy na wstępie. Ale ogromnie satysfakcjonująca. Bo chyba ciężko znaleźć drugi choćby podobny egzemplarz. Już nawet Porsche blednie przy takim Nissanie... 


Szafirowa dama 2006-08-06
Według wschodnich wierzeń, szafir jest symbolem mądrości i głębokiej wiedzy. Jest magicznym kamieniem wróżbitów i czarnoksiężników. Dawniej przypisywano mu ogromną moc - miał chronić np. przed ukąszeniem węża. Miał leczyć i uszczęśliwiać ludzi...


Kobiety kochają klejnoty


Podkreśleniem kobiecej urody jest bez wątpienia ekskluzywna biżuteria, kamienie szlachetne i klejnoty. Jednak dla każdej z nich co innego może być prawdziwym skarbem... Beatriz, z pochodzenia Hiszpanka, nie gustuje w drogich wisiorkach. Swoją duszę zaprzedała tuningowi i tym sposobem, jeśli inwestuje, to w swojego Volkswagena Golfa IV, który ze szlachetnymi kamieniami ma, mimo wszystko, wiele wspólnego. Pomijając fakt, że dla swojej właścicielki jest obiektem bardzo cennym, wzbudza on ogólne pożądanie i podziw! Na dodatek ma piękny, głęboki, granatowy kolor, jak... najszlachetniejszy szafir!


Oszlifowany szafir
Największym atutem VW Golfa IV jest nie tylko jego wyjątkowo piękna barwa lakieru, podkreślona dodatkowo szafirowymi płomieniami, buchającymi spod maski silnika. Tutaj główną rolę odgrywa jego forma, odpowiednio "doszlifowana" do idealnych kształtów.



Przedni zderzak został oryginalny, uzupełniono go jednak dokładką od słynnego Riegera. Wloty w zderzaku wypełniają chromowane relingi. Maskę zsunięto delikatnie na reflektory, nadając tym samym groźnego spojrzenia Golfowi. Po bokach auta, tymczasem, pojawiły się listwy progowe typu M3, sygnowane również marką Rieger. Ich głównym zadaniem jest logiczne i estetyczne połączenie wyjątkowo "spuchniętych" nadkoli. Błotniki bowiem zostały sporo poszerzone, aby móc pomieścić w środku spektakularnej wielkości, jak na ten model, felgi. W nadkolach znalazły dodatkowo swoje miejsce wloty powietrza wypełnione siatką. Po tak znacznym poszerzeniu bryły auta, należało dopasować w końcu tył do całości. W katalogach firm tuningowych trudno było znaleźć odpowiednią ofertę. Dlatego tylny zderzak został samodzielnie zaprojektowany i stworzony na zamówienie. Dzięki temu można go było idealnie dopasować do reszty i jeszcze pozwolić sobie na wykonanie specjalnej wnęki na tłumik końcowy.



Uzupełnieniem zmian stylistycznych są nowe lusterka Projektzwo z wbudowanymi kierunkowskazami i wypukłe lampy tylne typu Lexus. Wszystko idealnie ze sobą gra i uzupełnia się doskonale, dając możliwość podziwiania samochodu z każdej strony zaskakującego ciekawymi detalami, jak obracany w palcach drogi kamień zadziwia tęczą barw.


Tajemna moc kamieni

Prezentowany Golf IV to wersja GTI zaopatrzona w silnik 1.8 turbo o mocy 150 KM. To ładna baza do dalszych modyfikacji. Pod jego maską pojawił się sportowy filtr powietrza Green. Następnie zmodyfikowano układ wydechowy. Jest on teraz kompletnie przelotowy, zakończony wspomnianym już tłumikiem końcowym Neutron, w najmodniejszym ostatnio, w świecie tuningu, stylu motocyklowym. W cyklu kolejnych zmian mechanicznych wzmocniono sprzęgło. "Zawiasy" również pojawiły się nowe. Zarówno amortyzatory, jak i sprężyny pochodzą z linii GTZ Racing. Należało także zainwestować w dystanse, aby przy tak powiększonych błotnikach, nie zniknęły zupełnie koła. A są one ładne i bardzo pokaźne. Składają się z 20-calowych obręczy wybranych z oferty Antera i opon o rozmiarze 245/35/r20 z przodu i 275/35/r20 na tylnej osi.


Klejnot skradziony

Wnętrze samochodu "urządzone" zostało z kobiecym wdziękiem i szczególną dbałością o grę szczegółów. Największą jego ozdobą jest nowa dwukolorowa tapicerka, pokrywająca nie tylko fotele ale również boczki drzwi, kokpit, kierownicę, mieszki dźwigni, bagażnik a nawet gaśnicę. Wszystkie te powierzchnie pokryto szarą skórą łączoną z niebieską alkantarą. Efektowne przeszycia tapicerki nawiązują swoim kształtem do płomieni malowanych na karoserii. W kabinie pojawiły się także takie drobiazgi jak gałka Sparco, nakładki na pedały Conrero i dywaniki z blachy ryflowanej.



Wewnątrz Golfa znajdziemy również bardzo ciekawą zabudowę audio. W jej skład wchodzą głośniki przednie Absolute HQ 600C. Z tyłu natomiast Absolute 6X9 i 69C. 15-calowe subwoofery to Selenium Street Bass, po 600 W mocy każdy, ozdobione dodatkowo airbrushem, niebieskimi płomieniami. System podpięty jest pod wzmacniacze i dodatkowe akumulatory firmy Absolute i Beyma. Niestety tuż przed sesją zdjęciową skradziono najważniejszą część zabudowy audio, czyli jednostkę sterującą. teraz chwilowo zastępuje ją Pioneer Avic XR1.



Jak widać ten model Golfa ma swoją odpowiednią oprawę, niczym prawdziwy klejnot. W nocy wygląda jeszcze lepiej. Jak wystawiony na pokaz drogocenny kamień schowany za pancerną szybą i podświetlony, aby podkreślić jego piękno. Ten szafir chowa swoje wnętrze za lekko przyciemnionymi szybami. Jest również podświetlony zarówno w środku jak i na zewnątrz. Smaku dodają wyszukane dodatki, jak te progi ze świecącym napisem Golf IV.


Prawdziwy skarb... Chyba faktycznie potrafi uszczęśliwiać ludzi... A przynajmniej jedną osobę - właścicielkę tego klejnotu. 



Golden Egg 2006-08-06
Kolejny przedstawiciel japońskiej myśli technologicznej spod znaku Hondy. Tym razem jest to Civic rocznik 92-95 w trzydrzwiowym nadwoziu. Popularność tego akurat modelu w kręgach tuningowych jest bardzo duża i już niejednokrotnie mieliśmy okazję zobaczyć, że można z niego "wyczarować" naprawdę interesujące rzeczy. Ale takiej koncepcji chyba jeszcze nie było.




Na wstępie należy powiedzieć, że głównie skupiono się na stronie wizualnej samochodu, zarówno tej z zewnątrz jak i w środku. Krótko mówiąc postawiono na styling, w szerokim tego słowa znaczeniu. Ale przestanie nas to dziwić, gdy dowiemy się kilku szczegółów o twórcy Civica. Tu pojawia się słowo aerograf. Został on własnoręcznie wykonany przez ówczesnego właściciela, który zajmuje się takimi rzeczami na co dzień. Trudno więc się dziwić, że postanowił w ten sposób ozdobić swój samochód. Była to też świetna okazja do zaprezentowania swoich możliwości, które jak widać są niemałe. Taka jeżdżąca reklama przykuwająca wzrok każdego, kto tylko zetknie się z Civicem. Pomysł trafiony w przysłowiową "dziesiątkę". O lepszą wizytówkę chyba trudno...


Indywidualista

Baza do modyfikacji bardzo popularna i nie ma co ukrywać ciesząca się ogromnym wzięciem wśród miłośników tuningu. Stąd też tyle koncepcji, które możemy obserwować na różnego rodzaju zlotach czy prezentacjach w czasopismach. Ale zdarzają się "rodzynki" jak ten, które odbiegają bardzo mocno od utartych kanonów i trendów obowiązujących wśród miłośników Hond. To właśnie główna siła tego samochodu, który jest indywidualnością w każdym calu, a przy tym nie stracił swojego japońskiego rodowodu. Można nawet powiedzieć, że w bardzo oryginalny sposób podkreślono jego pochodzenie (patrząc na aerograf znajdujący się na bokach).


Manga

Zanim jednak ten atrakcyjny dla oka "malunek" zagościł na samochodzie, należało odpowiednio przygotować całe nadwozie. Koncepcja zmian nie zakładała jedynie artystycznej ozdoby, lecz przeróbkę o szerokim zakresie, która w znacznym stopniu odmieni wizerunek Civica. Auto zostało pozbawione wszelkich wnęk po listwach i rynienkach. Wygładzono je bardzo starannie. Zresztą późniejsze elementy jakie znalazły się na nadwoziu miały być utrzymane w tej samej koncepcji (czyli na gładko). Całe ospoilerowanie, czyli zderzak przedni, zderzak tylny oraz listwy progowe to własny projekt. Dla wzmocnienia efektu progi "zlano" w jedną całość z nadwoziem. Przedłużono maskę silnika tworząc popularny bad look, a po bokach założono lusterka M3 Look. Tylne lampy zastąpiono odpowiednikiem, który bardziej pasował do całej koncepcji.



Lakier jaki przykrył to wszystko to gold perła. W pełnym słońcu prezentuje się okazale i wyróżnia w tłumie w znaczny sposób. No i oczywiście aerograf w stylu manga, który według twórcy samochodu najbardziej tu pasował. Dopełnieniem strony zewnętrznej są felgi Hijoin Hyper Gold w rozmiarze 16 cali. Chyba też nie przez przypadek dobrano akurat taki kolor obręczy, patrząc na samochód. Nie zapomniano też o takich detalach jak choćby nawet zaciski hamulców czy bębny. Te również przykrył lakier, który kolorystycznie pasuje do reszty. Stworzono w ten sposób bardzo atrakcyjną dla oka całość, która stawia Civica w zupełnie innym świetle.


Ręczna robota

Później prace przeniosły się do wnętrza. Tam też nie przebierano w środkach, chcą uzyskać równie ciekawy efekt jak na zewnątrz. Wszystkie zmiany, jakie przeprowadzono zostały własnoręcznie wykonane przez właściciela. Styczność z tapicerstwem jakiś czas temu, pozwoliła sprawdzić się i na tym polu. Popuszczono wodze fantazji i zabrano się do pracy. Podłoga została obszyta skórą koloru kości słoniowej. W tej samej tonacji zrobiona została podsufitka oraz elementy wykończeniowe słupków. Dla uzyskania większego efektu, na podsufitce zaadaptowano elementy oświetleniowe z Mercedesa Klasy A. Całość przepikowano guzikami oraz logiem Hondy. Fotele, boczki, drzwi czy inne detale, jakie znajdowały się w środku, również pokryto skórą. Natomiast dla uzyskania jeszcze ciekawszego efektu lusterko wsteczne, konsola, elementy głośników, wzmacniacz, zostały pomalowane matowym lakierem. Dorobiono także podłokietnik, którego na wyposażeniu seryjnym nie było. Oczywiście i tutaj nie mogło zabraknąć "kawałka" skóry.



W tym skórzanym klimacie, rzadko spotykanym w takiej Hondzie, znalazło się też miejsce na małą zabudowę audio. Jednostka sterująca pochodziła z półek firmy JVC. Głośniki basowe to Sony Xplod 2x300. W boczkach umieszczono dwa tweetery Magnat, a w drzwiach wmontowano głośniki Sony. Listę komponentów audio uzupełnia wzmacniacz Blaupunkt GTA 2100/400W.



Może ktoś poczuje niedosyt, że nic nie zrobiono pod maską. Ale ten samochód, gdy powstawał miał być po prostu jeżdżącą wizytówką i takie było jego główne zadanie. Stąd takie, a nie inne podejście do tematu. Ze swojej roli wywiązuje się idealnie, bo nie sposób przejść obok niego obojętnie. Zaskakuje swoją formą i wyrazistością.
Skyline of death 2006-08-06
Czy ktoś da wiarę, że ten Skyline po opuszczeniu fabryki napędzany był silnikiem o pojemności 2 litrów i mocy, o której nawet nie ma co wspominać? Jest to wersja GT Skyline R34 (4-drzwiowa). Pewnie nawet mało kto słyszał o takiej, ale trudno się dziwić, gdy w rodzinie ma się takie gwiazdy jak GT-R, które swoim blaskiem przyćmią wszystko. Tu postanowiono pozbawić kompleksów wersję GT i zrobić z niej pojazd, który wyjdzie z cienia swojego słynnego i już legendarnego brata.




Zaczęto od serca samochodu. Seryjny motor z serii RB nie należy do gigantów, zarówno pod względem swojej pojemności (2 litry), jak i mocy. Przeglądając paletę jednostek Nissana można znaleźć znacznie ciekawsze propozycje, które ożywiłyby tego sedana. Choćby taki RB26DETT montowany w wersji GT-R. 2.6 litra pojemności, 6 cylindrów ustawionych w rzędzie, dwie turbosprężarki i potworne możliwości do dalszych przeróbek. Właśnie te możliwości sprawiają, że wielu chciałoby mieć auto, napędzane takim silnikiem.


Generowanie mocy

Opisywanemu Nissanowi można pozazdrościć, bo do jego komory silnika trafił właśnie taki RB26DETT pochodzący ze Skyline'a R33 GT-R. Nie obyło się bez problemów przy umieszczaniu agregatu na swoim miejscu, ale udało się wszystko zrobić i teraz po uchyleniu maski do podziwiania jest ten właśnie motor. Od początku było wiadomo, że silnik ma generować moce o wartościach, których nie powstydziłby się nawet GT-R. Wychodząc z takiego założenia zrezygnowano z układu dwóch turbosprężarek i na ich miejscu pojawiła się jedna turbina pokaźnych rozmiarów. Na nowym kolektorze wydechowym wykonanym przez ID-Tuning umieszczono Garretta GT42R. Kolektor ssący, jak i 4-calowy downpipe to dzieło firmy ID-Tuning. Pompa wody, uszczelka pod głowicą pochodzą z oferty Nismo. Powiedzieć sobie należy jasno, że nie szczędzono środków na budowę tego silnika.


Większa - 100 mm przepustnica, koła rozrządu i szyna paliwowa, zostały wykonane przez firmę BDL. Wtryskiwacze mają tu wydajność 1000 cc, śruby spinające to wszystko w jedną całość (ARP), przewody w oplocie metalowym Earl's... Ta lista zmian jest bardzo pokaźna.



Dodatkową formą doładowania jest instalacja podtlenku azotu NX direct port. Intercooler wykonała firma Bell, a z oferty PWR pochodzi chłodnica powietrza, chłodnica oleju. W układzie paliwowym oprócz większych wtryskiwaczy pojawiła się nowa pompa oraz filtr paliwa. Sam zbiornik paliwa też jest inny i pomieścić może 20 galonów. Ciekawe, co ile trzeba go napełniać, wszak nie jest on mały, ale Skyline ze swoją mocą chyba potrafi przepalać ogromne ilości paliwa. Układ doładowania to także zawór upustowy BOV jak i waste gate. Oba te elementy pochodzą od Tial. Wydech na całej swojej długości ma średnicę 4 cali i został przygotowany przez firmę Magnaflow. Pod maską pojawiła się także rozpórka w kolorze złotym. Detale, takie jak korek wlewu oleju i płynu chłodzącego, sygnowane są logiem Nismo.


Każdy pewnie ciekawy jest ile udało się osiągnąć z tego silnika przy tak daleko idących modyfikacjach. W chwili obecnej tych koni pod maską jest około 800! Imponujące... Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ta moc wzrosła do okrągłego tysiąca. Wszystko na to pozwala.


Spartańskie wnętrze

We wnętrzu warunki przypominające raczej samochód, który na co dzień spędza sporą ilość godzin na torze wyścigowym. Dwa kewlarowe fotele kubełkowe w kolorze czerwonym, ze skompletowanymi szelkowymi pasami bezpieczeństwa. Ale chyba nikt nie spodziewał się innego rozwiązania, gdy wokoło plątanina rur klatki bezpieczeństwa. Jest ona mocno rozbudowana i pomalowana na kolor złoty. Zegary DEFI, dywaniki Nismo, sportowa kierownica wraz z nabą. Panele na drzwiach i jeszcze kilka innych elementów, to aluminium. Jednym słowem warunki spartańskie.


Zdziwić więc może fakt, że w samochodzie jest jakikolwiek sprzęt audio. A jednak... Zadbano także i o to. Wszystkie komponenty wchodzące w skład systemu audio pochodzą z firmy Crossfire. W środku umieszczono subwoofer BMF, głośniki serii RS i wzmacniacz XP.


W przebraniu
Nadwozie Skyline zmieniło się nie do poznania. Wersja GT jakoś nie specjalnie się prezentuje w porównaniu do takiego GT-R-a. Ale założenie 10-częściowego body kitu, może zdziałać cuda. Został on wykonany przez firmę URAS, a w jego skład wchodzą między innymi: przednie poszerzane błotniki, zderzak przedni wykonany tak, żeby jak najlepiej eksponować intercooler w centralnym wlocie, panele poszerzające na drzwi tylne, błotniki tylne, spoiler zderzaka tylnego, no i oczywiście listwy progowe. Nie trudno zauważyć, że po założeniu tego zestawu samochód zaczął przypominać wersję GT-R, a wszystko przez te poszerzenia, które są tak charakterystyczne dla tego modelu. Nadwozie, jak i wnętrze, pomalowane zostało w dwóch odcieniach zieleni, jasnym i ciemnym. W ten oto sposób z niepozornego samochodu zrobiono naprawę agresywnego osobnika.



Skyline postawiony został na bardzo efektownie wyglądających felgach HRE, model 540. Na osi przedniej mają one rozmiar 20 x 11.5". Polerowany rant ma tutaj 4 cale, środek felgi jest w kolorze ciemnej zieleni, a śruby złote. Z tyłu obręcze mierzą już 20 x 13.5" z rantem o szerokości 5.5 cala. Do tego dobrano odpowiednie ogumienie. Opony Pirelli mają rozmiar 285/25-przód oraz 345/25-tył. Szczególnie szerokość gum na osi tylnej robi wrażenie. Zawieszenie samochodu pochodzi od HKS-a - Hypermax II. Nie skończyło się jednak tylko i wyłącznie na tej zmianie. Elementy zawieszenia zarówno z przodu, jak i z tyłu przygotowała firma ID Tuning, zapewniając tym samym jeszcze lepsze prowadzenie się samochodu i pewniejszą kontrolę nad tym monstrum.



Skoro już jesteśmy przy kontroli to wspomnieć należy o hamulcach, które w tym przypadku muszą odznaczać się bardzo dużą skutecznością działania. Ale gdy spojrzymy na zestawy, które znajdują się pod szprychami felg szybko dojdziemy do wniosku, że postarano się, aby Skyline wytracał prędkość najszybciej jak to się tylko da. Na osi przedniej założono big brake kit StopTecha z tarczami o średnicy 15 cali i 6-tłoczkowymi zaciskami. Na osi tylnej zestaw może nieco skromniejszy, ale tylko w porównaniu do tego znajdującego się na przedzie (inne auta i tak bledną). Tarcze mają tu średnicę 14 cali i współpracują z 2-tłoczkowymi zaciskami. StopTech dostarczył również do tego samochodu klocki hamulcowe oraz przewody w stalowym oplocie.


Ciekawie prezentuje się też kalendarz tego samochodu. Tak kalendarz... Pozycji w nim jest spora ilość, tak samo jak pozycji w liście firm, które wzięły udział w budowie tego wyjątkowego pojazdu. Auto jest w ciągłych rozjazdach. Jego Tour 2006 sponsoruje firma Turtle Wax. Może też pochwalić się swoim przydomkiem, który pojawi się podczas jego pierwszego pokazu. Wtedy to właśnie nazwano go "Skyline of death". 



Ciastko z kremem 2006-08-06
Jest jak ciastko z kremem, oblane perłowym lukrem, z soczystym nadziewanym wnętrzem o smaku truskawkowym. Honda CRX - samochód, w którym mogłaby zakochać się niejedna kobieta.


Kandydatka bez skazy


Samochodów ze stajni Hondy zachwalać nie trzeba. Słynna CRX szczególnie przypadła do gustu tuningowcom. Rzędowy, 4-cylindorowy i 16-zaworowy silnik OHC, usytuowany poprzecznie. 4-punktowy wtrysk paliwa. Pojemność 1.6 a z niej stado 130. żwawych koni - moc maksymalna osiągana przy 6800 obr./min. Maksymalny moment obrotowy sięgający 147 Nm przy 5700 obr./min. I jeszcze do tego te ponętne kształty. Duże pole do popisu. Pod każdym względem. W tym przypadku wszystko zaczęło się od modyfikacji mechanicznych.


Rewizja osobista

Każda kolejna zmiana w życiorysie Hondy została dokładnie zaplanowana, elementy bardzo precyzyjnie dobierane, a wszystko zamontowane z największą dbałością o szczegóły. Jeśli zajrzymy pod maskę, z pewnością zwróci naszą uwagę czerwona kolorystyka komory silnika, przewodów, zakrętki oleju...


To tylko estetyczny wabik, zachęcający, aby przyjrzeć się bliżej tuningowej układance i odszukać wszystkie te szczegóły, które sprawiają, że po metamorfozie Honda zachowuje się jak człowiek po wypiciu kilku Red Bulli na raz. W pierwszej chwili zapewne rzuci nam się w oczy czerwony grzybek filtra. To początek układu dolotowego zaczerpniętego od specjalistów w tym temacie - firmy HKS. Razem z układem wydechowym, zakończonym tłumikiem F1, tworzy bardzo zgrany duet. A przeprogramowanie elektroniki jest przyczyną tej wiecznej "nadpobudliwości" Hondy.


Masa budyniowa

Formowanie sylwetki CRX przyniosło zamierzone efekty. Po fabrycznych liniach, prawie nie ma śladu, karoseria została wygładzona i pozbawiona dawnych przetłoczeń. Zyskała natomiast nowe rysy. Choć body kit do tego modelu był indywidualnie zaplanowany i stworzony specjalnie dla tej jedynej Hondy, to zapewne odnajdziemy w nim już gdzieś widziane wcześniej elementy. Niemniej jednak ich zestawienie w całość stanowi wyjątkową konstrukcję. Ciekawie wyglądają mocno poszerzone boki CRX. Zadziornie wypuszczono też wydech - z boku tylnego zderzaka. Lotka, pochodząca od firmy Erebuni, o sprawdzonym już w Hondach kształcie, uzupełnia body kit i przywraca równowagę stylistyczną samochodu.


Wymieniono również lampy - przednie to produkt APC, tylne Matrix. Wiadomo - spojrzenie jest najważniejsze.


Najefektowniejszy jednak jest lakier samochodu. Pomalowana w kolorze budyniowym Honda, zwraca na siebie uwagę już z daleka i wygląda jak jeżdżące ciastko z kremem. Lakier ten uzyskano dzięki połączeniu barwy kremowej, oblanej niczym lukrem, perłą i srebrnymi drobinkami.



Odpowiednie felgi są jak właściwie dobrana biżuteria do sukni. W tym przypadku faktycznie doskonale spełniają swoją rolę ciekawego dodatku. Jest to model Enkei - M II w rozmiarze siedemnastu cali. Między delikatnymi ramionami obręczy zobaczymy czerwone zaciski hamulców. Elementy układu hamulcowego pochodzą od firmy Tarox. Przy okazji rewolucji w układzie jezdnym zmieniono również zawieszenie. Amortyzatory pochodzą od Koni a sprężyny to już produkt Eibacha.


Truskawkowe nadzienie
Lukrowaną Hondę CRX powinno się właściwie "jeść" od środka. Jak Delicje - najpierw galaretka. Chyba że ktoś woli najlepsze zostawić sobie na koniec.



Całe wnętrze utrzymane jest w soczystej truskawkowej czerwieni. Pod palcami poczujemy wężową fakturę. Kierownicę wybrano z oferty firmy Isotta. Gałka zmiany biegów w "stylu lotniczym" również pochodzi z półek Isotty. Hamulec ręczny "wyjęto" z BMW E-36. Pedały zamieniono na ciekawsze odpowiedniki, wykonane z włókna węglowego. W kabinie znajdziemy także wiele innych detali dobranych kolorystycznie do wystroju wnętrza. Zegary pochodzą od Bottari z serii R.Evolution. Klamki drzwi, korbki, rygielki, czerwone podświetlenia - niczego nie brakuje. Nawet gaśnica została idealnie wkomponowana w stylistykę całości.



Na klimat wnętrza wpływa też "wyciekająca" powoli z głośników muzyka. Za nagłośnienie odpowiedzialna jest firma Rockford Fosgate. Jednostką zarządzającą systemem jest odtwarzacz RFX 91 COR. Głośniki przednie, tylne, subwoofery i wzmacniacze pochodzą z linii Punch. Wszystko oczywiście doskonale wkomponowane we właściwe sobie miejsca i ładnie zabudowane.


Już na pierwszy rzut oka można się zorientować, że za kierownicą tego samochodu, za przydymionymi lekko szybami, znajdziemy kobietę. Ta dbałość o szczegóły... Dodatki pełne smaku... Ciekawy wystrój wnętrza... Ten kolor... Idealna kompozycja. Jak ciastko z kremem. 


Dick Tracy 2006-08-06
Znacie Dicka Tracego? Bohatera komiksu. Twardego glinę o zacnym i łagodnym sercu. Tego, co w żółtym płaszczu i kapeluszu ścigał złoczyńców... Kinowa wersja tego popularnego komiksu odbyła się w 1990 roku. W 2005 roku miała natomiast miejsce "uliczna" premiera interpretacji Dicka Tracego na Volkswagenie Golfie 4!

"Zdecydowałem, że skoro policja nie może wyłapać gangsterów, stworzę im takiego współpracownika, który będzie mógł..." - stwierdził Chester Gould i wziął się do rysowania swojego bohatera. Tak powstał Dick Tracy - komiksowa postać, policjant twardy, choć wrażliwy. Podbił on serca wielu komiksowych maniaków.


Dick Tracy stał się później również filmowym przebojem, o którym głośno było na całym świecie. Główną rolę, na czele całej plejady gwiazd, zagrał ceniony Warren Beatty. "Prosta historia zacnego detektywa i żądnego przygód ulicznika - Kida. Obaj przystępują do walki o spokój na pełnych zbrodni ulicach. Przeciwko nim staje banda najbardziej malowniczych postaci z gangsterskiego świata". Wybuchowa mieszanka akcji, przygody, muzyki i efektów specjalnych sprawiła, że Dick Tracy zachwycił widownię. Jak widać zachwyca do dzisiaj. Ciąg dalszy jego przygód można zobaczyć bowiem na Golfie 4.


Nie tylko komiks

Właściciel Golfa 4 od lat zaczytuje się w komiksach. Swojego ulubionego bohatera postanowił przenieść z fikcji "literackiej" do życia codziennego. W ten sposób Dick Tracy "wylądował" na masce Volkswagena. Obchodząc samochód dookoła można poznać kolejną część przygód dzielnego detektywa.


Wszystko zaczęło się od pomysłu z Dickiem Tracy... Później kolejne prace były jemu podporządkowane. Auto utrzymane jest w czaro-białej kolorystyce. Jak stare, dobre komiksy... Bardzo ciekawa stylistyka i modyfikacje mechaniczne sprawiły, że Golf jest uznawany za okaz naprawdę warty uwagi.



Pas komiksu po bokach auta dzieli go na dwie części. Górna pomalowana jest na czarno, łącznie z dachem. Do tego wkomponowano, kolorystycznie pasującą maskę - z włókna węglowego. Dół, w kolorze białym uzbrojono w gładkie, zaokrąglone spoilery. Zderzak tylny i przedni oraz listwy boczne pochodzą od firmy DSP, lecz zostały jeszcze dodatkowo zmodyfikowane i dopasowane do bryły auta. Ponieważ głównym punktem zabawy stylistycznej miało być ciekawe malowanie, karoserię samochodu należało wcześniej odpowiednio przygotować. Całość została kompletnie wygładzona i pozbawiona oznaczeń.


Zmieniono również lusterka boczne Golfa. Te nowe pochodzą od Porsche. One także zostały pomalowane, tyle że odwrotnie, na górze są białe, na dole czarne. Do samochodu dopasowano następnie lampy tylne. Właściciel w ofercie In.Pro odnalazł satysfakcjonujące go czarne światła. Drzwi samochodu, dla odmiany, otwierają się do góry. Zawiasy to oryginalny produkt znanej firmy LSD. Niebagatelną rolę w stylizacji Golfa odgrywają 19-calowe felgi o charakterystycznym kształcie ostrzy młynka do kawy. Są to aluminiowe obręcze, bardzo rzadko spotykane, Boid Coddigtong model Monsson. Na nich pojawiły się opony Marangoni w rozmiarze 225/35-19". Jeszcze tylko należało Golfa odpowiednio obniżyć. Pakiet zawieszenia KW wariant II załatwił profesjonalnie sprawę.


Iiiii akcja!

Golf 4 po pewnym czasie sam zyskał przydomek Dick Tracy. Tak nazywa go właściciel, tak też ochrzcili go znajomi kierowcy... Jako bohater komiksu i filmu akcji nie mógł pozostawać bezsilnym, ślamazarnym "typem". Choć jego silnik 1.8 Turbo legitymował się na hamowni mocą 150 KM, okazało się, że uda się z niego wykrzesać 200 KM.


Na początku wymieniono kompletnie układ wydechowy. Następnie przeprogramowano komputer sterujący pracą silnika. Dzięki tym zmianom zwiększyło się ciśnienie doładowania i podskoczyły parametry silnika. Na koniec przykryto wszystko elegancko maskownicą z włókna węglowego, dla niepoznaki. Efekt tych zabiegów jest wyraźnie odczuwalny w stosunku do wersji oryginalnej, samochód stał się bardziej elastyczny. Teraz Dick Tracy śmiało może rzucić się w pościg za bandziorami, bez stresu, że już na starcie nie ma szans.


Film drogi

Wnętrze Golfa prezentuje się równie bogato. Tam także odnajdziemy komiksowego Dicka Tracy - na tarczach zegarów. Wszystkie elementy kabiny kierowcy - kierownica, gałka zmiany biegów, hamulec ręczny, pedały - pochodzą z kolekcji włoskiej firmy Isotta. Tapicerka została wykonana z dwóch kolorów skóry: czarnego i kremowego. Połączenie to dodaje elegancji wnętrzu i nawiązuje do stylistyki karoserii.


W samochodzie do zadań specjalnych nie mogło zabraknąć elektronicznych gadżetów. Golf 4 zaopatrzony jest w odtwarzacz z monitorem - multimedialną zabawkę Alpine - CVA 1006-R. W długich podróżach, największą atrakcją dla pasażerów jest więc oglądanie filmów. Filmów akcji oczywiście. Jednostka sterująca współpracuje z trzema wzmacniaczami Audison. Do systemu podpięte są dwa głośniki przednie i dwa 15" subwoofery Hertz. 


Kubica zdyskwalifikowany z powodu opon? 2006-08-06

Robert Kubica (BMW Sauber), który zajął siódme miejscu w wyścigu o Grand Prix Węgier, został zdyskwalifikowany przez komisję techniczną FIA. Pomiar samochodu po wyścigu wykazał, że bolid jest o dwa kilogramy lżejszy niż dopuszcza regulamin (mniej niż 600 kg).



Powodem było być może większe niż oczekiwano zużycie opon. Team BMW Sauber zaakceptował dyskwalifikację Kubicy.

Powodem niedowagi było większe niż się spodziewaliśmy zużycie opon, które były używane przez 51 okrążeń. Badania nie pozostawiają wątpliwości i musimy zaakceptować dyskwalifikację Kubicy - wyjaśnił dyrektor techniczny BMW Sauber Willy Rampf, dodając, że FIA nie zarzuca zespołowi celowego działania. 


Polski kierowca w debiucie w Formule 1 przyjechał na metę jako siódmy. W związku z jego dyskwalifikacją na siódmym miejscu sklasyfikowany został Brazylijczyk Felipe Massa, a na ósmym siedmiokrotny mistrz świata Niemiec Michael Schumacher (obaj Ferrari).

O komentarz do dyskwalifikacji Kubicy poprosiliśmy eksperta w tematyce Formuły 1, dziennikarza Andrzeja Borowczyka. Oto co nam powiedział: No cóż. Po prostu błąd, niezamierzony błąd zespołu BMW Sauber. Ale należy pamiętać, że Robert przejechał na jednym komplecie opon aż 51 okrążeń, a to trudno było przewidzieć. Takie rzeczy nie zdarzają się na torach F1. FIA nie ma pretensji do zespołu, bo wie, że to po prostu wypadek przy pracy. Może BMW Sauber zbyt po aptekarsku wyliczył sobie to wszystko.


























Kilka dobrych rad dla kierowców na zimę 2006-08-06
Informacja prasowa 

3 lutego, 2006
Kilka dobrych rad dla kierowców na zimę
 Zawsze zapinaj pasy bezpieczeństwa. Są one niezbędne o każdej porze roku i niezależnie
od warunków jazdy.
 Jeśli Twój samochód potrzebuje przeglądu czy regulacji – zrób to przed zimą. Nawet
drobne usterki – zużyte świece zapłonowe, nieszczelne przewody wodne czy paski klinowe
mogą być przyczyną unieruchomienia pojazdu – i to w najbardziej krytycznym momencie.
Sprawdzenia wymaga też akumulator i układ chłodzenia, ponieważ ich obciążenie w zimie
jest wyjątkowo duże.
 Pół zbiornika paliwa to minimum. Gdy z jakiegokolwiek powodu dalsza jazda nie jest
możliwa – silnik samochodu jest jedynym źródłem ciepła dla Ciebie i Twoich bliskich.
 Zawsze miej przy sobie telefon komórkowy. W przypadku utknięcia w śniegu możesz
łatwo wezwać pomoc albo dać znać, gdzie jesteś, gdyż do stacji benzynowej z telefonem
może być bardzo daleko. Pamiętaj także, aby w samochodzie wozić ładowarkę do Twojej
komórki.
 Nie śpiesz się na lodzie i śniegu. Nawet przy najlepszym wyposażeniu jazda po lodzie czy
śniegu może być zdradliwa. Przyspieszać, skręcać i hamować należy delikatnie.
 Sprawdź prognozę pogody przed dalszą podróżą. To bardzo ważne, jakiej pogody
można się spodziewać w trakcie jazdy. Należy zawsze liczyć się z trudnymi warunkami na
drodze – a więc przewidzieć rezerwę czasową w planie podróży.
 Pamiętaj, iż w miejscach zacienionych, na wiaduktach i na mostach nawierzchnia
może być oblodzona. W takich miejscach – mimo błękitnego i słonecznego nieba – lód tak
szybko nie topnieje.
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler, Jeep i Dodge, Dział Prasowy, ul. G. Daimlera 1, 02-460 Warszawa
 Utrzymuj bezpieczną, czyli zwiększoną odległość od poprzedzających Cię pojazdów.
Na ośnieżonej nawierzchni będziesz potrzebował więcej czasu na skuteczną reakcję, gdy
pojazd przed Tobą nagle zahamuje.
 Zanim ruszysz, oczyść swój samochód ze śniegu i lodu. Dobra widoczność w trudnych
warunkach jazdy to podstawa bezpieczeństwa. A poza tym spadające z Twego auta płaty
śniegu czy lodu mogą uszkodzić inne pojazdy.
 Trzymaj w samochodzie „zimowy zestaw ratunkowy”. Gdybyś utknął w podróży na
dobre – takie przedmioty jak czynna latarka, zapałki, koce oraz coś do picia i jedzenia (z
długim terminem ważności) może się naprawdę przydać albo Tobie – albo innym w tej
sytuacji.


























Nowy Jeep&reg; Commander: siedem miejsc i klasyka stylizacji 2006-08-06
Informacja prasowa 


 Pierwszy Jeep® z trzema rzedami siedzen dla siedmiu osób
 Znakomita widocznosc dla wszystkich pasaerów
 Funkcjonalnosc wnetrza i do 1951 litrów pojemnosci bagaowej
 Poteny 3,0-litrowy Diesel V-6 z filtrem czastek stałych
 Silniki benzynowe 5.7 HEMI®V-8 oraz 4.7 SOHC V-8
 Austriacki Graz miejscem produkcji na rynki swiatowe
Frankfurt. Zwiastunem planowanej na okres najbliszych dwóch lat ofensywy modelowej swej
marki jest nowy Jeep® Commander – klasycznie wystylizowany, pierwszy Jeep z trzema rzedami
siedzen dla siedmiu osób. Jeep Commander reprezentuje typowe dla Jeep’a walory
eksploatacyjne i szczyci sie zaawansowana technika bezpieczenstwa, czyli zaletami, które bez
watpienia trafiaja do przekonania europejskiej i swiatowej klienteli.
„Jeep Commander to pierwszy siedmioosobowy 4x4, który potencjałem dorównuje swej
odmiennosci” – powiedział Thomas Hausch, dyrektor ds. marketingu i sprzeday swiatowej
w Chrysler Group – „Commander to take jedyny SUV w swej klasie z dwoma silnikami V-8 oraz
doskonałym Dieslem
V-6 i nowa gwiazda w konstelacji Wranglera, Cherokee i Grand Cherokee. Jest to równie
poczatek dalszej ekspansji marki Jeep, planowanej na druga połowe tej dekady.”
Tradycja na zewnatrz i nowoczesnosc w srodku
Inspiracja dla projektantów samochodu Jeep Commander były pojazdy z przeszłosci: Willys
Station Wagon (1946 – 1962), Jeep Wagoneer (1963 – 1991), a szczególnie Jeep Cherokee
(1984 – 2001). Wszystkie były klasycznymi Jeep’ami o tradycyjnej linii oraz płaskich
powierzchniach nadwozia – wygladajac mocno i solidnie. Jeep Commander jest kontynuacja
tego trendu.
Przednia szyba i tylna klapa nadwozia o niewielkim pochyleniu oraz niemal pionowe sciany
i szyby boczne stanowia esencje klasycznej stylizacji Jeep’a. Lusterka zewnetrzne sa wyraziste
i praktyczne. Dzieki militarnym asocjacjom Commander budzi poczucie siły i zaufania, gotowosci
na wszelkie trudy oraz prawosci charakteru.
Jako wpisany w tradycje stylistyczne Jeep’a – Commander jest znany i nieznany zarazem. To te
powód do przeyc i emocji.
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
„Jeep Cherokee to cos autentycznego i klasycznego w szerokiej swiadomosci.” – mówi Donald A.
Renkert, szef Jeep Studio w biurze projektowym Chrysler Group – „Przez swe podobienstwo do
innych Jeep’ów z przeszłosci, Commander był jakby ju znany publicznosci, choc to całkiem
nowa konstrukcja. Poczucie déjá vu wywoływało porozumiewawcze usmiechy zadowolenia.”
Zadowolenie to na pewno sie przenosi do wnetrza pojazdu, gdzie zadziwia precyzja i jakosc
wykonania detali. Poczawszy od selektora biegów, poprzez cztery okragłe zegary zestawu
wskazników, a po nowe koło kierownicy – Jeep Commander jest wyrafinowany i unikalny
w sposób typowy dla swej marki.
Nowe fotele zapewniaja naleyte podparcie ciała i komfort jazdy. Po raz pierwszy w samochodzie
marki Jeep umieszczono trzy rzedy siedzen w układzie „teatralnym”, kady z nich nieco wyej ni
poprzedni, ułatwiajac obserwacje otoczenia. Rzad drugi i trzeci składa sie do przodu, tworzac
płaska powierzchnie ładunkowa. Mieszczac a trzy rzedy siedzen, Commander jest tylko o 47 mm
dłuszy ni Grand Cherokee 2005 tak, wiec przy identycznym rozstawie osi (2781 mm) nie
odbiega w niczym od „starszego brata” pod wzgledem zwrotnosci i sprawnosci off-road’owej.
Podwyszajaca sie do tyłu linia dachu zapewnia pasaerom drugiego i trzeciego rzedu dosyc
miejsca na głowe. Uzupełnieniem opcjonalnego okna dachowego sa „swietliki dachowe”
Command View™ z zasłonami słonecznymi, umieszczone ponad srodkowym rzedem siedzen.
Dolna czesc tablicy przyrzadów pochodzi z modelu Grand Cheronee, lecz czesc górna jest ju
całkowicie nowa – wraz z osmioma okragłymi nawiewami powietrza i 16 srubami imbusowymi
Allen’a (14 prawdziwych), które nawiazuja do „mechanicznego i konstruktorskiego” stylu
samochodu. Posrodku piasty kierownicy i na selektorze biegów umieszczono emblemat „Jeep”
w metalowej obwódce, mocowany oczywiscie srubami Allen’a. Łatwosc odczytu we wszelkich
warunkach jazdy zapewniaja cztery „zegary” z białymi oznaczeniami oraz czerwonymi
wskazówkami, umieszczone w prostym i funkcjonalnym zestawie wskazników z podswietleniem
LED.
Stylowo w siedem osób
„Teatralny” układ siedzen Commander’a słuy zwiekszeniu komfortu podróowania kadej
z siedmiu osób. Drugi rzad podniesiono o 124 mm w stosunku do pierwszego, a trzeci – o kolejne
128 mm. W ten prosty sposób wszyscy pasaerowie moga cieszyc sie doskonałym widokiem
krajobrazu.
Aby umoliwic wsiadanie i wysiadanie pasaerom trzeciego rzedu po obu stronach pojazdu –
zewnetrzne siedzenia drugiego rzedu, dzielonego w proporcji 40/20/40, mona składac i odchylac
do przodu. Ponadto wszystkie trzy oparcia składaja sie na siedziska, tworzac płaska podłoge
przestrzeni ładunkowej.
Komfort jazdy w trzecim rzedzie podnosi opcjonalny moduł sterowania klimatyzacji, pozwalajacy
regulowac dopływ ciepłego lub schłodzonego powietrza poprzez pojedynczy wylot podłogowy
oraz dwie okragłe dysze w tylnych boczkach kabiny.
Zapewniajac wygode przewozu nawet siedmiu osób, Jeep Commander moe zabierac take
i sporo bagau. Przy pełnym składzie podróujacych pojemnosc ładunkowa wynosi 170 litrów. Po
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
złoeniu trzeciego rzedu siedzen pojemnosc ta rosnie do 1028 litrów, a drugiego rzedu – do 1951
litrów.
Jechac wszedzie i nie znac ograniczen
Za walory nieodzowne dla samochodu Jeep Commander uznano najlepsza w tej klasie pojazdów
sprawnosc terenowa oraz doskonałe własnosci w jezdzie szosowej. Ze słynnego Grand Cherokee
przejeto systemy napedu 4x4 oraz niezalene zawieszenie przednie i zebatkowa przekładnie
układu kierowniczego.
„Jeep Grand Cherokee wyraznie podniósł poprzeczke dla pojazdów typu SUV w kategoriach
własnosci jezdnych na drodze, mistrzostwa w terenie oraz oceny podstawowych obszarów
satysfakcji klienta” – powiedział Thomas Hausch – „Tym samym wiec siedmiomiejscowy Jeep
Commander z nowym 3-litrowym Dieslem i dwoma silnikami V-8 do wyboru, ma szanse stac sie
nowym minimum standardu dla klienteli w Europie i na swiecie.”
Nowe silniki: moc i wysokie osiagi
Nowy, 3,0-litrowy silnik wysokopreny CRD to jednostka „nowej generacji” DaimlerChrysler Group
o najwyszym w swej klasie momencie obrotowym i zdolnosci uciagu oraz – oszczednym zuyciu
paliwa. Dzieki najnowszej technice Mercedes-Benz, wysokocisnieniowemu układowi wtrysku
Bosch (ponad 1600 bar), turbosprearce o zmiennej geometrii kierownic oraz czterem zaworom
na cylinder silnik ten z powodzeniem spełnia norme czystosci spalin Euro 4. Tym niemniej w skład
systemu kontroli emisji spalin wchodzi take filtr czastek stałych DPF. Moc maksymalna tego
silnika wynosi 160 kW (218 KM DIN) a moment obrotowy 510 Nm ju od 1600 obr/min. Układ
sterowania silnikiem został zmodyfikowany pod katem ograniczenia czestotliwosci redukcji
biegów podczas normalnej jazdy – lecz wcia zapewnia pełny skok pedału w razie koniecznosci
nagłego przyspieszenia.
Dla nabywcy oczekujacego maksimum osiagów przewidziano silnik 5.7 HEMI® V-8, rozwijajacy
najwysze w swej klasie: moc 240 kW (326 KM) i moment obrotowy 500 Nm. Dziewiecdziesiat
procent momentu obrotowego dostepne jest w przedziale 2400 – 5100 obr/min, co zapewnia
znakomite osiagi podczas jazdy autostrada w off-roadzie albo podczas holowania przyczepy.
Celem podwyszenia ekonomii paliwowej silnik wyposaony jest w system zmiennej pojemnosci
czynnej MDS, który wyłacza cztery sposród osmiu cylindrów podczas normalnej jazdy i lekkiego
przyspieszania, oszczedzajac w ten sposób – zalenie od warunków drogowych – do 20%
zuywanego paliwa.
Dobrze sprawdzony silnik 4.7 SOHC V-8 – zanim trafił do nowego Grand Cherokee – przeszedł
liczne modyfikacje i zmiany, dzieki którym znalazł sie równie na wyposaeniu Commandera.
Ulepszone nastawy układu recyrkulacji spalin EGR wpływaja na obnienie zuycia paliwa,
a odlewana miska olejowa przynosi redukcje hałasów i drgan NHV. Moc maksymalna tego silnika
wynosi 170 kW (231 KM) przy 4500 obr/min, a moment obrotowy – 410 Nm przy 3600 obr/min.
Dwie automatyczne skrzynie biegów: modelowa płynnosc pracy
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
Silnik 3.0 CRD współpracuje z nowa, pieciostopniowa automatyczna przekładnia typu W5A580,
która zapewnia płynnosc pracy zespołu napedowego i optymalizacje zuycia paliwa. Znana ju
poprzednio pieciostopniowa, automatyczna skrzynia typu 5-45RFE przeznaczona jest dla silników
osmiocylindrowych – 4.7 SOHC oraz 5.7 HEMI i została znacznie zmodyfikowana pod katem
podwyszenia sprawnosci zmiany przełoen oraz siły pociagowej samochodu Jeep Commander.
Obie skrzynie biegów wyposaone sa w interaktywne sterowanie przełoen Electronic Range
Select. W połoeniu „Drive” selektora moliwa jest całkowicie automatyczna zmiana biegów lub
te sekwencyjna – poprzez pochylanie dzwigni w prawo lub w lewo. W ten sposób kierowca moe
kontrolowac sytuacje drogowe lub off-road’owe z jeszcze wieksza precyzja.
Nowoczesne zawieszenie: komfort jazdy i stabilnosc na drodze
Jeep Commander ma identyczne zespoły podwozia jak Grand Cherokee, w tym
i nowe niezalene zawieszenie przednie, dzieki któremu kierowca lepiej doceni zwiekszona
precyzje i czułosc zebatkowej przekładni kierowniczej. Zmieniona geometria pieciowahaczowego
zawieszenia tylnego (łacznie z drakiem ustalajacym) współpracuje z zawieszeniem przednim
i wpływa na podwyszenie ogólnej stabilnosci pojazdu. Znaczna zwrotnosc Commandera
zapewnia niewielka srednica zawracania wynoszaca – podobnie jak w Grand Cherokee –
jedynie 11,2 metra.
Jeep Commader wyposaony jest take w system ESP, który pomaga kierowcy utrzymywac
stabilnosc kierunkowa podczas jazdy w trudnych warunkach na dowolnej nawierzchni oraz
system zapobiegania wywróceniu sie pojazdu. System ten przewiduje sytuacje krytyczne
i odpowiednio ogranicza moc napedu oraz krótkotrwale przyhamowuje odpowiednie koło tak, aby
skutecznie ustabilizowac ruch pojazdu.
Naped 4x4 najlepszy w swej klasie
Na rynkach swiatowych Jeep Commader dostepny bedzie z dwoma nowymi systemami stałego
napedu 4x4. W systemie Quadra-Trac II® do przenoszenia aktywnego napedu 4x4 zastosowano
nowa skrzynke rozdzielcza NV245. System ten ma zdolnosc przewidywania i zapobiegania
poslizgowi kół w rónych warunkach jazdy.
Bardziej zaawansowany system Quadra-Drive II® podnosi własnosci off-road’owe pojazdu
jeszcze wyej. Zastosowano tu trzy mechanizmy rónicowe o zwiekszonym tarciu ze sterowaniem
elektronicznym (ELSD) – przedni, centralny (osiowy) i tylny. Rozwiazanie to zastepuje stosowany
poprzednio system progresywny Vari-Lok® i zapewnia szybsze reakcje na zmieniajace sie
warunki jazdy, przenoszac jednoczesnie wiekszy moment obrotowy napedu.
Dzieki systemowi Quadra-Drive II – Jeep jest jedynym producentem na rynku SUV’ów 4x4, który
oferuje pojazdy posiadajace moliwosc elektronicznie kontrolowanego przenoszenia momentu
napedowego pomiedzy kołami osi przedniej i osi tylnej, a take pomiedzy osiami. Dzieje sie to
znaczniej szybciej ni poprzednio, przy czym niemal 100 procent momentu moe byc kierowane
na jedno z czterech kół. To unikalne rozwiazanie stosowane jest tylko w samochodach Jeep
Commander i Jeep Grand Cherokee.
Bezpieczenstwo od samego poczatku
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
Podobnie jak wszystkie pojazdy produkowane przez Chrysler Group, Jeep Commander
zbudowany został nie tylko pod katem najlepszych własnosci jezdnych oraz zdolnosci unikania
sytuacji krytycznych na drodze – ale take z mysla o zapewnieniu skutecznej ochrony przed
skutkami kolizji i wypadków. Nowym rozwiazaniem jest system zapobiegania skutkom
wywrócenia sie podczas jazdy. Na podstawie danych z sieci czujników, system ten powoduje
uruchomienie poduszek powietrznych w okreslonych przypadkach „wywrotki” oraz uderzenia
bocznego.
Wyposaenie ochronne przed skutkami kolizji obejmuje zaawansowany system czołowych
poduszek powietrznych, opcjonalne boczne poduszki kurtynowe, pasy bezpieczenstwa
z napinaczami wstepnymi i degresywnymi zwalniaczami napiecia oraz sygnalizacje BeltAlert®,
przypominajaca kierowcy o koniecznosci zapiecia pasów bezpieczenstwa.
Do standardowych elementów wspomagajacych unikanie krytycznych sytuacji drogowych
w samochodzie Jeep Commander nalea:
 system ESP (elektroniczny program stabilizacji toru jazdy) wraz z systemem zapobiegania
wywróceniu sie pojazdu ERM
 wspomaganie hamowania awaryjnego Brake Assist
 system przeciwblokujacy hamulców ABS
 system kontroli trakcji w całym zakresie predkosci TCS
 system kontroli cisnienia w ogumieniu
 asystent parkowania tyłem ParkSense™
 system nawigacji satelitarnej z wykorzystaniem DVD
 czujnik deszczowy wycieraczek.
Dwie fabryki aby sprostac popytowi na swiecie
W przewidywaniu znacznego zainteresowania i popytu na samochód Jeep Commander, bedzie
on produkowany w dwóch fabrykach na wspólnej z Jeep’em Grand Cherokee linii montaowej:
 Jefferson North Assembly Plant w Detroit, Michigan (USA) wytwarzac bedzie pojazdy
przeznaczone głównie na rynki Ameryki Północnej
 zakład Magna Steyr w austriackim miescie Graz dostarczac bedzie pojazdy przeznaczone na
rynki Europy i innych krajów swiata.
W salonach sprzeday na całym swiecie Jeep Commander spodziewany jest ju w pierwszym
kwartale 2006 roku.
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
DANE TECHNICZNE
Jeep® Commander 2005
Podane informacje oparte sa na danych, dostepnych na dzien publikacji (14 sierpnia 2005)
i dotycza wersji przeznaczonych na rynki Europy, moga wiec sie rónic od danych dla wersji
przeznaczonych na inne rynki swiatowe.
Nadwozie i układ napedu
Nadwozie stalowe, samonosne, siedmiomiejscowe typu SUV. Do wyboru trzy silniki (dwa
benzynowe i jeden wysokopreny), zamontowane wzdłunie z przodu, naped na koła tylne lub
stały 4x4 „on demand” poprzez pieciostopniowa automatyczna skrzynie biegów i skrzynke
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
rozdzielcza ze sterowaniem elektronicznym oraz (zalenie od wersji) mechanizmy rónicowe na
osi przedniej i tylnej o elektronicznie regulowanym współczynniku tarcia.
Silniki
3.0L CRD
Oznaczony symbolem OM 642, jest to silnik widlasty, szesciocylindrowy z kadłubem aluminiowym
i eliwnymi tulejami cylindrów. Zasilanie systemu common rail z wtryskiwaczami
piezoelektrycznymi. Dwa wałki rozrzadu na kady rzad cylindrów, cztery zawory na cylinder.
Turbosprearka ze zmienna, elektronicznie ustawiana geometria łopatek kierownic, szczytowe
cisnienie doładowania do 180 bar. Układ turbodoładowania obejmuje take elektronicznie
sterowany zawór recyrkulacji spalin EGR oraz elektroniczny system sterowania dopływu
i zawirowan powietrza dolotowego portów ssacych. Szybki rozruch silnika zapewnia system swiec
arowych Quick–Start.
Dostepnosc modele Base i Limited
Rodzaj wysokopreny common rail, wtrysk
bezposredni, widlasty V-6 o kacie rozchylenia
cylindrów 720
Pojemnosc skokowa, cm3 2987 (2.987L)
Moc maksymalna, kW/KM DIN 160 / 218 przy 4000 obr/min
155 / 211przy 4000 obr/min (opcja dla Belgii i
innych krajów UE)
Moc z litra pojemnosci skokowej 53,33 kW/l
Moment maksymalny, Nm 510 Nm przy 1600-2800 obr/min
Stopien spreania 18,0 : 1
Srednica cylindra x skok tłoka, mm 83,0 x 92,0
Wałki rozrzadu po dwa w kadej głowicy cylindrów
Układ zaworów 24 zawory, po 2 ssace i wydechowe na cylinder
Zasilanie wtrysk bezposredni, system
wysokocisnieniowy common rail
Konstrukcja kadłub i głowice cylindrów aluminiowe
Maksymalna predkosc obrotowa 4200 obr/min, ograniczona elektronicznie
Zalecane paliwo ON, maksymalna zawartosc siarki 50 ppm
Kontrola emisji spalin standardowe: dwa równolegle katalizatory
utleniajace i filtr czastek stałych DPF (Diesel)
Spełniana norma emisji spalin Euro 4
4.7L SOHC
Dostepnosc modele Base i Limited
Rodzaj benzynowy V-8 o kacie rozchylenia cylindrów
900
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
Pojemnosc skokowa, cm3 4700 (4.7L)
Moc maksymalna, kW/KM DIN 170 / 231 przy 4500 obr/min (36,2 kW/l)
Moc z litra pojemnosci skokowej 36,17 kW/l
Moment maksymalny, Nm 410 Nm przy 3600 obr/min
Stopien spreania 9,0 : 1
Srednica cylindra x skok tłoka, mm 93,0 x 86,7
Wałki rozrzadu SOHC, naped łancuchowy
Układ zaworów 16 zaworów, 1 ssacy i 1 wydechowy na
cylinder, popychacze hydrauliczne
Zasilanie sekwencyjny wielopunktowy wtrysk
elektroniczny
Konstrukcja kadłub z odlewu eliwnego, głowice cylindrowe
z odlewu aluminiowego
Maksymalna predkosc obrotowa 6000 obr/min, ograniczona elektronicznie do
5300 obr/min
Zalecane paliwo benzyna bezołowiowa, min. LO 91
Kontrola emisji spalin podwójny katalizator trójdrony z podgrzewana
sonda lambda
Pojemnosc układu olejowego 5,68 l
Spełniana norma emisji spalin Euro 4
5.7L HEMI™
Dostepnosc tylko model Limited
Rodzaj benzynowy V-8 o kacie rozchylenia cylindrów
900
Pojemnosc skokowa, cm3 5654 (5.7L)
Moc maksymalna, kW/KM DIN 240 / 326przy 5000 obr/min
Moc z litra pojemnosci skokowej 42,44 kW/l
Moment maksymalny, Nm 500 Nm przy 4000 obr/min
Stopien spreania 9,5 : 1
Srednica cylindra x skok tłoka, mm 99,5 x 90,9
Wałek rozrzadu pojedynczy, napedzany łancuchem, 5 łoysk z
toczonymi czopami i tłumikiem drgan
skretnych.
Układ zaworów OHV 16 zaworów, 1 ssacy i 1 wydechowy na
cylinder, popychacze hydrauliczne, dzwigienki
rolkowe
Zasilanie sekwencyjny wielopunktowy wtrysk
elektroniczny, bezprzelewowe
Konstrukcja kadłub z odlewu eliwnego o wzmocnionej
strukturze ‘Deep Skirt’, głowice cylindrowe z
odlewu aluminiowego o półsferycznych
komorach spalania
Maksymalna predkosc obrotowa 5800 obr/min
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
Zalecane paliwo benzyna bezołowiowa, min. LO 95
Kontrola emisji spalin podwójne katalizatory trójdrone z
podgrzewana sonda lambda
Pojemnosc układu olejowego 6,6 l
Spełniana norma emisji spalin Euro 4
System zmiennej pojemnosci czynnej MDS (Multiple Displacement System) silnika 5.7
HEMI
System ten powoduje dezaktywacje cylindrów Nr 1-4-6-7 podczas normalnej jazdy, łagodnego
przyspieszania i niewysilonej jazdy pod góre. W zalenosci od sposobu jazdy przewidywany
spadek zuycia paliwa wynosi od 5 do 15%.
Skrzynie biegów
Wielostopniowa przekładnia automatyczna 5-45RFE
Wielostopniowa automatyczna skrzynia biegów o 5 przełoeniach do przodu i alternatywnym
przełoeniu biegu II; elektroniczne sterowanie zakresów pracy Electronic Range Select; funkcja
holowania; elektroniczna modulacja przekładni hydrokinetycznej; selektor blokowany w pozycji P
(Park).
Dostepnosc standard dla silnika 4.7L i 5.7L
Rodzaj przekładnia wielostopniowa z nadbiegiem
Przełoenia
Bieg 1 3,00
Bieg 2 1,67
Bieg 3 1.00
Bieg 4 0,75
Bieg 5 0,67
Wsteczny 3,00
Przekładnia główna 2,50
Pieciostopniowa przekładnia automatyczna W5A580
Pieciostopniowa automatyczna skrzynia biegów z elektronicznym sterowaniem zakresów pracy
Electronic Range Select; funkcja holowania; elektroniczna modulacja przekładni hydrokinetycznej;
selektor blokowany w pozycji P (Park).
Dostepnosc standard dla silnika 3.0 CRD
Rodzaj pieciostopniowa przekładnia automatyczna z
nadbiegiem
Przełoenia
Bieg 1 3,59
Bieg 2 2,19
Bieg 3 1.41
Bieg 4 1,00
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
Bieg 5 0,83
Wsteczny 3,16
Przekładnia główna 2,95
Przeniesienie napedu
Os tylna
ELSD – mechanizm rónicowy z elektroniczna
regulacja współczynnika tarcia wewnetrznego
Os przednia ELSD – mechanizm rónicowy z elektroniczna
regulacja współczynnika tarcia wewnetrznego
Układ napedu
Skrzynka rozdzielcza NV 245
Dostepnosc standard dla wszystkich modeli
Rodzaj/typ NV245, stały 4x4 „on demand” z elektronicznie
sterowanym sprzegłem
Tryby pracy stały 4x4 „on demand”; stały 4x4 z reduktorem
Przełoenie reduktora 2,72 : 1
Rozdział momentu, przód/tył zmienny; wyjsciowy = 48/52 %
Osie napedowe
Przednia/srednica koła talerzowego 200 mm
Tylna/srednica koła talerzowego 213 mm
Przełoenia osi silnik 4.7L 3,73 : 1
silnik 5.7 L HEMI 3,73 : 1
silnik 3.0L CRD 3,55 : 1
Systemy napedu 4x4
Quadra TracII®
Wyposaenie standardowe wersji Base 4.7L. Aktywny, dwustopniowy system stałego napedu 4x4
(przełoenie reduktora 2,72 : 1) plus Neutral (luz); elektronicznie sterowane sprzegło osiowego
mechanizmu rónicowego oraz dwa otwarte mechanizmy rónicowe (osi przedniej i tylnej).
Quadra-Drive II®
Wyposaenie standardowe dla wersji Limited z silnikiem 4.7L, obu wersji z silnikiem 3.0 CRD oraz
wersji z silnikiem 5.7L HEMI. Aktywny, dwustopniowy system stałego napedu 4x4 (przełoenie
reduktora 2,72 : 1) plus Neutral (luz); elektronicznie sterowane sprzegło osiowego mechanizmu
rónicowego oraz dwa mechanizmy rónicowe ELSD – z elektronicznym sterowaniem
współczynnika tarcia wewnetrznego (osi przedniej i tylnej).
Nadwozie/zawieszenie/podwozie
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
Konstrukcja nadwozia stalowa, samonosna typu UniFrame ze zgrzewanych oraz klejonych paneli
nadwozia i ramowych elementów strukturalnych. Silnik wraz ze skrzynia biegów oraz
zawieszeniem przednim osadzone sa na ramie pomocniczej.
Zawieszenie kół jezdnych
Przednie niezalene na poprzecznych wahaczach
trapezowych (SLA), spreyny srubowe i
dwururowe amortyzatory gazowe, stabilizator
przechyłów; skok zawieszenia 225 mm.
Tylne os sztywna z prowadzeniem pieciodrakowym
(podwójne górne i dolne wahacze wleczone z
drakiem prowadzacym), spreyny srubowe,
blizniacze jednorurowe amortyzatory gazowe,
stabilizator przechyłów;
skok zawieszenia 224 mm.
Układ kierowniczy
Rodzaj przekładni zebatkowa, wspomaganie hydrauliczne
Przełoenie przekładni kierowniczej 17,4 : 1 w pozycji srodkowej, 15,45 : 1 w
połoeniu skrajnym
Ilosc obrotów kierownicy 3,14 miedzy połoeniami skrajnymi
Srednica zawracania *) 11,2 m
Układ hamulcowy
Hamulce przednie
typ i rozmiar tarcze wentylowane Ø328 x 30 mm, zaciski
dwutłoczkowe pływajace Ø48 mm
powierzchnia czynna 1757 cm2
Hamulce tylne
typ i rozmiar tarcze lite Ø320 x 14 mm, zaciski
jednotłoczkowe pływajace Ø48 mm
powierzchnia czynna 1650 cm2
Układ hamulcowy wyposaony jest w system ESP (standard dla wszystkich wersji
silnikowych)
Obejmuje działajacy na wszystkie koła pojazdu czterokanałowy układ ABS z czujnikami predkosci
obrotowej kół, kata skretu kół przednich, znoszenia oraz przyspieszen poprzecznych; układ
stabilizacji toru ruchu z moliwoscia wyłaczania, system kontroli trakcji, system zapobiegania
wywróceniu sie pojazdu ERP oraz elektroniczny podział sił hamowania EBD.
Koła jezdne i ogumienie (wyposaenie standardowe)
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
Wersja Base
Typ i materiał Orbitek 17-calowe, odlewane ze stopu
aluminium, lakier Satin Silver
Ogumienie, przód/tył Goodyear P245/65R17 Wrangler HP BSW A/S
Koło zapasowe pełnowymiarowe
Wersja Limited
Typ i materiał Ronin II 17-calowe, odlewane ze stopu
aluminium, polerowane
Ogumienie przód/tył Goodyear P245/65R17 Wrangler HP BSW A/S
Koło zapasowe pełnowymiarowe
Wymiary (w milimetrach, o ile nie podano inaczej)
Długosc całkowita 4787,0
Szerokosc (z lusterkami bocznymi) 2260,9
Wysokosc całkowita 1825,7
Rozstaw osi 2781,0
Zwis przedni 866,6
Zwis tylny 1139,3
Przeswit
- do zbiornika paliwa 250,6
- do osi przedniej 227,4
- do osi tylnej 217,9
Rozstaw kół przednich 1589,0
Rozstaw kół tylnych 1589,0
Kat natarcia 340
Kat zejscia 270
Kat rampowy 200
Wnetrze
Ilosc miejsc, rzad 1-2-3
2/3/2
Fotele przednie
przestrzen na głowe 1070
przestrzen na nogi 1058
szerokosc na poziomie ramion 1499
szerokosc na poziomie bioder 1412
zakres przesuwu fotela kierowcy 267
zakres przesuwu fotela pasaera 250
wskaznik objetosci 1,94 m3
Drugi rzad siedzen
przestrzen na głowe 1021
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
przestrzen na nogi 916
szerokosc na poziomie ramion 1486
szerokosc na poziomie bioder 1372
wolna przestrzen przed kolanami 45,7
wskaznik objetosci 1,03 m3
Trzeci rzad siedzen
przestrzen na głowe 907,6
przestrzen na nogi 734,0
szerokosc na poziomie ramion 1280,8
szerokosc na poziomie bioder 1458,8 (bez modułu klimatyzacji)
Wskaznik objetosci 0,23 m3
Pojemnosc ładunkowa
za trzecim rzedem siedzen 0,17 m3
za drugim rzedem siedzen 1,03 m3 (3 rzad złoony)
siedzenia 2 i 3 rzedu złoone 1,95 m2
Cieary i pojemnosci
Silnik
3.0L CRD 4.7L 5.7L
Ciear przyczepy (w tym nacisk na dyszel) 3493 kg 2948 kg 3267 kg
Nacisk na osie - - -
Pojemnosc układu olejowego ( filtr suchy) 9,5l 5.7 l 6.6 l
Pojemnosc układu chłodzenia 14,6 l 13,6 l 16,8 l
Pojemnosc zbiornika spryskiwacza szyb ------------- 4,94 l -------------
Obsługa techniczna i gwarancja eksploatacyjna
Wymiana oleju silnikowego 3.0L CRD 4.7L 5.7L
Plan „A” 20.000 km 12.000 km 12.000 km
Plan „B” 10.000 km 5.000 km 5.000 km
Przeglady
Plan „A”
20.000 km
12.000 km
12.000 km
Plan „B” 10.000 km 5.000 km 5.000 km
Gwarancja producenta
- Europa Zachodnia, Centralna i Wschodnia
(bez W. Brytanii i Szwajcarii): 2 lata bez limitu
przebiegu w kilometrach
- W. Brytania: 3 lata lub 60.000 mil; gwarancja
bazowa: 2 lata bez limitu przebiegu w milach
DaimlerChrysler Automotive Polska, Chrysler i Jeep, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
- Szwajcaria: gwarancja bazowa: 3 lata lub
100.000 km.
- ### -


Jeep Commander: bezpieczeństwo gwarantowane przez NHTSA 2006-08-06


Informacja prasowa 

DaimlerChrysler Automotive Polska, Dział Prasowy, Chrysler, Jeep i Dodge, ul. G.Daimlera 1, 02-460 Warszawa
Jeep Commander: bezpieczeństwo gwarantowane przez NHTSA
 Pięć gwiazdek dla samochodu Jeep® Commander za ochronę pasażerów w przypadku
kolizji czołowej
Jeep® Commander 2006 jest jedenastym już pojazdem w ramach nowej gamy Chrysler Group,
który uzyskuje najwyższą ocenę amerykańskiej agencji rządowej ds. bezpieczeństwa ruchu
drogowego NTHSA za bezpieczeństwo pasażerów w testach kolizji czołowej.
„Stosowane przez Chrysler Group standardowe elementy bezpieczeństwa i zaawansowane
rozwiązania techniczne dają naszym klientom gwarancję spokojnej głowy” – powiedział Craig
Love, wiceprezes ds. pojazdów tylno-napędowych w Chrysler Group – „Dzięki rozbudowanym
systemom bezpieczeństwa biernego i czynnego pojazdy Chrysler Group są jeszcze pewniejsze w
użytkowaniu zarówno na drodze jak i off-road.”
Jeszcze żaden z pojazdów produkowanych przez Chrysler Group nie był wyposażony w tak
liczne elementy bezpieczeństwa jak Jeep® Commander 2006.
Nowością są standardowe kurtynowe poduszki powietrzne, wyzwalane w przypadkach „wywrotki”
i uderzenia bocznego. Do standardu należą także systemy stabilizacji toru jazdy ESP
i przeciwdziałania wywróceniu się pojazdu ERM, wspomaganie hamowania awaryjnego BAS,
ABS – a także system kontroli trakcji TCS dla czterech kół pojazdu wykorzystujący działanie
hamulców. To tylko niektóre z elementów, dzięki którym w samochodzie Jeep® Commander
można znacznie bezpieczniej „jechać, gdzie oczy poniosą i robić, co się chce”.
Od roku 2003, gdy pięć gwiazdek za ochronę pasażerów w teście zderzenia czołowego uzyskał
Chrysler Pacifica – NHTSA przyznała tę ocenę kolejnym 10 pojazdom, produkowanych przez
Chrysler Group. Są to minivany Chrysler i Dodge, Dodge Durango, Dodge Ram 1500, Dodge
Ram Quad, Chrysler 300, Dodge Magnum, Dodge Dakota, Jeep® Grand Cherokee, Dodge
Charger oraz Jeep® Commander.
Jeep® Commander 2006 powstaje w zakładzie Jefferson North Assembly Plant (JNAP) w Detroit
(stan Michigan) na wspólnej linii produkcyjnej ze znanym powszechnie pojazdem Jeep Grand
Cherokee.



Jeep i Dianne Reeves w Sali Kongresowej w Warszawie 2006-08-06
Dianne Reeves w Sali Kongresowej w Warszawie
Pierwszy w Polsce koncert amerykańskiej wokalistki Dianne Reeves w dniu 24
kwietnia 2006 był ogromnym wydarzeniem artystycznym. To jeden z najciekawszych
głosów współczesnego jazzu, artystka, która w ciągu ostatnich lat zdobyła najwięcej
znamienitych nagród i wyróżnień. W tym roku Dianne Reeves otrzymała Grammy
Award za wspaniałę płytę Good Night, and Good Luck, stanowiącą zarazem
ścieżkę dźwiękową filmu George'a Clooneya pod tym samym tytułem.
Dianne Reeves wystąpiła przed warszawską publicznością (3 000 osób) w Sali
Kongresowej. Na tę okazję w rozdawanych przed koncertem publikacjach Ery Jazzu,
Jeep zaprezentował swój nowy - największy i pierwszy w gamie marki model z
trzema rzędami siedzeń dla siedmiu osób - Jeep Commander. Publikacje te
dostępne były również dla klientów w największych warszawskich hotelach.


PONAD 60 LAT TRADYCI JEEP I WARZNYCH WYDARZEŃ 2006-08-06

Począwszy od 23 czerwca 1941 roku aż do czasów obecnych Jeep symbolizuje autentyczny potencjał napędu 4 x 4, innowacyjną technikę oraz dążenie do doskonałości. Dzięki projektowi Willys-Overland „Jeep” był prekursorem segmentu 4 x 4 ponad sześćdziesiąt lat temu oraz trwającej do dzisiaj mody na kompaktowe pojazdy SUV (rekreacyjno-użytkowe), lansując pierwszy 4-drzwiowy Jeep Cherokee 4 x 4 w roku 1984. Także i dzisiaj Jeep szczyci się bezpośrednim pochodzeniem od swych słynnych przodków.

Znak towarowy Jeep, zastrzeżony w 1950 roku – stał się jedną z najbardziej znanych marek firmowych na świecie oraz synonimem zdolności poruszania się w terenie. Pojazdy marki Jeep spotykane są obecnie w niemal 100 krajach całego świata, a ich sprzedaż pod tą dumną marką przekroczyła już 9 milionów sztuk.
W ciągu 60 lat Jeep zdobył reputację solidnego, uniwersalnego pojazdu z napędem 4 x 4 i autentycznych zdolnościach do jazdy terenowej. Był zawsze bohaterem – niekoniecznie w znaczeniu militarnym – także i mniej efektownych wydarzeń, takich jak uprawa ziemi czy akcje ratunkowe w czasie klęsk żywiołowych.

Mówi Thomas Hausch: „Podczas ubiegłych 60 lat Jeep zdobył sławę jako pojazd, który potrafi stawić czoła wyzwaniom – po czym wrócić do codziennej pracy. Dzisiaj w dalszym ciągu Jeep pozwala zwykłym ludziom pokonywać niezwykłe przeszkody.”

W ciągu tych trudnych lecz ciekawych lat powstały pojazdy pionierskie i nowatorskie, od wojennego MB - aż do dzisiejszych konstrukcji o niespotykanej nowoczesności i wyrafinowaniu.
Jako bogaty w tradycje twórca segmentu SUV Jeep zamierza także i w przyszłości pozostać liderem tego rynku. 


















1941
Pierwszy kontrakt Willys-Overland na produkcję Willysa MB dla US Army.

1944
Rozpoczęcie produkcji pierwszego „cywilnego” Jeep’a – CJ-2A model 1945.

1945
Powstaje pierwsze w przemyśle motoryzacyjnym nadwozie typu „Station Wagon” (kombi), wykonane w całości z metalu.

1949
Zapowiedź przyszłej mody 4 x 4: pierwszy Station Wagon z napędem na cztery koła.

1950
Zastrzeżenie nazwy Jeep jako światowego znaku towarowego.

1954
Premiera pojazdu Jeep CJ-5 model roku 1955.

1962
Prezentacja Jeep Wagoneer model roku 1963, pierwszego pojazdu Jeep’a, który zaprojektowany został od podstaw do użytku cywilnego.

1972
Pierwszy całkowicie automatyczny stały napęd 4 x 4 Quadra-Trac® na wyposażeniu Jeep’a Wagoneer model roku 1973.

1983
Wprowadzenie uproszczonego napędu 4 x 4 w Jeep Cherokee model roku 1984 daje początek modzie na współczesne pojazdy rekreacyjno-użytkowe (SUV).

1992
Premiera Jeep Grand Cherokee model roku 1993 na Detroit Auto Show i spektakularny przejazd przez szklaną ścianę w Cobo Exhibition Center; rozpoczęcie europejskiej produkcji Grand Cherokee w austriackim mieście Graz.

1996
Prezentacja nowego Jeep’a Wranglera model roku 1997, który stał się symbolem marki Jeep.

1998
Jeep Grand Cherokee model roku 1999 dokonuje jakościowego przewartościowania w segmencie SUV.

2001
Premiera i uruchomienie produkcji najnowszego pojazdu Jeep Cherokee.

2003
Wprowadzenie modelu Jeep Wrangler Rubicon fabrycznie przygotowanego do ekstremalnej jazdy w terenie - zastosowano elektryczną blokadę przedniego i tylnego mechanizmu różnicowego Tru-Lok™, osie napędowe Dana model 44, skrzynkę rozdzielczą Rock-Trac z reduktorem o przełożeniu 4:1 oraz ogumienie Goodyear Wrangler "Maximum Traction/ Reinforced" o rozmiarze 31 cali.

2004
Restyling pojazdów Jeep Cherokee i Cherokee Renegade i nowe zespoły napędowe w tym silnik 2.8 VGT CRD o mocy 163 KM.

2005
Do sprzedaży trafił Jeep Grand Cherokee trzeciej generacji. Pod jego maską znalazł się po raz pierwszy w historii marki Jeep silnik HEMI 5.7 V8 o mocy 326 KM oraz druga generacja przełomowego systemu napędu na cztery koła Quadra-Drive II.



JEEP CLUB 2006-08-06

Jeep® to nie tylko legendarna marka protoplasty samochodów terenowych.
To także filozofia życia.
Poczuj smak swobody i wolności, jaką daje Jeep®.
W Polsce już od sześciu lat nasze samochody pozwalają nam oderwać się od codzienności.
Teraz możesz do nas dołączyć.
Jednokierunkowe ulice, brak miejsc parkingowych, uliczne korki...
Wszędzie, gdzie się nie obejrzysz - zakazy, nakazy i ograniczenia.
Czy możesz wyobrazić sobie świat bez nich?
My możemy. Dlatego właśnie stworzyliśmy Jeep® Club Polska - ekskluzywny klub właścicieli samochodów marki Jeep®.
Z Jeep® Club Polska osiągniesz to bez trudu. Wystarczy, że zabierzesz swój samochód Jeep® Wrangler, Jeep® Cherokee lub Jeep® Grand Cherokee tam, gdzie czuje się najlepiej - w teren.
Porzuć hałaśliwe i zatłoczone ulice miast i sprawdź możliwości swojego samochodu marki Jeep®.
A wszystko to w zgodzie z naturą i w poszanowaniu dla środowiska naturalnego.
Dla nas nie ma granic! 












GP Węgier: Kubica dziewiąty w kwalifikacjach 2006-08-05
Robert Kubica uzyskał dziewiąty rezultat w kwalifikacjach do niedzielnej Grand Prix Węgier w Formule 1, która rozegrana zostanie na torze Hungaroring w Budapeszcie. Pole position wywalczył Fin Kimi Raikkonen.

Polski kierowca BMW-Sauber w finałowej części kwalifikacji uzyskał dziesiąty wynik, ale w efekcie kary dla Brytyjczyka Jensona Buttona został przesunięty na dziewiąte miejsce i w niedzielę pojedzie z piątej linii startowej.




REKLAMA Czytaj dalej





Robert Kubica, który do tej pory był testowym kierowcą BMW- Sauber, debiutuje w wyścigach Formuły 1, zastępując mistrza świata z 1997 roku Kanadyjczyka Jacquesa Villeneuve'a. Polak w sobotę po raz pierwszy w swojej karierze wziął udział w kwalifikacjach.

Walka o pole position składa się z trzech etapów. Po pierwszym odpadło sześciu kierowców w najsłabszymi czasami. Tu Kubica pokazał się z jak najlepszej strony, uzyskał wynik umieszczający go w pierwszej dziesiątce (1.20,890). Bez problemów zatem znalazł się w gronie 16 zawodników, którzy wystartowali w drugiej części kwalifikacji.

W drugim etapie Polak kierowca znów uzyskał czas w pierwszej dziesiątce (1.20,256) i zakwalifikował się do trzeciej rundy, w której jechało już tylko 10 najszybszych kierowców. Do finałowej części nie weszli dwaj czołowi kierowcy Formuły 1 - obrońca tytułu mistrzowskiego i aktualny lider klasyfikacji MŚ Hiszpan Fernando Alonso oraz siedmiokrotny mistrz świata Niemiec Michael Schumacher. Obaj do swoich wyników uzyskanych w drugiej próbie mieli doliczone dwusekundowe kary, które dostali po treningach za niebezpieczną jazdę.

W finałowej części kwalifikacji, w której kierowcy jechali z taką ilością paliwa, jaką będą mieli na starcie niedzielnego wyścigu, Kubica uzyskał dziesiąty wynik (1.22.049). Ostatecznie awansował jednak na dziewiąte miejsce w wyniku kary dla Jansona Buttona, który miał czwarty rezultat. Brytyjczyk wcześniej zmienił silnik w swoim bolidzie, co jest niezgodne z przepisami.

Najlepszy wynik kwalifikacji uzyskał Fin Kimi Raikkonen, który wygrał GP Węgier przed rokiem. Fiński kierowca wywalczył po raz drugi z rzędu start z najlepszej pozycji.

Wyniki kwalifikacji:

1. linia:
Kimi Raikkonen (Finlandia/McLaren-Mercedes) 1.19,599
Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 1.19,886

2. linia:
Rubens Barrichello (Brazylia/Honda) 1.20,085
Pedro de la Rosa (Hiszpania/McLaren-Mercedes) 1.20,117

3. linia:
Mark Webber (Australia/Williams-Cosworth) 1.20,266
Ralf Schumacher (Niemcy/Toyota) 1.20,759

4. linia: Giancarlo Fisichella (Włochy/Renault) 1.20,924
Jarno Trulli (Włochy/Toyota) 1.21,132

5. linia: Robert Kubica (Polska/BMW Sauber) 1.22,049
Nick Heidfeld (Niemcy/BMW Sauber) 1.20,623

6. linia:
Michael Schumacher (Niemcy/Ferrari) 1.20,875
David Coulthard (Niemcy/Red Bull-Ferrari) 1.20,890

7. linia:
Christian Klien (Austria/Red Bull-Ferrari) 1.21,207
Jenson Button (W.Brytania/Honda) 1.20,092

8. linia:
Fernando Alonso (Hiszpania/Renault) 1.21,364
Tiago Monteiro (Portugalia/Midland) 1.23,767

9. linia:
Vitantonio Liuzzi (Włochy/Toro Rosso) 1.22,068
Nico Rosberg (Niemcy/Williams-Cosworth) 1.22,084

10. linia:
Scott Speed (USA/Toro Rosso) 1.22,317
Takuma Sato (Japonia/Super Aguri F1 Team) 1.22,967

11. linia:
Christijan Albers (Holandia/Midland) 1.23,146
Sakon Yamamoto (Japonia/Super Aguri F1 Team) 1.24,016 
















































Jeep willys 2006-08-05
Podobnie jak koncepcyjny Jeep Willys, zdobywca Złotej Nagrody w Konkursie Wzornictwa Przemysłowego 2001 magazynu Business Week oraz Stowarzyszenia Wzornictwa Przemysłowego Ameryki - Willys2 ma w swym charakterze nieograniczone poczucie wyobraźni i przygody. Willys2 pojedzie wszędzie o dowolnej porze, dzięki niespotykanym dotąd kątom natarcia i zejścia oraz znacznemu prześwitowi podwozia.
Opierając się na najnowszych rozwiązaniach technologii tworzyw sztucznych i dzięki zastosowaniu lekkiej ramy aluminiowej Willys2 prezentuje ultranowoczesną interpretację akcentów stylistycznych Jeep'a, m.in. siedmiodzielnej kraty chłodnicy oraz trapezoidalnego kształtu wnęk kół jezdnych. Willys MB, "bohater amerykański" - wielokrotnie sprawdzony podczas II wojny światowej protoplasta wykonany był z metalu. Koncepcyjny Willys2 ma nadwozie z włókien węglowych wykonane metodą wtryskową celem zbadania możliwych oszczędności ciężaru i lakierowany jest w kolorze metalizowanym zielonym Action Green. Zdejmowany dach - hardtop - wyposażono w stelaż mocujący koło zapasowe oraz zintegrowany bagażnik dachowy wraz z uchwytami na różne rodzaje sprzętu rekreacyjnego. Dodatkowe, potrójne lampy-szperacze nieomylnie akcentują charakterystyczny styl Jeep'a - "jedź, gdzie chcesz i rób, co chcesz".
Przy masie własnej około 1350 kg, Jeep Willys2 napędzany jest czterocylindrowym, rzędowym silnikiem benzynowym o pojemności 1.6-litra z doładowaniem, o mocy 120 kW (160 KM) i momencie obrotowym 210 Nm. Stały napęd 4 x 4 przenoszony jest przez czteroprzekładniową, automatyczną skrzynię biegów i załączaną w biegu skrzynkę rozdzielczą z reduktorem terenowym. Czas przyśpieszania od 0 do 100 km/h wynosi około 10 sekund a prędkość maksymalna - niemal 140 km/h. Precyzyjnie rzeźbiona bryła nadwozia Willysa2 nasuwa skojarzenie wizualnej masy i solidności - o nisko położonym środku ciężkości i znacznym rozstawie osi (2413 mm) oraz kół (przednich 1496 mm i tylnych 1509 mm). Wszystkie koła są zawieszone na sprężynach śrubowych z przodu zastosowano podwójne wahacze nierównej długości, z tyłu zaś oś sztywną o prowadzeniu wielodrążkowym. W obszernym wnętrzu współgrają wyraźne, "techniczne" kolory błękitne i srebrne a przeźroczyste elementy plastikowe nadają nowy wyraz typowemu dla Jeep'a wzornictwu, akcentując jednocześnie legendarną już funkcjonalność pojazdów tej marki


Jeep Jeepster 2006-08-05
Sukces pojazdu Jeep Jeepster w świecie salonów samochodowych oraz mediów doprowadził do zastosowania jego motywów wzorniczych w wersji produkcyjnej Jeep'a Liberty 2002 (znanego na rynkach międzynarodowych jako Jeep Cherokee 2002) .
Mówi Trevor Creed: "Pracując na koncepcją Jeepster'a myśleliśmy o pewnym rodzaju pojazdu, który nadawałby się do jazdy tak na zwykłych, szybkich i krętych drogach jak i na Szlaku Rubikonu. Nazwaliśmy go z początku "Projektem Grizzly" (niedźwiedź z Gór Skalistych - przyp. tłum.). Ale potem zdecydowaliśmy się na tradycyjną nazwę 'Jeepster', wywodzącą się z obecnie rzadkiego skarbu kolekcjonera - Willysa Convertible rocznik 1950". W wyglądzie zewnętrznym dominują trapezoidalne nadkola oraz tradycyjna dla Jeep'a, pochylona siedmiodzielna krata chłodnicy, zwieńczona wysoko umieszczonymi reflektorami. Przód maski silnika został obniżony dla poprawy widoczności a okrągłe tylne światła naśladują wzornictwo czołowych reflektorów głównych. Pokazany w intensywnym kolorze czerwonym Jeepster miał kontrastujące, ciemnoniebieskie błotniki i panele boczne. Dynamikę pojazdu podkreślono klinową stylizacją oraz śmiałym, liniowym obrysem nadwozia pojazdu.
We wnętrzu Jeepster'a deskę rozdzielczą zaprojektowano na podobieństwo panelu sterowania wojskowego radia, wyposażając w pokładowy system nawigacji i lokalizacji satelitarnej. Siedzenia wykonano z wodoodpornej skóry, wzorem trekkingowego obuwia wytrwałych miłośników natury. Elektronicznie sterowane (i opatentowane) niezależne zawieszenie wszystkich kół pozwala regulować wysokość pojazdu nad podłożem w zakresie 100 mm, zależnie od warunków jazdy. Na szosie prześwit wynosi 75 mm, celem zwiększenia komfortu i stabilności jazdy - poprzez obniżenie środka ciężkości i poprawę aerodynamiki. W warunkach off-road prześwit można zwiększyć do 175 mm - aby nie utknąć na skałach lub innych przeszkodach terenowych. Jeepster nie cierpi na brak mocy: ten czteroosobowy (2+2) wehikuł został wyposażony w 16-zaworowy silnik V-8 PowerTechTM o pojemności 4.7 litra, skojarzony z pięcioprzekładniową automatyczną skrzynią biegów oraz skrzynką rozdzielczą Quadra-Trac II®, pracującą w trybie 4WD, także z reduktorem terenowym. Wyraźnie rzeźbione, 19-calowe obręcze z ogumieniem Goodyear Extended Mobility Tires (EMT) zdolne są do jazdy po szosie lub w terenie nawet po przebiciu przez około 80 km przy prędkości nie przekraczającej 88 km/h. Nie ma więc potrzeby wożenia koła zapasowego, obniżając tym samym masę pojazdu i zwiększając użyteczną przestrzeń bagażową. Zdaniem Trevora Creeda podwójne przewody układu wydechowego Jeepster'a o średnicy trzech cali (76,2 mm) świadczą o poważnym zacięciu sportowym tego ciekawego pojazdu.


Jeep Compass 2006-08-05
Zaprezentowany po raz pierwszy na salonie samochodowym North American International Auto Show 2002 w Detroit Jeep Compass to koncepcja pojazdu łączącego użyteczność w mieście z duchem swobody w plenerze. Inspirowany projektem Jeep Jeepster'a 1998 i zbudowany na platformie Jeep'a Cherokee Compass jest udaną kombinacją dynamiki na drodze ze sprawnością off-road'ową. Podobnie jego nazwa - po polsku Kompas - wskazuje na przyszłe preferencje nabywców w swym segmencie rynkowym.
Jest to pojazd niemal rajdowy - dwudrzwiowy Jeep Compass ma napęd na wszystkie koła, krótki rozstaw osi oraz nisko położony środek ciężkości dla pewności trzymania się podłoża. Nadwozie jest lekkiej konstrukcji samonośnej typu "Uniframe" a 3.7-litrowy silnik V6 PowerTechTM o mocy 157 kW (210 KM) i momencie 319 Nm zapewnia dosyć siły motorycznej do jazdy na drogach utwardzonych, na szutrze, błocie czy też w śniegu. Sterowanie podstawowymi funkcjami pojazdu odbywa się przy pomocy obrotowych gałek zaś wygląd wskaźników kojarzy się z cyferblatami zegarów, nawiewy powietrza z kolei odwzorowano z lotniczych dysz wentylacji. W poprzek deski rozdzielczej umieszczono solidny uchwyt dla pasażera, a przez całe wnętrze pojazdu biegnie optycznie potężny 'kręgosłup', mający swój odpowiednik w pełnowymiarowej konsoli górnej. W desce rozdzielczej umieszczono także wielofunkcyjne złącze typu komputerowego oraz ekran LCD.
Cztery wygodne fotele kubełkowe zapewniają podwyższoną pozycję siedzenia oraz dobre podparcie ciała. Fotele pokryte są zielona skórą i tworzywem Goretex® z miękkimi łączeniami koloru 'G Force Green'. Tylne siedzenia składają się na płasko, tworząc obszerną przestrzeń ładunkową o matowo-stalowej powierzchni - z zaczepami na wykładzinie bocznej. Zgodnie z tradycją pojazdów Jeep podłoga we wnętrzu wyłożona jest tłoczoną matą gumową a koło zapasowe umieszczono na klapie tylnej. Jeep Compass wyraża olbrzymią indywidualność w swej stylistyce nadwozia przy pomocy takich szczegółów jak światła pozycyjne na długości błotników, osłony ze stali nierdzewnej czy nakładki progowe z nazwą Jeep. Na dachu znajduje się unikalna, żebrowana płyta ochronna z zaczepami dla każdego niemal rodzaju ładunku.







Jeep Rescue 2006-08-05
Auburn Hills, Michigan. Przeznaczony do działania w najbardziej ekstremalnych sytuacjach i najcięższych warunkach Jeep® Rescue jest nie tylko koncepcją doskonałego pojazdu poszukiwawczo-ratowniczego - lecz także najlepszym jak dotąd pojazdem off-road marki Jeep®.
Stanowiąc połączenie legendarnych własności terenowych z najnowocześniejszą techniką poszukiwawczo-ratowniczą Jeep® Rescue może docierać do najtrudniejszych i najbardziej niedostępnych obszarów górzystych i pustynnych.
„Jeep Rescue jest najwyższej klasy pojazdem poszukiwawczym i ratowniczym, jaki może być jedynie dziełem firmy Jeep®” – mówi Trevor Creed, wiceprezes ds. projektowania Chrysler Group.

Klasyczny Jeep w całkiem nowej formie
Jako nowoczesna interpretacja ponadczasowego, klasycznego Jeep’a – dzisiejszy Rescue staje się zapowiedzią przyszłościowych tendencji projektowych, które wywodząc się ze spuścizny i tradycji marki Jeep – kształtują nowy wymiar tej znanej powszechnie marki.
Jeep® Rescue może być pojazdem niemal w całości ‘otwartym’ – dzięki składanej szybie czołowej i chowanej szybie tylnej, możliwości odsuwania szklanego dachu w części przedniej oraz składania dachu brezentowego w części tylnej, a także – demontowania wszystkich czterech drzwi nadwozia.

Najważniejszy jest fundament
Nadwozie pojazdu Jeep® Rescue oparte jest na konstrukcji ramowej z hydro-formowanymi podłużnicami oraz platformie o szerokości 2032 mm z rozstawem osi wynoszącym 3124 mm. Dla 37-calowych kół większość przeszkód na drodze nie stanowi większego problemu. Przednie zawieszenie hydropneumatyczne oraz tylne zawieszenie typu „heavy-duty” na sprężynach śrubowych zapewnia pewny kontakt z dowolnym rodzajem podłoża. Wysokość zawieszenia jest regulowana podczas jazdy – wraz z możliwością podniesienia o dodatkowe 102 mm w przypadku brodzenia. Ogumienie o rozmiarze 37 cali posiada bieżnik typu MTR i zdolne jest do jazdy po przebiciu, eliminując konieczność wożenia koła zapasowego. Pokładowy kompresor pozwala dostosowywać ciśnienie powietrza w oponach do bieżących warunków trakcyjnych.

Ogromne zdolności ratunkowe
Napędzany silnikiem wysokoprężnym Cummins pięciomiejscowy Jeep® Rescue przeznaczony jest przede wszystkim do prowadzenia akcji ratunkowych, a jego wyposażenie jest doprawdy imponujące:
Polowy generator prądu zmiennego 10 kW
System nawigacji topograficznej wraz z oprogramowaniem wyświetlania trójwymiarowego
Pasywne kamery termiczne (pracujące w podczerwieni) do działań poszukiwawczych
Telefon satelitarny, radio VHF, cyfrowy zestaw wideo ze zdolnością transmisji satelitarnej
Czteropunktowe pasy bezpieczeństwa dla pasażerów
Lampy oświetlenia otoczenia pojazdu
Oświetlenie LEV koloru białego dla dalekosiężnych obserwacji wzrokowych przy zredukowanym zużyciu energii
Składane siedzenia w tylnej części pojazdu
Zdalnie sterowane wyciągarki z przodu i z tyłu pojazdu.
„Jeep® Rescue jest przykładem wykorzystania potencjału Jeep’a do maksimum i w tej roli nie ma sobie równych” – stwierdził Trevor Creed – „To pojazd reprezentujący wszystkie wartości tej marki, a jego potencjał poszukiwawczo-ratunkowy jest wprost nieograniczony.”













Jeep Treo 2006-08-05
Projektanci Chrysler Group znów zapatrzyli się w przyszłość, tworząc pojazd koncepcyjny, który wyznacza nowe granice zasięgu marki Jeep®. Kierowany do młodej, aktywnej życiowo klienteli nowy pojazd rekreacyjny stanowi połączenie nowatorskiego wzornictwa i zaawansowanej techniki, przyjaznej środowisku naturalnemu.

Prezentowany na 37 Salonie Samochodowym w Tokio Jeep Treo charakteryzuje się nowym i świeżym ujęciem klasycznych dla marki Jeep akcentów stylistycznych, takich jak siedmiodzielna krata chłodnicy i duża szyba czołowa. Wnętrze kabiny Treo mieści trzy osoby lub ‘dwie plus sprzęt’ w atmosferze przestronności i otwartości, mimo prawdziwie kompaktowych wymiarów pojazdu. Podwozie opiera się na platformie całkowicie nowej konstrukcji, przewidującej zastosowanie techniki ‘drive-by-wire’ (elektronicznego sterowania podzespołami) i ‘czystych’ ogniw paliwowych – lub też innego przyszłościowego źródła energii - oraz stałego, elektrycznego systemu napędu 4 x 4.

Zadaniem projektantów Treo było spojrzenie w przyszłość odległą o 10 lub więcej lat - także i w celu poszerzenia bazy klientów marki Jeep. Efektem jest propozycja miejskiego pojazdu rekreacyjnego w stylu właściwym dla marki Jeep – o prostej i kompaktowej formie, mogącej trafiać w młodzieńcze upodobania zarówno w otoczeniu wielkiego miasta jak i w warunkach plenerowych.

„Jeep Treo jest nową interpretacją drogi rozwoju marki Jeep w przyszłości, wykorzystującą zalety techniki ogniw paliwowych. Stanowi dobitny przykład idei „szerokiej wyobraźni”, ubranej w nieoczekiwaną i zaskakującą formę.” mówi Trevor Creed, wiceprezes Chrysler Group ds. projektowania – „Jeep Treo w swej istocie jest rodzajem wyzwania wobec tradycyjnego modelu marki, lecz nawet w tym przypadku zachowuje autentyczność pojazdu Jeep.”

Nowy i śmiały ‘autograf marki’
Przednia część Treo stanowi nowy i śmiały ‘autograf marki’ Jeep, wnosząc świeże akcenty do klasycznego „oblicza” pojazdu. Linia nadwozia biegnie następnie do tyłu w kształcie kropli wody by zakończyć się dwoma pionowymi płetwami, mieszczącymi światła tylne oraz mocowania dwóch super-rowerów górskich Jeep Rubicon - wymarzonego wyposażenia rekreacyjnego dla aktywnej, młodej generacji jutra. Praktyczna tylna klapa zapewnia wygodny dostęp to tylnej przestrzeni bagażowej.
Otwarte błotniki, zawieszone wysoko nad potężnymi kołami, wyeksponowane przednie uchwyty holownicze oraz ‘maszynowy’ wygląd reflektorów i lusterek bocznych tworzą wrażenie niezwykłej mocy i wytrzymałości. Uzupełnieniem wizerunku pojazdu do wielkiej przygody są militarnego wzoru bieżniki opon, odkryte elementy przedniego zawieszenia, nitowane mocowania błotników do nadwozia oraz ‘traktorowy’ motyw śladu traperskiego buta na nakładce progowej.
„Treo wygląda solidnie i praktycznie, będąc pełną wyobraźni ewolucją „oblicza” Jeep’a w formie podkreślającej wymiary kompaktowe” – mówi dalej Trevor Creed – „Jest po prostu prawdziwy i coraz bardziej interesujący - w miarę poznawania go z każdej strony.”

Wszechstronność wnętrza i nowe systemy napędowe
Wnętrze Treo nawiązuje do czystego i rzetelnego stylu pojazdów Jeep. Koło i kolumna kierownicy, pedały oraz zestaw wskaźników umieszczone są w jednym module. Moduł przesuwa się wzdłuż deski rozdzielczej celem łatwej adaptacji do ruchu prawo- lub lewostronnego, ułatwiając w ten sposób dotarcie Treo do rynków światowych. Radio, terminal systemu GPS oraz ekran dotykowego sterowania klimatyzacji znajdują się w drugim, ruchomym module.
W lekkiej konstrukcji fotelach zastosowano ramę z włókna węglowego, pokrytą przezroczystym tworzywem. Tylne siedzenie składa się, by pomieścić dodatkowy bagaż. Istnieje także możliwość zamocowania dwóch przednich kół, zdjętych z przewożonych rowerów Rubicon obok normalnie siedzącego trzeciego pasażera.
Dzięki pokaźnej szybie czołowej, prześwitującej siedmiodzielnej kracie wlotu powietrza oraz szklanemu dachowi nad tyłem kabiny - wnętrze stwarza poczucie otwartości i przestrzeni, pomimo stosunkowo niewielkich, kompaktowych wymiarów pojazdu.
Jeep Treo wyposażony jest w dwa silniki elektryczne - na osi przedniej oraz tylnej, pracujące w systemie stałego napędu 4 x 4. Z myślą o przyszłości w Treo przewidziano stosowanie najnowszych rozwiązań technicznych, takich jak ‘drive-by-wire’, ogniwa paliwowe czy inne zaawansowane źródła energii.
„Wizjonerski projekt Treo zakładający konfigurację trzyosobową i naturalną funkcjonalność stanowi propozycję dla przyszłych fanów aktywności na miarę pojazdów Jeep – i to w umiarkowanej cenie bazowej. Jest to pojazd wytrzymały i praktyczny w oryginalnym stylu pojazdów Jeep lecz jego użyteczność sięga o klasę wyżej.” – uważa Trevor Creed.















FIRMA JEEP 2006-08-05

Marka Jeep jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych na świecie. Jej znakomita historia ma swoje początki w roku 1940. Pierwszy pojazd marki Jeep powstał w ramach przetargu na wszechstronny, lekki pojazd zwiadowczy, rozpisanego w czasie II wojny światowej przez rząd USA. Firma Willys-Overland przedstawiła konstrukcję Willys MB. Był to pojazd "nie do zatrzymania, zdolny do wszystkiego". Od tamtej chwili marka Jeep to synonim prawdziwego auta terenowego, nowoczesnej technologii i konsekwentnych udoskonaleń. Ponad sześćdziesiąt lat temu firma Willys-Overland wprowadzając na rynek markę Jeep stworzyła segment aut 4x4 i dała impuls do rozwoju rynku aut typu SUV. Samochody marki Jeep są gotowe sprostać każdemu wyznaniu - i robią to z dumą i satysfakcją. Obecna gama modeli Jeep to nadal auta "niepokonane, zdolne do wszystkiego". Wprowadzając nowy model Jeep Commander, auto niezwykle sprawne w terenie, wytrzymałe i o nienagannych manierach na szosie, Jeep znalazł się w awangardzie motoryzacyjnej.














Popularność marki Jeep na świecie rośnie. Auta tej marki, czyli oryginalne SUV-y trafiają na wszystkie rynki świata, począwszy od USA, poprzez Japonię, Wielką Brytanię, Australię, Afrykę Południową, Tajlandię, na Chinach kończąc



Na szosie czy w terenie, w drodze do pracy czy w podróży w nieznane, Jeep zawsze pozostaje dla tych, którzy mu zaufali, symbolem wolności i niezawodności. Tak jak i pierwszy model, współczesny Jeep pozwala kierowcy wyruszyć w podróż w nieznane - i wrócić z niej bezpiecznie. 





















LAND ROVER 2006-08-05
Discovery 3 MY07
Model Cena (EUR)*
2.7 Diesel S 46 600
2.7 Diesel SE 52 900
2.7 Diesel HSE 59 000
4.4 Benzyna SE 63 900
4.4 Benzyna HSE 70 000

* - cena brutto


Specyfikacja Discovery 3
Pojemność silnika (ccm): 2720
Kolor nadwozia: Skontaktuj się z dilerem
Kolor tapicerki: Skontaktuj się z dilerem
Wyposażenie standardowe:

HDC Hill Descent Control = System Kontroli Zjazdu, utrzymuje prędkość pomiędzy 2 a 9 km/h
ARM Active Roll Mitigation = Układ Stabilizacji Przechyłów
ABS Anti-lock Braking System, czterokanałowy działający w każdym terenie
DSC Dynamic Stability Control = Układ ad Stabilizacji Toru Jazdy
CBC Cornering Brake Control = Kontrola Hamowania na zakrętach
ETC Electronic Traction Control = Elektroniczna Kontrola Trakcji
EBD Electronic Brake-force Distribution = Elektroniczny Rozdzielający Siły Hamowania
EBA Emergency Brake Assistance = Wspomaganie Awaryjnego Hamowania
EPB Electronic Park Brake = Elektroniczny Hamulec Postojowy
Wentylowane hamulce tarczowe na wszystkich kołach
8 poduszek powietrznych
Deaktywacja poduszki powietrznej pasażera
Zegary skalowane w km/h, wskaźniki temperatury skalowane w °C
Szyby atermiczne przyciemniane na zielono
Lusterka zewnętrzne soczewkowe, lekko wypukłe, eliminujące tzw. martwa strefę
Podgrzewane i regulowane elektrycznie lusterka zewnętrzne
Elektrycznie sterowane szyby w drzwiach przednich i tylnych
Zamek centralny sterowany zdalnie pilotem wbudowanym w kluczyk
Autoalarm ze zmiennym kodem, sterowany zdalnie pilotem wbudowanym w kluczyk
Składany kluczyk z pilotem, z automatycznym ładowaniem, wodoszczelny do 25m pod woda
Pasywny immobiliser - elektroniczne zabezpieczenie antykradzieżowe
Regulacja wysokości kierownicy sterowana manualnie w 4 kierunkach
Fotel kierowcy z regulacja wysokości i regulacja lędźwiową, sterowany manualnie
Regulowany nawiew pod kierownica (komfortowy nawiew dla kierowcy)
2 regulowane nawiewy dla drugiego rzędu foteli, w tylnej części konsoli centralnej
2 uchwyty na kubki w drzwiach przednich
2 uchwyty na kubki w drugim rzędzie, wysuwane z dolnej części konsoli centralnej
2 uchwyty na kubki w drzwiach tylnych
2 zamykane schowki w desce rozdzielczej po stronie pasażera
2 zamykane schowki w bocznych ścianach bagażnika
Uchwyt na karty i winiety w lewym dolnym rogu przedniej szyby
3 punkty oświetleniowe nad pierwszym rzędem foteli
3 punkty oświetleniowe nad drugim rzędem foteli
Roleta bagażnika
Trzecie światło stop montowane wysoko na tylnych drzwiach
Tylna szyba ogrzewana, z wycieraczka i spryskiwaczem
PTC Heating System - podgrzewanie układu paliwowego
AuxiliaryFuel Burning Heater - nagrzewnica bloku silnika, włącza się automat w niskich temp.
Stały nierozłączalny napęd na 4 koła
Reduktor (włącza 6 biegów szosowych lub 6 biegów terenowych)

Wyposażenie dodatkowe:

033BI Pakiet 7 miejsc
Trzeci rząd siedzień z bocznymi poduszkami powietrznymi
Fotele podzielone 35:30:35 w 2 rzędzie
Oświetlenie dla 3 rzędu foteli
028BT Pakiet Tow Pack
Odłączalny i regulowany hak kulowy
017AE Pakiet Convenience
Fotele podzielone 35:30:35 w 2 rzędzie
Podświetlane lusterko wewnętrzne
Siatka do mocowania bagażu
3 uchwyt na kubek dla 1 rzędu
017AF Pakiet Bright
Przednie lampy przeciwmgielne
Automatyczny włącznik świateł z czujnikiem deszczu i spryskiwaczem
Oświetlenie podłogowe
072AC Pakiet Cold Climate
Ogrzewana szyba przednia
Ogrzewane fotele przód / tył
Podgrzewane spryskiwacze
025GP Hi ICE Pack
Zestaw audio Harman Kardon, 8 głośników, wzmacniacz
Pasywny Subwoofer
Sterowanie audio w kole kierownicy
Zmieniarka 6xCD w konsoli centralnej
025GQ Premium ICE Pack
Harman Kardon LOGIC7
13 głosników
Aktywny Subwoofer
Wzmacniacz z DSP
Gniazda słuchawkowe dla tylnego rzędu foteli
Sterowanie audio w kole kierownicy
Zmieniarka 6xCD w konsoli centralnej 




























2006-08-05
HUMMER 2006-08-05
OD TEGO MODELU ROZPOCZEŁA SIĘ HISTORIA JEDNEJ Z NAJBARDZIEJ ZNANYCH MAREK PRODUKUJĄCYCH SAMOCHODY TERENOWE . HUMMER H1 MA PONAD 2 METRY WYSOKOŚCI I 2,5 METRA SZEROKOŚCI , CO SPRAWIA , ŻE W RUCHU ULICZNYM LEDWO MIEŚCI SIĘ NA JEDNYM PASIE .

H 1 ZOSTAŁ WYPOSARZONY W SKOMPLIKOWANY , CENTRALNY SYSTEM REGULACI CIŚNIENIA W KOŁACH . CENTRAL TIRE INFLATION SYSTEM , W SKRÓCIE CTIS , POZWALA W CZASIE JAZDY ZMNIEJSZYĆ LUB ZWIĘKSZYĆ CIŚNIENIE W KOLE .

POTĘŻNY SILNIK HUMMERA MA WYSOKĄ MOC I MOMENT OBROTU JEDNAK POTRZEBUJE OGROMNYCH ILOŚCI PALIWA .

W KRÓTCE ZOSTAŁY NA BAZIE HUMMERA H1 WYPRUGOTOWANE HUMMER H2 I HUMMER H3. 






















































H1, czyli gdzie diabeł nie może... 2006-08-04


HUMMER H1 miał swój „debiut” podczas wojny w Zatoce Perskiej.


Żołnierze US Army byli zachwyceni nową „zabawką”. Lecz był to dopiero początek, bowiem wiele osób po nadawanych z regionu konfliktu relacjach, w których wojskowe Hummery bez kłopotów pokonywały pustynne bezdroża, zapragnęło mieć takie pojazdy.






Jak można było się domyśleć, HUMMER osiągalny był wyłącznie dla zamożnej, snobistycznej klienteli, a pierwszym wielkim fanem tej marki był aktor i dzisiejszy gubernator stanu Kalifornia, Arnold Schwarzenneger.


Wielki sukces cywilnego HUMMERA wiąże się z jego wizerunkiem „twardziela”. Taki sposób postrzegania Hummera nie obcy również w Europie, podchwyciło Hollywood.

Na wielkim ekranie mogliśmy w zachwycie obserwować spektakularne wyścigi samochodowe, a królował w nich oczywiście HUMMER.


I tak posiadanie HUMMERA stało się marzeniem setek tysięcy dużych chłopców na całym świecie. Na naszych oczach narodziła się marka, która po kilku latach stała się legendą motoryzacji naszych czasów.


DANE TECHNICZNE:





1.WARIANTY: 4 – drzwiowy / open-top



2.SILNIK: - 6,5 l. V8 diesel

- 205 KM przy 3400 obr./min.

- 440 NM przy 1800 obr./min.



3. SKRZYNIA BIEGÓW: 4-biegowa, automatyczna, kontrola trakcji



4. NAPĘD: 4x4



5. PODWOZIE:



- ZAWIESZENIE: przednie i tylne jednowahaczowe

- FELGI: 17-calowe, aluminiowe

- OGUMIENIE: przednie / tylne – 37 x 12,5 R17 / Tire Pressure

- HAMULCE: czterotłokowe, tarczowe z ABS i wspomaganiem siły hamowania



6. WYMIARY:

- długość: 4,69 m.

- szerokość: 2,20 m. (bez lusterek)

- odległość m-y kołami: 3,30 m.

- waga: Wagon – 3,452 kg. / Open Top – 3,295 kg.

- pojemność zbiornika paliwa: 95 l. + 64 l. (opcja)



7. WYPOSAŻENIE SPECJALNE „ADVENTURE”:

- dwuczęściowe, 17-calowe aluminiowe felgi

- wyciągarka,

- pakiet „Tire”

- opony: 37 x 12,5 R17 Goodyear Wrangler z Dura Wall Flanke & Puncture Resistant Technology



8. DOSTĘPNE KOLORY LAKIERU:

Black, Bright White, Metallic Black, Black Diamond Metallic, Metallic Pewter, Competition Yellow, Firehose Red, Summit Silver, Desert Sand



9. WYPOSAŻENIE SERYJNE DLA MODELI WAGON I OPEN TOP:

- halogenowy główny reflektor,

- zdejmowane pokrycie rampy,

- radio z 6-płytową zmieniarką,

- podgrzewane fotele przednie,

- 3-punktowy pas bezpieczeństwa,

- centralny zamek,

- podłokietnik przedni z regulacją wysokości,

- elektrycznie starowane okna z funkcją „Express Down” dla kierowcy,

- klimatyzacja z osobną regulacją dla pasażerów,

- przyciemnione boczne okna (tylko w wersji Wagon),

- podgrzewana przednia szyba,

- lusterko wewnętrzne z wskaźnikiem temperatury na zewnątrz i kompasem,

- kontrola ciśnienia w oponach,

- tempomat,

































































H2 SUT, czyli amerykański styl 2006-08-04
Po raz pierwszy został pokazany w 2001 roku na targach w Nowym Jorku.





W wersji SUT zastosowano wiele nowatorskich rozwiązań, które pozwalają na lepsze wykorzystanie wnętrza pojazdu i zwiększenie jego funkcjonalności.

Model ten jest charakterystycznie amerykańską półciężarówką, ale co podkreśla skrót SUT – półciężarówką sportową!


Hummer H2 SUT dzięki wyrafinowanym urządzeniom elektronicznym pokona wszelkie przeszkody i nie jest mu straszna miejska gęstwina. Bez wątpienia jest to pojazd dla zamożnych ekscentryków.



DANE TECHNICZNE:



1. SILNIK: 6-litrowy V8, benzyna
325 KM przy 5200 obr./min.
360 NM przy 4000 obr./min.


2. SKRZYNIA BIEGÓW: 4-biegowa, automatyczna, kontrola trakcji,
blokada mostu różnicowego na tylnej osi


3. PODWOZIE:

- ZAWIESZENIE: przednie: stabilizator z amortyzatorem
gazowo-ciśnieniowym
tylne: sprężynowe z amortyzatorem
gazowo-ciśnieniowym
- FELGI: 17-calowe, aluminiowe
- OGUMIENIE: LT 315 70 R-17
- HAMULCE: czterotłokowe, tarczowe z ABS i wspomaga-
niem siły hamowania


4. WYMIARY:
- długość: 5,16 m.
- szerokość: 2,06m.
- wysokość: 2,01 m. (z bagażnikiem dachowym: 2,08 m.)
- waga: 2.902 kg.
- poj. zbiornika paliwa: 121 L.



5. WERSJE WYPOSAŻENIA: Base / Adventure / Luxury



6. DOSTĘPNE KOLORY LAKIERU:
Black, White, Pewter Metallic, Stealth Gray Metallic, Yellow, Desert Sand Metallic, Red Metallic


7. DOSTĘPNE OPCJE SKÓRY: Wheat, Ebony


8. Pakiet BASE obejmuje:
- fotel kierowcy z pamięcią,
- skórzana tapicerka,
- fotele kierowcy i pasażera elektronicznie regulowane w
8 płaszczyznach,
- lusterko wewnętrzne z wskaźnikiem temperatury na zewnątrz i kompasem,
- skórzana kierownica,
- szyberdach,
- radio/CD


9. Pakiet HIGH obejmuje:
- skórzana tapicerka,
- podgrzewane fotele przednie i tylne,
- radio z 6-płytową zmieniarką,
- pakiet chromowanych dodatków,
- szyberdach,
- 17-calowe aluminiowe felgi,
- chromowana osłona lamp,
- wewnętrzne lusterko z wskaźnikiem temperatury na zewnątrz i kompasem





























































H3, czyli ... koniec legendy? 2006-08-04
Niedawno do sprzedaży trafił nowy model Hummera – H3.


Dotychczas Hummer jednoznacznie kojarzył się z potężnym, kilkutonowym samochodem terenowym.


Już wkrótce ten obraz ma zostać zaburzony, bowiem model H3 to kolejna próba ucywilizowania marki, która teraz mierzy w średnią klasę SUV-ów.


Dziennikarze już nazwali go „junior”, ponieważ jest dużo mniejszy, lżejszy i oszczędniejszy paliwowo od swych starszych braci.


Co więcej, „junior” nie ma wiele wspólnego z oryginałem. Jest jednak kilka detali, które bez wątpienia wskazują na markę: pionowo postawione szyby, pudełkowata sylwetka, duży prześwit, chromowany grill.






Zmiany w gabarytach małego Hummera idą w parze z jego nowym wyglądem. Łagodniejszą formę H3 widać nie tylko na zewnątrz, ale także i w środku.


Wyposażony jest m.in.: w system DVD, duży elektryczny szberdach, podgrzewana, skórzane fotele i nawigację satelitarną.


Nowy Hummer wygląda bardzo atrakcyjnie i oryginalnie, ale czy stanie się autem „dla wszystkich”, tak jak zakładają producenci? Czy stanie się elementem codzienności na ulicach?

Oby nie, bo wtedy marka Hummer pozbawiona zostanie tej aury tajemniczości i niedostępności, a oznaczać to może ...koniec legendy.














































2000 koni mechanicznych 2006-08-03
Monster trucki są konstruowane tak , aby mogły osiągać w krótkoch zrywał możliwie duże prędkości . Tak intensywne przyśpieszenie wymaga zastosowania silników o ogromnej mocy , szczególne , że pojazdy mają około 3 metrów wysokości i ważą ponad 5 ton . Ich silniki mogą rozwijać moc do 2000 KM i potrafią rozpędzić do prędkości ponad 150 km/h . Podczas jednego przejazdu po  niepełnym 100 metrowym torze potrafią spalić nawet 10 litrów specjalnego paliwa na bazie alkocholu .




























moje modele 2006-08-03

NIE ZBIEZAŁ MONSTER CARA DLATEDO ŻE  DWA LATA TO ZADŁUGO I ZNALAZŁEM LEPSZY NISSAN 350 Z 1

Zobacz serwisy INTERIA.PL